Polska - Czechy 15.11.2018. Polska za słaba na europejskiego średniaka. Pudło Roberta Lewandowskiego, wstydliwa porażka [zdjęcia, relacja]

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Polska - Czechy 15.11.2018. Polska po słabej grze przegrała z Czechami w towarzyskim meczu rozegranym w Gdańsku. [relacja, wynik meczu]

Polska - Czechy 15.11.2018. RELACJA Z MECZU

Kolejny bardzo słaby mecz reprezentacji Polski, którego podsumowanie było zmarnowanie kapitalnej okazji przez Roberta Lewandowskiego.

Polska - Czechy 15.11.2018. Trudno o optymizm

Mecz z Czechami nie był dla reprezentacji Polski spotkaniem o takim ciężarze gatunkowym jak eliminacje do największych imprez, gra na mistrzostwach świata i Europy czy nawet rywalizacja w Lidze Narodów. Nie oznacza to jednak, że to spotkanie nie było ważne. Nasza reprezentacja nie wygrała już od czterech spotkań i liczyła na przełamanie właśnie na Stadionie Energa w Gdańsku. Dla kadry to ostatnie zgrupowanie przed startującymi w marcu eliminacjami do mistrzostw Europy.

- Na pewno nie zlekceważymy reprezentacji Czech. To trudny rywal. Mamy ostatnie zgrupowaniem przed marcowymi eliminacjami i chcemy je jak najlepiej wykorzystać. Dlatego składy na mecze z Czechami i Portugalią nie będą się mocno różnić - mówił przed meczem Jerzy Brzęczek, selekcjoner polskiej reprezentacji.

Niespodzianek nie było i trener postawił na skład, którego w większości można było się spodziewać. W bramce nie było Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Fabiańskiego, ale Brzęczek już na początku tygodnia zapowiedział, że zagra Łukasz Skorupski. Zabrakło klasycznego lewego obrońcy, jak Hubert Matynia czy Rafał Pietrzak, a na tę stronę przesunięty został Bartosz Bereszyński. Selekcjoner wrócił też do ustawienia z klasycznymi skrzydłowymi, a na tych pozycjach zagrali Kamil Grosicki i wychowanek Lechii Gdańsk, Przemysław Frankowski.

Zanim rozpoczął się mecz Zbigniew Boniek wręczył Robertowi Lewandowskiemu pamiątkową paterę i koszulkę z numerem 100. To dlatego, że w październikowym spotkaniu z Portugalią w Lidze Narodów „Lewy” rozegrał setne spotkanie w barwach narodowych. Widać, że kibice są zniecierpliwieni brakiem zwycięstw, bo to od razu odbiło się na frekwencji. Trudno sobie przypomnieć mecz reprezentacji w Gdańsku, żeby widać było sporo pustych krzesełek, a tak było tym razem i to w sytuacji, kiedy bilety nie były drogie.

Po tym spotkaniu nadal trudno o optymizm. Bereszyński na pewno lepiej czuje się na prawej stronie i to widać było po jego grze, a Marcin Kamiński na środku obrony nie dawał drużynie poczucia spokoju. Nasza gra w ofensywie opierała się na zrywach głównie dzięki akcjom Grosickiego, Mateusza Klicha, Frankowskiego i Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji nie mógł doczekać się dobrych podań w polu karnym, więc cofał się do środka i brał się za rozgrywanie akcji. Tak naprawdę trzy sytuacje Polaków zasługują na uwagę, a najlepsza była w 10 minucie, kiedy po akcji Grosickiego strzelał Klich, ale piłka po nodze czeskiego obrońcy wyleciała poza boisko. Klich był też autorem pierwszego celnego strzału ze strony polskiej w tym meczu, ale bramkarz rywali pewnie złapał piłkę. Wreszcie w końcówce pierwszej połowy strzał Frankowskiego obronił Jiri Pavlenka, a dobitka Grosickiego była niecelna. Czesi też mieli swoje szanse, ale nie strzelali w bramkę. Borek Dockal z pola karnego posłał piłkę obok słupka, Pod koniec pierwszej połowie strzelał Patrik Schick, nogę dostawił jeszcze Tomas Soucek, ale futbolówka minęła bramkę strzeżoną przez Skorupskiego.

