Podejrzenie COVID-19 w Centrum Zdrowia Psychicznego w Słupsku

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
W czwartek, 26 marca, dyrekcja Centrum Zdrowia Psychicznego w Słupsku przekazała do Departamentu Zdrowia UMWP informację o podejrzeniu wystąpienia przypadku COVID-19 u 61-letniego pacjenta Centrum. Personel, z którym miał kontakt pacjent, nie został jednak odizolowany. Zdaniem sanepidu, nie musiał. Jeszcze dzisiaj powinny być wyniki pacjenta.

Pacjent został przyjęty na obserwację w placówce 24 marca. W dniu przyjęcia stwierdzono u niego podwyższoną temperaturę ciała w wysokości 37,8°C bez innych objawów infekcji.

Stan zdrowia jednak pogorszył się. - 26 marca wystąpiły objawy niewydolności oddechowej i temperatura ciała wzrosła do 38,5°. Wtedy pacjenta skierowano do 7. Szpitala Marynarki Wojennej pełniącego funkcję szpitala zakaźnego oraz o zdarzeniu poinformowano Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną (PSSE) w Słupsku, przekazując jednocześnie liczbę osób z kontaktu z pacjentem. W sumie 23 pracowników - mówi Michał Piotrowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

26 marca w pracy przebywało sześciu pracowników mających kontakt z pacjentem. Słupski sanepid nie podjął decyzji o objęciu kwarantanną personelu z kontaktu, w związku z czym dyrektor Centrum nie podjął decyzji o zatrzymaniu pracowników w miejscu pracy. Mimo to, troje pracowników, nie chcąc narażać swoich rodzin, zdecydowała o pozostaniu w pracy do czasu uzyskania wyników testów od pacjenta.

Zakaz wychodzenia z domu. Policja i Straż Miejska ze Słupska...

W dniu 26 marca przeprowadzono dekontaminację pomieszczeń Izby Przyjęć Centrum Zdrowia Psychicznego. Jednocześnie przekazano informację do służb kryzysowych Wojewody Pomorskiego, że w przypadku potwierdzenia się podejrzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2 mogą zajść przesłanki do dalszych działań. Trwa oczekiwanie na wynik testu.

Dlaczego personel nie został odizolowany? Zdaniem sanepidu, według zaleceń, nie musiał.
- Zgodnie ze stanowiskiem ekspertów w dziedzinie epidemiologii - kwarantanna pracowników medycznych może być opóźniona do 48 godzin. Wynika to z najkrótszego możliwego okresu wylęgania wirusa i wystąpienia zakaźności u osoby eksponowanej. W tym czasie osoba z kontaktu może pracować z pacjentami i nie stanowi zagrożenia - wyjaśnia Anna Obuchowska, zastępca Pomorskiego Inspektora Sanitarnego w Gdańsku.
Wyjaśnia także, że:
- Personel placówek medycznych otrzymał wytyczne Krajowego Konsultanta Chorób Zakaźnych oraz Ministra Zdrowia, w których wskazano tryb postępowania dla personelu tych placówek, w zależności od oceny ryzyka możliwości zakażenia wirusem Sars-CoV-2. Osoby z personelu medycznego powinny być przeszkolone przez dyrekcję własnej placówki, jak powinny się zachowywać w obecnej sytuacji, zgodnie z przytoczonymi wyżej wytycznymi oraz oceną ryzyka, która powinna być przeprowadzona w każdej placówce medycznej, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 2005 roku w sprawie szkodliwych czynników biologicznych w miejscu pracy - pisze Obuchowska.
I dodaje, że:
- Decyzję o czasowej, wewnętrznej kwarantannie pracowników, w związku z kontaktem z osobą podejrzaną o zakażenie wirusem Sars-CoV-2 podejmuje dyrekcja konkretnej placówki, w porozumieniu z zespołem do spraw zakażeń szpitalnych i informuje o tym fakcie właściwego Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Decyzje administracyjne o kwarantannie natomiast wydaje właściwy Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wówczas, gdy u pacjenta podejrzanego o zakażenie wynik badania w kierunku wirusa będzie dodatni. W opisanej sytuacji czekamy jeszcze na wynik badania - mówi Obuchowska.

- Z informacji uzyskanej od PPIS w Słupsku i w Bytowie wynika, że pracownicy, do czasu uzyskania wyniku od pacjenta zostali objęcie przez inspektorów nadzorem epidemiologicznym. O wszystkich osobach, które miały bliski kontakt z pacjentem inspektorzy sanitarni zostali poinformowani przez dyrekcję placówki. Próbka od pacjenta została dostarczona wczoraj (od red. 26.03) do Laboratorium Diagnostyki Medycznej WSSE w Gdańsku, wynik badania będzie dziś. W zależności od wyniku (dodatni/ujemny) będą podejmowane kolejne działania - wyjaśnia Anna Obuchowska.

Wideo

Komentarze 55

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dYl

Brawo Słupski sanepid.... W razie rozpowszechnienia się wirusa w Słupsku będzie wiadomo kogo obarczyć winą... BRAWO

G
Gość

Jeżeli w Fimalu lub w innym markecie nie przestrzega się ograniczeń dzwońcie ludzie na policję

G
Gość

e tam świrują :D

A
Alina

Wyniki komu to wiedzieć, za parę dni znając życie. Oby negatywne. Spokoju dla personelu. Bo piguły tam naprawdę z szacunkiem do chorego.

G
Gość

Dlaczego wszyscy nie zostali? Połowę miasta można zarazić.

G
Gość

wszysktich z wirusem zamknac i niech siedza nigzie nie wychodza i jak ktos nastepny chory to zamykac na 3 tygodnie

G
Gość

Kiedy będą wyniki ?

G
Gość

Zapraszam do Fimala na ulicy Bałtyckiej. Ludzi w markecie na fula. Nikt nie przestrzega zasad. Zero odstępów pomiędzy klientami. Nikt nie kontroluje ile osób wchodzi do sklepu.Całe rodziny przyjeżdżają na zakupy.

B
Ble

Proszę o spokój Słupski sanepid działa na regionalnych zasadach! i jakieś tam odgorne postanowienia to nicJeśli się okaże że pacjent jest chory to na pewno będzie kwarantanna.Moze większej ilości osób ale będzie.

G
Gość

Z 23 tylko trójka została, a reszta wyszła i rozprzestrzenia dalej wirusa w razie pozytywnego wyniku.

G
Gość
27 marca, 13:06, Gość:

Co za palant tam żądzi i naraża pracowników, pacjentów szpitale pozamykane a tam liczy się chyba tylko kasa a zamknąć palanta z pacjętami

Człowiek Konwińskiego tam rządzi.

L
Lala
27 marca, 12:09, Anna:

Przynajmniej personel zachował zdrowy rozsądek i sam został na kwarantannie. Czy ci co o tym decydują są laikami???? Przecież gdyby personel sam nie zdecydował to mógł zarazić pół miasta, gdyby ten pacjent był zarażony.

Hehhe zostawię to bez komentarza że personel zachowal zdrowy rozsądek!

L
Lala
27 marca, 12:32, Gość:

Czy tacy ludzie nie powinni być pociągnięci do odpowiedzialności za narażenie zdrowie i życia wielu ludzi?

Powinni!!!

M
Marek

Brak słów na takie zachowanie sanepidu i dyrekcji szpitala.

G
Gość

Przypiął się pewnie łańcuchami do biurka. Koniem go nie odciągnie. On tylko palcem wskazuję. A teraz pewnie tylko przez telefon

Dodaj ogłoszenie