Raport o stanie Słupska stanie na czerwcowej sesji, co można w nim znaleźć między wierszami

Grzegorz Hilarecki
Grzegorz Hilarecki
Jak władze Słupska widzą nasze miasto pokazuje raport o stanie miasta w 2019 roku. To wymagany prawem dokument, który od tej kadencji władza samorządowa musi składać do 31 maja,czyli przed sesją na której teoretycznie ma zostać przez radnych rozliczona, ze swoich działań w ciągu roku. W dokumencie można sporo wyczytać między wierszami, bo trochę w nim przemilczano. Nie dowiemy się też podstawowej kwestii, skoro jest tak dobrze, jak piszą urzędnicy, to dlaczego tak szybko zmniejsza się liczba słupszczan?

To druga publikacja raportu. Pierwsza rok temu opisywała 2018 rok,a wtedy przez większość roku prezydentem był Robert Biedroń. W ów rok wchodziliśmy, gdy zameldowanych słupszczan było 87 140, w tym 85 634 osób na pobyt stały i 1 506 na pobyt czasowy. A rok zakończyliśmy, gdy ubyło z miasta 930 zameldowanych osób.

Mieszkających tu na stałe słupszczan ubywa szybko

Jak widać w dwa lata 1.438 słupszczan ubyło. Trzeba użyć jednak kalkulatora i samemu wyliczyć, że liczba zameldowanych na stałe zmniejszyła się w dwa lata aż o 1918 osób, wzrosła zaś meldujących się czasowo, w ubiegłym roku z 1632 do 1986. Wniosek z tego powinny wysnuć władze miasta.

Przybywa w Słupsku urodzeń i małżeństw, bardziej niż wzrasta liczba zgonów, ale tu dane nie dotyczą tylko słupszczan, a rodzących się i umierających w naszym mieście też mieszkańców okolicznych gmin.

Zostawmy demografię, liczby bowiem powinny zdopingować władze do intensywnej pracy, bo ktoś będzie musiał długi spłacić.

Władza chwali się rewitalizacją

I tu pierwsze zdziwienie raport za rok 2018 miał 167 stron, obecny tylko 95. Teraz nie ma w nim podsumowania sytuacji finansowej miasta, a w ubiegłorocznym budżet zajmował sporo miejsca. Nie dowiemy się więc, jak mocno wzrosły długi miasta.

Czym się chwali władza w 2019 roku? Po pierwsze, w 2019 r. zakończono realizację wszystkich przedsięwzięć rozpoczętych w 2018 r. obejmujących przebudowę dróg w obszarze Śródmieścia i Starego Miasta – ulicy Długiej, Sygietyńskiego, Polnej,Ogrodowej, Płowieckiej Świętopełka, Mostnika, Dominikańskiej i Kowalskiej. Po drugie, remontowano podwórka. W raporcie podkreślano budowę między Ogrodową a Długą. "Inwestycja obejmowała m. in. wykonanie niezbędnych rozbiórek, odwodnienia terenu, budowę wewnętrznego ciągu pieszojezdnego typu woonerf, 55 miejsc postojowych oraz wewnątrzkwartałowego placu wraz z chodnikami,montaż obiektów małej architektury, elementów siłowni zewnętrznej, elementów placu zabaw wraz z ogrodzeniem, budowę instalacji oświetlenia terenu, zagospodarowanie terenu zielenią".

Z tymi rozbiórkami to bym polemizował, bo sporo budowli do rozbiórki szpeci okolicę, ale ważniejsze, że ów na pozór wspaniały parking, faktycznie najlepszy jaki powstał w Słupsku, już się posypał. Są połamane płyty i nie jest to wynikiem wandalizmu. W całości parking nie doczekał publikacji raportu.

Władza chwali się budową nowego teatru, wybudowaniem Domu Sąsiedzkiego,który działa w ładnym otoczeniu, rewitalizacją parków, co obecnie obserwujemy w Parku Waldorffa.

Jak piszą autorzy "Wszechstronna modernizacja zabudowy mieszkaniowej obszaru rewitalizacji obejmuje 16 kamienic komunalnych i 45 budynków wspólnot mieszkaniowych, znajdujących się na obszarze Starego Miasta, Śródmieścia oraz Podgrodzia". Faktycznie w centrum wyremontowane elewacje widać w centrum miasta, co krok.