W drugiej połowie to Czesi przeprowadzili skuteczną akcję w 52 minucie spotkania. Schick łatwo wygrał pojedynek w polu karnym z Bednarkiem i choć Skorupski odbił piłkę po strzale czeskiego piłkarza, to nieplinowany Jakub Jankto bez problemu skierował futbolówkę do bramki. Radość w zespole czeskim i potężne gwizdy polskich kibiców. Zdecydowanie w tej sytuacji nie popisał się Bednarek, który właśnie w tym meczu był obserwowany przez wysłanników Galatasaray Stambuł. Polacy wciąż grali słabo i bez pomysłu na sforsowanie defensywy rywali. Jednak już trzy minuty później powinien być remis.

Świetną akcję przeprowadził Frankowski i idealnie dograł do stojącego trzy metry przed pustą bramką Lewandowskiego, ale... kapitan naszej reprezentacji nie trafił w piłkę! To wręcz nieprawdopodobne, że „Lewy” w tak prostej sytuacji nie skierował futbolówki do siatki. Kilka minut później boisko opuścił Frankowski, który w Gdańsku pokazał się z przyzwoitej strony i udowodnił, że warto na niego stawiać. Brzęczek robił kolejne zmiany i na boisku pojawili się Jakub Błaszczykowski, Damian Kądzior i Arkadiusz Milik, ale to w żaden sposób nie poprawiło gry biało-czerwonych.

Były momenty, że nasi piłkarze przebywali dłużej z piłką w okolicach pola karnego rywali, ale brakowało pomysłu na rozegranie akcji. Skoro nie udawało się dojść do pozycji strzeleckiej, to trzeba było próbować z dalszej odległości. Były dobre strzały z dystansu Zielińskiego i Klicha, ale Pavlenka nie dał się zaskoczyć.Jeszcze tuż przed końcem spotkania czeski bramkarz popisał się dobrą interwencją po strzale Lewandowskiego z rzutu wolnego. Za to po interwencji Skorupskiego w świetnej sytuacji do podwyższenia wyniku stanął Theodor Gebre Selassie, ale tym razem zespół uratował Bednarek, który wybił piłkę z linii bramkowej. Bezradność naszej reprezentacji w starciu z europejskim średniakiem była jednak na tyle duża, że nie udało się strzelić wyrównującego gola, a gra kadry nie daje powodów do optymizmu.

Reprezentacja Polski trenowała w Gdańsku przed meczem z Czechami. Na zajęciach nie pojawił się Robert Lewandowski, który narzeka na uraz kolana

TVN24 / x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Polska - Czechy 15.11.2018. Polska za słaba na europejskiego średniaka. Pudło Roberta Lewandowskiego, wstydliwa porażka [zdjęcia, relacja] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
P
Poloki

Polok to taki bydlok, nie ma co się dziwić. Na MŚ w Rosji waginy zabrane że sobą były ważniejsze od kibiców i telewidzów. Ciągle robią nas w trąbe, jak handlarz cofajacy licznik, jak agresywne, wymuszające i nierealne reklamy telewizji, pseudo trzecioligowe gwiazdy telewizyjne wznoszone do rangi tych z ekstraklasy. Postkomuny i kumotery prowadzące programy telewizyjne, jak Polish reality itp. itd. A dla Adolfa mogą strzelać bramki.

r
rob

Dobrze ze to legia warszawa nie grała , bo wynik byłby dwucyfrowy .

K
Kibic Lechii

I to jest kapitan Polskiej Reprezentacji!

D
Dave

Powinni ulice zamiatać! Byłby z nich większy pożytek i to w deszczu, żeby na nich suchej nitki nie było! Jak ich wstyd nie ma? To co polscy piłkarze robią to jest kpina! Być piłkarzem darmozjadem, ach żyć nie umierać...

M
Maciek

Gratuluję wygranej i cieszę się że tak mało przegraliśmy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3