Pomysł na biznes. Nowy kebab w Słupsku z pomocą dotacji

Daniel Klusek daniel.klusek@mediaregionalne.pl
Pomysł na biznes. Nowy kebab w Słupsku z pomocą dotacjiArtur Jodko własny biznes prowadzi od tygodnia. Wcześniej zdobywał doświadczenie, pracując w firmie ojca.
Pomysł na biznes. Nowy kebab w Słupsku z pomocą dotacjiArtur Jodko własny biznes prowadzi od tygodnia. Wcześniej zdobywał doświadczenie, pracując w firmie ojca. Kamil Nagórek
Dzięki doświadczeniu zdobytemu w firmie ojca i dofinansowaniu z urzędu pracy Artur Jodko ze Słupska mógł otworzyć Kebab Merano. To jedno z najmłodszych miejsc na kulinarnej mapie miasta.

Artur Jodko przez kilkanaście lat pracował w mieszczącej się na Zatorzu pizzerii Merano, w rodzinnej firmie prowadzonej przez jego ojca. Teraz zdecydował się na własną działalność. W ubiegłym tygodniu na słupskim targowisku przy ul. Wolności uruchomił lokal gastronomiczny - Kebab Merano. Zbieżność nazw jest nieprzypadkowa.

- Prowadzę osobną firmę, ale korzystam z nazwy Merano, na co zgodził się mój ojciec. Jego pizzeria istnieje od 2000 roku i ma wyrobioną markę. Mam nadzieję, że ta nazwa pomoże mi w rozkręceniu biznesu - mówi Artur Jodko. - Ojciec był moim nauczycielem w biznesie. Pracując u niego nauczyłem się nie tylko przygotowywać posiłki, ale również zajmowałem się zaopatrzeniem i księgowością. Teraz te doświadczenia przydadzą się w moim własnym biznesie.

Mimo że prowadzi firmę niezależną od ojca, nadal korzysta z jego rad.

- Tata powiedział mi wprost, że jeśli obniżę jakość serwowanych dań zabierze mi nazwę Merano i będę musiał sobie radzić sam - mówi młody przedsiębiorca.
Pan Artur na uruchomienie biznesu przeznaczył swoje oszczędności, ale również skorzystał z dotacji, jaką pod koniec ubiegłego roku otrzymał z Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku. Otrzymał dotację dla osób bezrobotnych chcących rozpocząć własną działalność gospodarczą. Pieniądze przeznaczył na zakup sprzętu do przygotowania potraw.

- Kupiłem opiekacz do kebaba, specjalistyczny nóż do krojenia mięsa, opiekacz do bułek, piec do zapiekanek, bar sałatkowy i lodówkę - wylicza Artur Jodko. - Remont pomieszczenia, zakup wyposażenia i reklamę sfinansowałem z własnych pieniędzy.

Jak twierdzi, starając się o dotację najtrudniej jest napisać biznesplan i dopełnić wszystkich formalności. - Na szczęście w urzędzie pracy można liczyć na fachową pomoc. Ja kilka razy z niej skorzystałem - mówi przedsiębiorca.

Lokal mieści się przy wejściu na targowisko. Tuż obok od wielu lat znajduje się inny lokal, który również serwuje dania fastfoodowe, m.in. kebaby.

- Mam szacunek do konkurencji, jest ona bardzo silna. Nie chcę odbierać klientów sąsiadowi, ale zaproponować im szerszą ofertę - mówi pan Artur. - U mnie można zjeść na przykład kebaba w bułce z frytkami. To danie zobaczyłem kiedyś w Szczecinie, zasmakowało mi i wprowadziłem je do swojego menu. U mnie można też kupić kebaby z zapiekanym żółtym serem, a także mega zapiekanki. Niebawem wprowadzę małe zapiekanki dla dzieci, które będą kosztować trzy złote.

Zapewnia, że on, jego rodzina i znajomi najpierw próbują i recenzują wszystkie potrawy, które potem znajdują się w menu.

- Dlatego jeszcze nie mam w sprzedaży hot-dogów. Cały czas szukam smacznych, ale tanich parówek. Nie chcę bowiem, aby hot-dog w podstawowej wersji kosztował więcej niż cztery złote - mówi Artur Jodko.

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jojoba

a co to jest "bugwie"? zamin coś napiszesz to skończ przynajmniej gimnazjum

s
stasiu

Kebab pycha. A co do house to jeśli nie poprawi swoich, sam sie wykończy.
 