Skończono Remont kamienicy Otto Freundlicha. Można by napisać, że po latach zakończyło się to happy endem. Sukcesem jest Dom Startupów,a są też w kamienicy i Psychologiczna Poradnia Rodzinna z mieszkaniem terapeutycznym i Lokalny Punkt Koordynujący, system teleopieki w mieście. Tu też nie doczytamy, że ten system okazał się wielkim sukcesem, ale są wolne zestawy w centrum, a brakuje ich dla mieszkańców Zatorza.

Fundusz chodnikowy i remonty ulic, czy niewątpliwy sukces

Sukcesem obecnej władzy jest fundusz chodnikowy. W ubiegłym roku w ramach funduszu chodnikowego wyremontowano około 4,5 km ciągów pieszych przy słupskich ulicach.

Poprawiono też ulice. Tu wymieńmy ostatni odcinek Szczecińskiej od ul. Kołłątaja do ul. Sobieskiego. 2019 r. udało się wymienić nawierzchnię ulicy Raszyńskiej i fragmentu ulicy Słonecznej (od strony ul. Szymanowskiego). "Dzięki prowadzonej w tym samy czasie wymianie nawierzchni chodników oraz modernizacji oświetlenia ulice te w mijającym roku przeszły generalną metamorfozę" - piszą urzędnicy i tu trzeba ich pochwalić, po latach zastoju, w końcu takie drobne oczywiste sprawy, cieszą bardzo mieszkańców.

Mieszkania i oświata

Co do budowy mieszkań komunalnych to po raz kolejny władza chwali się domem na Długiej, który jest obecnie zasiedlany i podaje w raporcie, że" W 2019 r. zakończono również projektowanie kolejnych budynków wielorodzinnych jako drugiego etapu rozwoju budownictwa społecznego na obszarze rewitalizacji. W zaprojektowanych budynkach znajdować się będzie 57 lokali mieszkalnych". W innej części reportu że 56. Ale nie napisano, że inwestycję odłożono w czasie, na nie wiadomo kiedy.

Co do oświaty zapisano, że "kontynuację realizacji dotychczasowego Planu działań strategicznych w zakresie polityki edukacyjnej Miasta Słupska oraz Pakietu zmian w strukturze oświaty i analiza strategicznych zmian w oświacie na lata 2015-2020, w tym: a) racjonalizację sieci szkół, konsekwencje finansowe, organizacyjne i społeczne". Więc nasza władza wie to co każdy, że sieć szkół nie przystaje już do zmian w mieście, ale że wie, to nie znaczy, iż coś zrobi.

Kulturalnie zaspokojeni

Co do kultury w mieście napisano "Pozwala to na zaspokojenie potrzeb kulturalnych mieszkańców we wszystkich aspektach kultury i sztuki". No to skoro zaspokojono potrzebny w tym względzie wszystkich, to tylko przyklasnąć.

Choć zestawienie i chwalenie się jedynym koncertem, Grzegorza Hyżego wygląda na ciut skromne.Tak jak i powstałe w 2019 roku cztery kolejne murale.

Pochwalić się można osiągnięciami teatrów, więc władza je wymienia.

Promocja i ekran

Ciekawe, że z raportu dowiadujemy się, że jest jakaś promocja naszego miasta. "Ponadto w ramach wdrożenia kampanii „Zostań w Słupsku”, która ma na celu zbudowanie Miasta przyjaznego dla mieszkańców i wzmocnienie więzi mieszkańców z Miastem oraz stworzenie silnego poczucia tożsamości i identyfikacji władz samorządowych i mieszkańców z misją i wizją regionu
rozpoczęto współpracę z firmą mającą za zadanie wdrożenie Karty Miejskiej". Tej karty która powinna być od lat. Ale w końcu jej doczekamy... kiedyś.

Z raportu dowiadujemy się jak miasto dba o środowisko naturalne. Podkreślono, że na terenie miasta funkcjonuje bieżący monitoring jakości powietrza prowadzony za pomocą 5 sztuk czujników do pomiaru zanieczyszczeń (pył PM10, pył PM2,5),a wyniki są na ekranie na "Skwerze pierwszych słupszczan".Cóż autorzy widać nie obeszli ratusza, bo ekran dawno stoi obok niego od strony Deotymy, a nie na skwerze.

