Pod Darłowem inwestują norweski kapitał

Rafał Nagórski rafal.nagorski@mediaregionalne.pl Tel. 94 347 35 99
Firma Premium Seafood posiada 100% norweskiego kapitału.
Firma Premium Seafood posiada 100% norweskiego kapitału. Radek Koleśnik
Udostępnij:
Półtora roku po nabyciu od syndyka przetwórni ryb pod Darłowem, nowy norweski właściciel zapowiada inwestycje i zwiększenie zatrudnienia o co najmniej 100 osób.

Nasi polscy pracownicy są prawdopodobnie najszybsi na świecie w filetowaniu ryb. Jestem naprawdę pod wrażeniem – mówi John Lyng, prezes firmy Premium Seafood w Rusku pod Darłowem. Ta w październiku 2011 kupiła od syndyka dawne przedsiębiorstwo Solmar.

Firma stale się rozwija, a norweski właściciel chce z rozmachem zawojować nie tylko polski rynek. Obecnie pracuje tu blisko 200 osób zajmujących się głównie produkcją filetów. Ale firma ma też linie produkcyjne do przygotowania paluszków, steków i figurek rybnych. Zamówień jest coraz więcej i zakład chce uruchomić pełną drugą zmianę. Do tego potrzebni są nowi ludzie. C było kluczem do sukcesu?

- Od początku firma miała dobrą strukturę organizacyjną i dobrych pracowników. Powalczyliśmy o jakość, zdobyliśmy niezbędne certyfikaty i zaczęliśmy sprowadzać dorsza z północnej Norwegii. To potężna ryba, odławiana z głębin w zupełnie inny sposób niż tradycyjną siecią – mówi John Lyng. – Waży do 4 kilogramów i jest tak duża, że trzeba ją filetować ręcznie.

A w tym nasi pracownicy są naprawdę najlepsi. Tak przygotowany dorsz trafia z Ruska między innymi do Francji, gdzie zdobył uznanie szerokiego grona odbiorców. Kto ma szansę na znalezienie pracy w przetwórni? – Głównie fileciarze. Wysoko cenię pracę kobiet .Zauważyłem, że panie są dobrze wykwalifikowane, ciężko pracują i chcą się uczyć – podkreśla nowy prezes firmy. Przyznaje, że większość załogi stanowią kobiety pracujące w tym zakładzie od wielu lat. O specjalistów wcale nie jest jednak łatwo.

Dlatego firma chce przeszkolić przynajmniej część potencjalnych kandydatów. Temu ma służyć porozumienie z Powiatowym Urzędem Pracy, skąd 15 osób trafi wkrótce na kurs do Ruska. – Ważny jest dla nas kontakt z lokalną społecznością i lokalnymi władzami. Planujemy na długo wpisać się w życie gospodarcze regionu – podkreśla właściciel.

Nie ukrywa, że dla firmy Premium Seafood zainwestowanie w Polsce było strategiczną decyzją. – Koszty pracy w Norwegii i różnego rodzaju ograniczenia sprawiały, że prowadzenie biznesu staje się tam coraz mniej opłacalne. A w Polsce? Tak naprawdę nie widać oznak kryzysu, poza tym, że bardzo trudno o zdobycie kapitału.

Banki bardzo restrykcyjnie traktują klientów. Firma Premium Seafood posiada 100% norweskiego kapitału. Jej właściciele prowadzą w Norwegii przedsiębiorstwa związane z branżą rybną, dzięki czemu firma ma łatwy dostęp do surowca, a posiadane przez właścicieli doświadczenie pozwala na profesjonalne zarządzanie firmą. Większość udziałów firmy należy do spółki Lyng AS.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
mowia mi heniek
teraz sobie wymyslili zeby prcowac w kazda sobote w zamian za dzien wolny ktory mozna tyko dostac kiedy firma nie ma zamowien *Donosiciele wszędzie*
 
j
jon
haha oni planuja zwiekszac zatrudnienie smiechu warte poki co to tylko zwalniaja ludzi, wogole Ci inwestorzy norwescy nie maja pojecia o prowadzeniu firmy . Ludzi zwalniaja a do biur zatrudniaja ,produkcja idzie bo idzie wcale nie ma zamowien a tu nagle pojawia sie nowa pani brygadzistka pytanie tylko po co ? Niby w Gdyni jest dział ktory zajmuje sie pozyskiwaniem zamowien , a tu zadnych nie ma hmm... to ciekawe po co ten cały dział. Ciagle słychca to tu za duzo ludzi to tam ,ale w biurach za mało . Na szczescie Panowie Norwegowie wprowadzili nowe stawki na produkcji to mozna szarpnac ten 1200 na reke trzeba im za to podziekowac,ale za to moga utrzymac swoje biuro.
H
Harry Potter
Słuchaj, Ty masz rację bo nie wiem dlaczego tutaj Tą Kudłatą trzymają! Przecież ona nie potrafi zaplanować produkcji. 
k
kula
Porównywanie tutaj stawek ktore były za syndyka nie ma sensu , syndyk dorsza miał wielkosci sledzia a tu jest dorsz który wazy 4 kg w ciagu tych 10 godzin napierdalaja po tonie fileta takze stawka 30 groszy to nie jest mało.A jak 4000 na reke jest mało tym fileciarzom to niech do biura ida pracowac , przeciez sa tacy wykształceni , ze umia tylko narzekac jak to im zle milionerzy
 
