Po aferze z przeterminowanymi produktami w słupskim Kauflandzie sprawdzono market w Kołobrzegu

Moniak Makoś,, monika.makos@gk24.pl
W kołobrzeskim Kauflandzie również powinni płacić za znalezienie przeterminowanych produktów.
W kołobrzeskim Kauflandzie również powinni płacić za znalezienie przeterminowanych produktów. Fot. Iwona Marciniak
Opisaliśmy wczoraj akcję studentów, którzy w słupskim Kauflandzie wyłowili aż 520 przeterminowanych produktów. Według obietnic marketu za każdy z nich powinni dostać po 5 złotych. Nie dostali nic. Jak jest w Kołobrzegu?

Studentom wypełnienie 6 koszy starymi towarami zajęło 2 godziny. My w kołobrzeskim Kauflandzie (dziennikarze gk24.pl - przyp. red.) spędziliśmy wczoraj również sporo czasu. Nie udało nam się jednak wyśledzić niczego przeterminowanego. Jednak w sklepie nie brakowało osób, które doskonale wiedzą o co chodzi i same mają już na koncie po kilka "trafionych" produktów.

- W piątek trafiłam na serek z datą ważności do 4 lutego, a był już 6 lutego - powiedziała nam pani Danuta (nazwisko znane red.), która przyznaje, że to nie pierwszy raz gdy sklep powinien wypłacić jej 5 złotych w ramach przeprosin za przeterminowany towar. - Poszłam po odbiór pieniędzy, ale pani powiedziała, że im się właśnie skończyły te "piątki" i może mi dać jedynie czekoladkę.

Jeżeli IH znajdzie w sklepie stare produkty, kierownik sklepu zostanie ukarany mandatem. Jednak skuteczność takich kontroli jest mniejsza niż na przykład ostatnia akcja studentów.

- Klientom dużo łatwiej wyłapać przeterminowane produkty niż nam - przyznaje dyrektor Kuśpiel. - Zanim wejdziemy do sklepu, musimy pójść do kierownika, pokazać mu upoważnienie. I dopiero wtedy zaczynamy. Często jest tak, że pracownicy w tym samym czasie zdarzą wynieść część starego towaru.

O to, czy tego typu działalność jest legalna, zapytaliśmy w koszalińskiej delegaturze Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej.

- Prawo takich rzeczy nie reguluje. To są ustalenia wewnętrzne sklepu - powiedział nam Andrzej Kuśpiel, dyrektor koszalińskiej delegatury IH. - Personel sklepu jest zobowiązany jednak sprawdzać, które produkty są przeterminowane i to oni powinni je usuwać ze sklepowych półek, a nie klienci - mówi dalej.

Studenci, którym sklep odmówił wypłaty pieniędzy, zawiadomili policję. Złożyli też wniosek o skierowanie sprawy na drogę sądową Zdaniem rzecznika praw konsumentów sprawa w sądzie jest wygrana, bo skoro wiadomość o wypłacie "piątki" za każdy znaleziony produkt po terminie została podana do publicznej wiadomości to jest to tzw. przyrzeczenie publiczne. Mówi o nim artykuł 919 Kodeksu Cywilnego.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A JEDNAK POMYSŁ STUDENTÓW ZASŁUGUJE NA POCHWAŁĘ..trza robić ''przeglądy'' we wszystkich sklepach i nagłaśniać gdzie wciskają buble..

Dodaj ogłoszenie