Mniej bezpiecznie w mieście

Co do bezpieczeństwa to w 2019 roku 2019 roku, na terenie miasta stwierdzono ogółem 1.968 przestępstw (w 2018 roku – 1.917).
Przestępstwa o charakterze kryminalnym stanowiły 70,93% wszystkich przestępstw stwierdzonych (w roku 2018 – 74,23%). W roku 2019 nastąpił niewielki wzrost przestępczości ogólnej i w 7 najbardziej uciążliwych dla społeczeństwa kategoriach, spadła natomiast liczba przestępstw kryminalnych, znacząco spadła ilość kradzieży zwykłych, wzrosła liczba kradzieży z włamaniem, przestępstw rozbójniczych oraz bójek i pobić, niewielkiemu wzrostowi przestępczości w 7 najbardziej uciążliwych dla społeczeństwa kategoriach towarzyszył prawie 5% wzrost wykrywalności".

Wynika z tego, że w Słupsku spada liczba ludności i robi się mniej bezpiecznie.

A straż miejska wystawiła mandatów 1.737 na kwotę 157.320,00 zł.

Ale w końcu mamy działający w mieście monitoring!

Komunikacyjne bajki

Śmiesznie brzmi: "W roku 2019 kontynuowany był proces podnoszenia jakości, a tym samym atrakcyjności usług przewozowych. Wiosną 2019 roku Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku przeprowadził badanie wielkości popytu i przychodowości linii podmiejskich komunikacji miejskiej organizowanej przez Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku".To bawi w kontekście zmian przeprowadzonych przez ZIM w połowie 2019 roku i odcięciu mieszkańców osiedla Batorego od części autobusów, ich protestów i wycofania się pani prezydent z części zmian w komunikacji autobusowej.

Tego ci władza nie powie

Podsumowując, przeczytałem raport i nie dowiedziałem się z niego, jaki jest faktyczny stan miasta. Pominięto sporo ważnych kwestii, np. akwapark. Oddana w lipcu 2019 roku inwestycja, jest wszak bardzo dużym obciążeniem budżetu miasta. Władza nie tłumaczy się też w żaden sposób z niepowodzeń, nawet o nich nie wspomina. A największym jest spóźnianie się z budową węzła transportowego. Inne samorządy w województwie dały radę z początkiem w 2019 roku, dostają więc z oszczędności po przetargowe środki od marszałka, a my, dopiero teraz ogłosiliśmy przetarg i to bez najważniejszych planowanych przez lata elementów. Jest zaś kilka przemilczeń w raporcie w opisywanych sprawach i najważniejsze nie ma przedstawienia sytuacji finansowej miasta. A może to i lepiej, bo żyjemy na kredyt i po co się martwić na zapas?

Mieszkańcy na sesji

Przypomnę, że mieszkańcy miasta mają prawo wystąpić na sesji w sprawie owego raportu. Muszą jednak zgłosić to na dzień przed ogłoszeniem termonu sesji i zebrać podpisy mieszkańców. W Słupsku jest wymóg 50 podpisów.Raport będzie omawiany na czerwcowej sesji, czyli w ostatnią środę miesiąca.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
4 czerwca, 12:09, Gość:

miliony płyną tam gdzie są ludzie potrafiący je zdobyć (patrz Ustka). milionów nie ma tam gdzie ich zdobywaniem zajmują się znajomi królika (patrz Słupsk, lub gmina Smołdzino). tyle tylko, że królika wybieramy sami raz na kilka lat w wyborach samorządowych.

dodam wiecej - nawet jak cos splynie do slupska to czesc z tego sie rozplywa ...

G
Gość

miliony płyną tam gdzie są ludzie potrafiący je zdobyć (patrz Ustka). milionów nie ma tam gdzie ich zdobywaniem zajmują się znajomi królika (patrz Słupsk, lub gmina Smołdzino). tyle tylko, że królika wybieramy sami raz na kilka lat w wyborach samorządowych.

A
Andre Kx
4 czerwca, 9:13, Andre Kx:

Kiedy 20 lat temu, na przełomie lat 1998/99, Słupsk z lubością i z miłością oddawał się pod gdańską kuratelę, nie trzeba było być wielkim prorokiem by przewidzieć, że na tym aliansie miasto wyjdzie jak Zabłocki na mydle. Ale żeby aż tak? Minus 20 tysięcy mieszkańców w zaledwie 20 lat? I praktycznie brak już czegokolwiek strategicznego i miastotwórczego do likwidacji? Bo wszystko co ważne z miasta zniknęło. Pozostała prowincjonalna, powiatowa mieścina o randze Bytowa.

Tak się kończą sny o potędze. Ciekawe dlaczego Zielona Góra i Gorzów, Olsztyn i Rzeszów ciągle mają po 100-200 tysięcy mieszkańców? A nawet Koszalin trzyma się swoich 107-miu?

Gdyby nie słupski upór sprzed 20-stu lat, to dzisiaj oba środkowopomorskie miasta byłyby w zupełnie innym miejscu.

4 czerwca, 10:00, Gość:

Ja akurat mam inne zdanie. Nie podzielam słuszności lamentu sączonego od bardzo dawna na gp.24 nad tym, że miasto przestało być stutysięcznym, bo do tego się te lamenty sprowadzają. Otóż jakość życia w mieście nie zależy od jego wielkości, tylko od jakości usług komunalnych. Te z kolei zależą od zasobności miasta, co z kolei jest pochodną mądrości rajców i prezydenta. Czyli tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, że zależy od naszych decyzji przy wyborczej urnie. Zmniejszająca się ilość mieszkańców to tendencja ogólnopolska, jednak pragnę zauważyć, że województwo pomorskie jako jedno z dwóch wymieniane jest perspektywie kolejnych kilkudziesięciu lat jako to które nieznacznie zwiększy ilość mieszkańców. Pozostaje zatem pole do działania dla nas samych. Tak kształtujmy Radę poprzez wybory kandydatów do Rady, aby ludzie tam zasiadający realizowali nasze – wyborców - oczekiwania co do rozwoju miasta, a nie swoje własne małe biznesiki (spójrz na radnych i ich biznesy). Pomyślność mieszkańców miasta i przez co rozumiem właśnie pomyślność miasta bierze się z zasobności. Zasobność bierze się z dobrych miejsc pracy. Budowie dobrych miejsc pracy w mieście nie sprzyjała polityka ostatnich kilkunastu lat. Mamy mnóstwo miejsc pracy w handlu i usługach, ale to słabo płatna praca. Stabilność daje przemysł którego w Słupsku nie mamy. W ostatniej dekadzie utopiliśmy dziesiątki milionów w aqaparku oraz bezsensownej dotacji lokalnego sportu pod przykrywką promocji. Mamy za to filharmonię w osiemdziesię[wulgaryzm]ysięcznym mieście, uczelnię kogel-mogel opanowaną przez funkcjonariuszy, park wodny który nigdy nie będzie rentowny, strefę parkowania która zabiła centrum, hejnał miejski i kierowniczkę szkoły na czele miasta. Okrasą niech będą lokalni posłowie z obu opcji którzy nie potrafili i nie potrafią zrobić dobrze mieszkańcom miasta, ale w obiecankach przedwyborczych są naprawdę dobrzy. Dodam, że porównanie z Bytowem jest nietrafione. Rozumiem, że to miało być takie porównanie z mniejszym miastem wynikające z nostalgii autora tych słów za wielkim Słupskiem stutysięcznym, który zapewne dawno nie był w Bytowie. Wspominanie o województwie środkowopomorskim uważam, za kolejny przejaw nostalgii i naiwności. Każda ekipa odgrzewa ten temat przed każdymi wyborami, aby pobudzić lokalne pospolite ruszenie do oddania głosu. A ciemny lud to kupuje.

W powyższym tekście wiele razy pojawia się słowo -zasobność- i równie wiele razy dobre porady dla lokalnej społeczności.

Zasobność to kasa. Dzisiaj w dużej części pochodząca z Unii Europejskiej. Ta miliardami płynie do Olsztyna, Rzeszowa i ...... Gdańska. Wystarczy tam pojechać by to gołym okiem zobaczyć. Tymczasem do Słupska płyną, a i owszem, drobne milioniki - na lody, na piwo lub na ścieżki rowerowe. Trudno się zgodzić z opinią, że w znaczącym mieście nie są potrzebne uniwersytety, filharmonie, akwaparki czy szpitale kliniczne (vide Olsztyn, Rzeszów, Opole, Zielona Góra).