M
Maro121

Pomysł na interes ok , kasa z dotacji wyciagnieta ok
ale lokalizacja to lipna , house go zje
daje rok i merano bedzie zamkniete

m
meś

Osobiscie jadłem tam kebaba i jest naprawde rewelacyjny, pyszne mięso!! Po zjedzeniu mięsa bułka jest sucha a nie jak u innych cała ociekająca tłuszczem!!! wiec widać jaka jest zawartośc mięsa w mięsie!! wiadomo wszystkim sie niedogodzi a w takiej wiosce jak Słupsk znajduje sie wiele wieśniaków co tylko zazdrości i pisze bzdury a siedzi na tyłu i za nic się nie weźmie!!! Trzymam kciuki aby się utrzymali bo są jedni z najlepszych w Słupsku!!! 

i
i tak pewnie wiadomo kto

...jakbyś tak zap.....ał jak one,ciekawy jestem twojej skrzywionej mordy,bo na pewno masz mordę,wielki smakosz w ludzkim wyzysku się znalazł...wal do ustki na promenadę po frytki jak ci nie pasuje inteligencie malkontencie..

x
xxx

po parówki grzej do lidla. 85% mięsa, 2,7 zyla, 5 sztuk

m
misiu

W Hasanie sa kebeby z frytkami

C
Cheese

Przeciez to sa tzw.bary glognych .Ja okreslam to atomowe jedzenie.A chemi i konserwantow jest tyle ze jak by ludzie wiedzieli to wrocili do jedzenia w barach mlecznych lub w starych resteuracjach ktore byly w latach 70 tych.Wowczas mozna bylo smacznie zjesc .Gdzie podziali sie kucharze z tamtych lat ktorzy gotowali z pasja .Jadlem w kilku barach glodnych to jest tragedia.

S
Smakosz

A w Housie lepsza obluga? Kebab moze i pyszny, ale Panie tez czesto olewaja klientow.

j
ja1

z tego co mi wiadomo to od paru miesięcy kebab z frytkami w bułce podają na wojska polskiego w kebapistanie :)

j
jaca

powiem tak, kebaby w słupsku są słabej jakości, mizerna jakość mięsa(hasan), małe porcje(house, pizzeria merano), gdybym najadł się kebabem, z super mięsem i sosem bymbyl stałym klientem danego punktu. Pozdrawiam Artura i życze powodzenia !! 

O
Olka :)

Brawo Arturek! Super biore telefon i zamawiam! Ciesze sie, że otworzyłeś to co planowałeś! Powodzenia z całego serducha! A tymi bałwanami co piszą te przykre komentarze wcale a wcale sie nie przejmuj to zwykła ZAZDROŚĆ Pozdrówki :):):):):)

k
konstanty

same płaczliwe i nieprzychylne komentarze. merrano i bohatera znam, bo od czasu do czasu kupuje u nich, poza tym, w naszym miescie wszyscy się znają albo osobiscie, albo z widzenia. z jakościa najczesciej jest dobrze, dlatego gratuluję postawy, bo w tych ciezkich czasach, gdy wszystko pada, nalezy byc zyczliwym wobec takich projektów, przy ktorych 2-4 osoby znajdą pracę, a ich domy środki na zycie. dlatedo płaczki i frustraci brac się do roboty, a nie biadolicie i kłody rzucacie pod nogi.

s
soska

Mi bardzo smakowały kebaby w Merano...Niestety, przypadkiem trafiłam na moment gdy dziewczyna nalewała surowej wody z kranu do kubka zdaje się po śmietanie (kubek nie wyglądał na czysty), a potem to wlała do sosu czosnkowego i zamieszala łyżką... Od tej pory przez gardło mi ich jedzenie nie przejdzie.

b
butto rosbutto

 Miałem kiedyś (nie)przyjemność jeść pizze na miejscu w merano. I od tego momentu ( 5 lat temu) nie istnieje ten lokal dla mnie. Jakość jedzenia całkiem w pyte, ale stosunek z jakim odnosi się właściciel do pracowników to szok. Wyzywa ich od chuji, ciot itd, itp, w obecności klienta. Po zamówieniu telefonicznym ,komentarz przyjmującego zamówienie po połączeniu bezcenny , cyt: " co te skurwysy...  jeszcze sobie wymyślą". I to wszystko w mojej obecności jako klienta.

Dodaj ogłoszenie