 
 
 
 
J
James Bond
W tej firmie pracuję już kilkanaście lat, więc wiem co tam się dzieje. Jest wielki bałagan ! Pani przełożona Marzena wzięła sobie  nową brygadzistkę, żeby strzelała z pizdy - "kto? gdzie? piernie i beknie!" A Ta tylko wszystko wącha i później przez te 8 godzin strzela z d*** ! Marzenę powinni obciążyć za trzy krotne pakowanie tego samego towaru i tym czasem marnowanie Norwegom różnych opakowań do przerabiania ryb. W tym momencie fileciarze powinni wziąć noże i szukać sobie zajęcia w innej firmie, bo tu nie ma przyszłości. Na akord można zarobić najniższą krajową. 
 
j
janara
P. Domagała to ona wie jak zdobyć posadkę i dobrą pensyjkę, oczywiście jest metoda znana od dawna...
l
ludek
Dla sicisłości zarbiiamy więcej jak za syndyka, bo pracujemy w wszystkie soboty a i w tygodniu po godznach.A stawka za v-ała za syndyka była 50 groszy ,a  teraz jest 35
f
fileciarz
Syndyk płacił więcej za ościowanie  fileta dorsza  niż norweg od lat nie było podwyżek  stawek .To komu  tak  dobrze ?
O
OLA
Norweg uratował miejsca pracy przede wszystkim przełożonym bo sam powiedział że fileciarzy ma najlepszych na świecie i oni by znależli  pracę o kadrze nic nie wspomniał a co by było z nimi?
k
kusy
wy zrubcie porzondek z niekturymi brygadzistami  są tam za długo mają  sie za kierowników Norwedzy to niewiedzą co tam sie dzieje.Mają nas zanic robią za grosze i nic niemorzna sie odezwac bo ci powiedzą ze na twoje miejsce jest 50 podan haha tylko ze fileciarki niesiedzą wdomu i za grosze nikt tu nie   przyjdze pracowac    niepolecam tego zakładu
P
Pracowita
Witam,ja pracuję tam od paru lat i uważam ,że gdyby nie  pani S. Domagała to ta firma już dawno by padła i Norwedzy poszliby z torbami, dzięki tej pani pracownicy są doceniani. Zarobki napewno są lepsze niż za syndyka (nawet zdażają się premie ) i to nie jest żaden obóz pracy, tylko normalny zakład. Z tego co zauważyłam to ludzie wypowiadający się na tym forum nie mają pojęcia jakie są tam warunki pracy i opowiadają pierdoły, którymi zrażają ludzi, a ten zakład nie jest taki zły. Oczywiście jak w każdym miejscu pracy, również i w tym znajdą się czarne owce, które podpierdalają innych i najchętniej weszłyby przełożonym w dupę byleby dostać lepszą robotę, ale poza tym jest git.
P.S niektórzy biorący udział w tej dyskusji to analfabeci.
p
pikuą - pan pikuś
zarobki dla najlepszych są w granicach1600 złotych zależy to tego ile ton przerobi bo mają płacone od kilograma jakieś 60 - 80 groszy więc żeby zarobić to trzeba naprawdę zapierdzielać . Z dorsza płacą 16 złtych za godzine bo panu prezesowi nie opłacałoby się płacić stawki akordowej
k
kolo lolo
Wiadomo,że w naszym regionie jest wysokie bezrobocie i to jest wykorzystywane w tej fabryce.Ludziom każe się pracować w soboty i niedziele bez zapytania się ich czy mogą.Masz przyjść i tyle.Karda kierownicza to jest jakieś nieporozumienie.Może i większość personelu kierowniczego ma wieloletnie doświadczenie w przetwórstwie rybnym,ale nie ma żadnego przeszkolenia w zarządzaniu pracownikami.Na każdym kroku pracownicy są szykanowani i zastraszani.Minęło 1,5 roku od przejęcia firmy przez Norwegów.Przez ten okres nic nie zrobiono aby polepszyć warunki pracy.Prezesunio chodzi po halach produkcyjnych i tylko uśmiecha się do pracowników.Może to jest szyderczy uśmiech,a może sie cieszy,że na koncie przybywa mu cyferek.
w
wojtek tymon
układanie skrzynek 8 godzin za 24zł hahahaha a ludzie pracują bo na chleb muszą mieć 
n
noija
JA UWAŻAM ŻE 30 GROSZY ZA WYCIĘCIE ,,TAK'' DUŻEGO DORSZA OCZYWIŚCIE FILETA I 60 GROSZY ZA KILO WYCIĘTEJ FLĄDRY TO ZŁODZIEJSTWO ŻEBY ZAROBIĆ NAJNIŻSZĄ KRAJOWĄ TRZEBA  UCIĄĆ PONAD 110 KILO FLĄDRY .ŻEBY ZAKLAD PRACY  BYŁ MIŁY POWINNY BYĆ GODNE ZAROBKI I DIALOG Z ZAŁOGĄ
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie