Prezes bytowskiego szpitala podejrzana o fałszowanie dokumentacji medycznej. Nie przyznaje się do winy. Na stanowisku zastąpi ją Beata Hinc

Andrzej Gurba
Andrzej Gurba
Beata Ł., odchodząca prezes szpitala w Bytowie ma zarzuty. Nie przyznaje się do winy
Beata Ł., odchodząca prezes szpitala w Bytowie ma zarzuty. Nie przyznaje się do winy Andrzej Gurba
Prezes szpitala w Bytowie usłyszała zarzut fałszowania dokumentacji dotyczącej świadczeń medycznych, dzięki czemu szpital dostał nienależne mu pieniądze z NFZ. Nie przyznaje się do winy. Chodzi o około 600 tys. zł.

Prezes szpitala w Bytowie usłyszała zarzut fałszowania dokumentacji dotyczącej świadczeń medycznych, dzięki czemu szpital dostał nienależne mu pieniądze z NFZ. Chodzi o około 600 tys. zł.

Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. - W tutejszej prokuraturze prowadzone jest postępowanie w sprawie rzetelności dokumentacji dotyczącej świadczeń udzielania opieki zdrowotnej w bytowskim szpitalu. W jego toku przedstawiano zarzuty prezes szpitala - Beacie Ł. Zarzuty dotyczącą tego, że w okresie od stycznia do grudnia 2013r., poleciła podległym pracownicom poświadczanie nieprawdy m.in. w wystawianych dla Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku raportach statystycznych, co do okoliczności dotyczących miejsca wykonywania badań endoskopowych ponad 300 pacjentów oraz miejsca hospitalizowania kilku pacjentów, które to okoliczności miały znaczenie dla realizacji zawartych przez szpital z NFZ umów i stanowiły podstawę wypłaty na rzecz szpitala należnych za wykonane badania i hospitalizację środków finansowych. Postępowanie jest w toku. Na tym etapie nie mogę potwierdzić wskazanej kwoty świadczeń uzyskanych w oparciu o nierzetelne dokumenty – mówi Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Z naszych ustaleń wynika, że faktycznie te zabiegi wykonane zostały w Miastku, a nie w Bytowie. Dodajmy, w 2013 r. następował już podział jednego powiatowego szpitala na osobne spółki w Bytowie i Miastku. Prezes szpitala nie przyznała się do zarzutu i odmówiła złożenia wyjaśnień. Dodajmy, że w tej sprawie zarzuty poświadczenia nieprawdy mają też inne pracownice szpitala, które wykonywały polecenia prezes. Też nie przyznały się do winy i odmówiły złożenia wyjaśnień.

To nie wszystko. Z dniem 15 maja br. Beata Ł. przestanie być, po sześciu latach, prezesem Szpitala Powiatu Bytowskiego. Kończy jej się kontrakt i nie zostanie on przedłużony przez radę nadzorczą. – Nie usłyszałam od rady nadzorczej słów krytyki. Stwierdzono, że potrzebna jest nowa osoba, z nowym spojrzeniem. Nie będę ukrywała, że zostałam tym nieco zaskoczona. Nie informowano mnie o zamiarze zmian z należytym wyprzedzeniem, abym mogła sobie na nowo ułożyć plany zawodowe – komentuje ustępująca pani prezes.

Na stanowisku prezesa zastąpi ją Beata Hinc, obecny dyrektor do spraw techniczno-organizacyjnych bytowskiego szpitala. Tak w środę zdecydowała rada nadzorcza. Swoje urzędowanie rozpocznie 16 maja br. Kadencja jest trzyletnia.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bytowska norma
Nic nowego.
G
Gość
Fajna instytucja takich kontraktów, bo wszyscy wiedzą o co chodzi, (nikt nie jest taki głupi jakby coniektórzy chcieli, aby byli) i bez udawadniania winy można się pożegnać nieprzedłyżania umowy
G
Gość
O to to....! Teraz sprawdzić dobrze Słupsku ,,wałki,,
G
Gość
Słupska prokuratura słupski szpital nie bądź gorsza od Bydgoszczy
Dodaj ogłoszenie