Policja w Słupsku nic nie mówi, a wyważa drzwi na ul. Małachowskiego [zdjęcia]

Aleksander Radomski
Bez szczegółów, za to z przytupem. Słupska policja i KWP w Gdańsku zatrzymują do sprawy bójki przy ul. Mickiewicza Z różnym skutkiem.

Embargo na informację i wzmożone działania policyjne. Po wtorkowej bójce w salonie gier przy ul. Mickiewicza na nogi postawiono cały wydział kryminalny. Policjantów wezwano na pilną naradę. Nieoficjalnie mówi się, że nowa grupa złożona w większości z młodych ludzi próbowała przejąć kontrolę nad salonem gier.

Oficjalnie prokuratura nie potwierdza tych informacji. Nie zaprzecza też, że w grę mogą wchodzić gangsterskie porachunki.
- Policjanci intensywnie pracują nad tą sprawą - mówi pytana o konkrety st. sierż. Monika Sadurska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.

Komunikaty policji i prokuratury ograniczono do tego stopnia, że nie precyzuje się nawet liczby osób biorących udział w bójce i jej skutków. Powód? Waga śledztwa. Z tego też względu zajmuje się nim prokuratura okręgowa. Co konkretnie stanowi o ciężarze postępowania? Użyta podczas bójki broń palna?

- Nie będę mówił o szczegółach - ucina Krzysztof Młynarczyk, zastępca prokuratora okręgowe.

Ze względu na tę zdawkowość nie jest możliwa weryfikacja u źródła informacji o pomyłce policji podczas próby zatrzymania. Wczoraj na ul. Małachowskiego grupa realizacyjna (czyli oddział specjalny) wyważyła drzwi nie do tego mieszkania, do którego powinna. Zdaniem właściciela nieruchomość, mogło to mieć związek z bójką w salonie przy ul. Mickiewicza.

- Na szczęście w mieszkaniu nikogo nie było - podkreśla jego lokator. - Sąsiadka zadzwoniła do mnie około godz. 6-7 rano. Mówiła, że policja stoi pod drzwiami. Wyszła do nich. Kazano jej się schować. Wyważono drzwi. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby w środku było moje dziecko.
I w tej sprawie, omyłkowego wejścia do mieszkania, odmówiono "Głosowi" w policji komentarza.

ZOBACZ TAKŻE: Działania policji na ul Mickiewicza w Słupsku

Wideo

Dodaj ogłoszenie