Własnymi siłami i lokalną aktywnością można co najwyżej bratki i tulipany na miejskich klombach sobie sadzić. Bo na tyle tej zasobności miastu może wystarczyć.....

E
Emil Mirski

Panowie piłkarze prezentują cieszynkę po zdobyciu gola.Wielcy tego miasta prezentują ją przy każdej okazji,nawet gdy strzelają samobója.Cieszyć się zasadniczo nie ma z czego-ciągle przegrywamy,z prognozą klęski finansowej w przyszłości.Ani radni,ani prezydenci nie słuchają słupszczan.Pomimo protestów mieszkańców stosują złe posunięcia,a przy tym opowiadają bajeczki,którymi usiłują uwodzić społeczność miasta.

G
Gość
4 czerwca, 10:00, Gość:

Porzadny gospodarz ne remontuje mieszkania troche w lazience,troche w korytarza a moze troche w salonie tak jak to robimy w Slupsku .Rewiltalizacje w obszarach tras oprowadzanych wycieczek .A tuz obok odpadajace tynki ,powybijane okienka piwniczne,dziurawe chodniki.Ale tam juz nie przechadzaja sie turysci .A swoja droga czy w Slupsku nie ma madrych ludzi ? Przeciez Ci radni siedza na slotkach od kilkudiesieciu nawet lat ,sa wypaleni brak im pomyslow na Slupsk.Slupsk to rowniez mlodziez ,studenci ale gdzie oni sa ? Wladze miasta musza dac im pole do dzialania,niech rozwesela to misto.

to prawda, w radzie zasiadają leśne dziadki, emeryci, którzy dietę radnego traktują jak ważny element domowego budżetu (wiem bo znam tego i owego). nie mają nic do powiedzenia. jeżeli takim ludziom dajemy decydować o sprawach przyszłości to nic dziwnego, że jest tak słabo. radny który ma przed sobą perspektywę kilku lat życia nie powinien podnosić ręki w sprawach które będą dotyczyły tych którzy dziś mają lat kilkanaście. rezultat jest taki, że mamy niepotrzebną przeskalowaną infrastrukturę na budowę której wydaliśmy krocie na kredyt który zaciągnęli starcy a spłacać będą ich wnuki. pracę mają znajomi królika na koszt nas wszystkich. to co sprawia, że ludzie nie uciekną z miasta to dobre szkoły, transport, służba zdrowia wespół ze stabilnymi miejscami pracy.

G
Gość

Porzadny gospodarz ne remontuje mieszkania troche w lazience,troche w korytarza a moze troche w salonie tak jak to robimy w Slupsku .Rewiltalizacje w obszarach tras oprowadzanych wycieczek .A tuz obok odpadajace tynki ,powybijane okienka piwniczne,dziurawe chodniki.Ale tam juz nie przechadzaja sie turysci .A swoja droga czy w Slupsku nie ma madrych ludzi ? Przeciez Ci radni siedza na slotkach od kilkudiesieciu nawet lat ,sa wypaleni brak im pomyslow na Slupsk.Slupsk to rowniez mlodziez ,studenci ale gdzie oni sa ? Wladze miasta musza dac im pole do dzialania,niech rozwesela to misto.

G
Gość
4 czerwca, 9:13, Andre Kx:

Kiedy 20 lat temu, na przełomie lat 1998/99, Słupsk z lubością i z miłością oddawał się pod gdańską kuratelę, nie trzeba było być wielkim prorokiem by przewidzieć, że na tym aliansie miasto wyjdzie jak Zabłocki na mydle. Ale żeby aż tak? Minus 20 tysięcy mieszkańców w zaledwie 20 lat? I praktycznie brak już czegokolwiek strategicznego i miastotwórczego do likwidacji? Bo wszystko co ważne z miasta zniknęło. Pozostała prowincjonalna, powiatowa mieścina o randze Bytowa.

Tak się kończą sny o potędze. Ciekawe dlaczego Zielona Góra i Gorzów, Olsztyn i Rzeszów ciągle mają po 100-200 tysięcy mieszkańców? A nawet Koszalin trzyma się swoich 107-miu?

Gdyby nie słupski upór sprzed 20-stu lat, to dzisiaj oba środkowopomorskie miasta byłyby w zupełnie innym miejscu.

Ja akurat mam inne zdanie. Nie podzielam słuszności lamentu sączonego od bardzo dawna na gp.24 nad tym, że miasto przestało być stutysięcznym, bo do tego się te lamenty sprowadzają. Otóż jakość życia w mieście nie zależy od jego wielkości, tylko od jakości usług komunalnych. Te z kolei zależą od zasobności miasta, co z kolei jest pochodną mądrości rajców i prezydenta. Czyli tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, że zależy od naszych decyzji przy wyborczej urnie. Zmniejszająca się ilość mieszkańców to tendencja ogólnopolska, jednak pragnę zauważyć, że województwo pomorskie jako jedno z dwóch wymieniane jest perspektywie kolejnych kilkudziesięciu lat jako to które nieznacznie zwiększy ilość mieszkańców. Pozostaje zatem pole do działania dla nas samych. Tak kształtujmy Radę poprzez wybory kandydatów do Rady, aby ludzie tam zasiadający realizowali nasze – wyborców - oczekiwania co do rozwoju miasta, a nie swoje własne małe biznesiki (spójrz na radnych i ich biznesy). Pomyślność mieszkańców miasta i przez co rozumiem właśnie pomyślność miasta bierze się z zasobności. Zasobność bierze się z dobrych miejsc pracy. Budowie dobrych miejsc pracy w mieście nie sprzyjała polityka ostatnich kilkunastu lat. Mamy mnóstwo miejsc pracy w handlu i usługach, ale to słabo płatna praca. Stabilność daje przemysł którego w Słupsku nie mamy. W ostatniej dekadzie utopiliśmy dziesiątki milionów w aqaparku oraz bezsensownej dotacji lokalnego sportu pod przykrywką promocji. Mamy za to filharmonię w osiemdziesię[wulgaryzm]ysięcznym mieście, uczelnię kogel-mogel opanowaną przez funkcjonariuszy, park wodny który nigdy nie będzie rentowny, strefę parkowania która zabiła centrum, hejnał miejski i kierowniczkę szkoły na czele miasta. Okrasą niech będą lokalni posłowie z obu opcji którzy nie potrafili i nie potrafią zrobić dobrze mieszkańcom miasta, ale w obiecankach przedwyborczych są naprawdę dobrzy. Dodam, że porównanie z Bytowem jest nietrafione. Rozumiem, że to miało być takie porównanie z mniejszym miastem wynikające z nostalgii autora tych słów za wielkim Słupskiem stutysięcznym, który zapewne dawno nie był w Bytowie. Wspominanie o województwie środkowopomorskim uważam, za kolejny przejaw nostalgii i naiwności. Każda ekipa odgrzewa ten temat przed każdymi wyborami, aby pobudzić lokalne pospolite ruszenie do oddania głosu. A ciemny lud to kupuje.

A
Andre Kx

Kiedy 20 lat temu, na przełomie lat 1998/99, Słupsk z lubością i z miłością oddawał się pod gdańską kuratelę, nie trzeba było być wielkim prorokiem by przewidzieć, że na tym aliansie miasto wyjdzie jak Zabłocki na mydle. Ale żeby aż tak? Minus 20 tysięcy mieszkańców w zaledwie 20 lat? I praktycznie brak już czegokolwiek strategicznego i miastotwórczego do likwidacji? Bo wszystko co ważne z miasta zniknęło. Pozostała prowincjonalna, powiatowa mieścina o randze Bytowa.

Tak się kończą sny o potędze. Ciekawe dlaczego Zielona Góra i Gorzów, Olsztyn i Rzeszów ciągle mają po 100-200 tysięcy mieszkańców? A nawet Koszalin trzyma się swoich 107-miu?

Gdyby nie słupski upór sprzed 20-stu lat, to dzisiaj oba środkowopomorskie miasta byłyby w zupełnie innym miejscu.

N
Naczelnik

Propaganda i manipulacja wyremontowany odcinek od szczecińskiej do Kołłątaja jest w wielu miejscach nierówny szczególnie na wysokości pizzerii Pinokio do tego na warstwach łączących asfalt są szpary które powinny być zalane(bez skojarzeń) podobnie na legionów polskich zostalo zrobione ale nieudolnie

G
Gość
4 czerwca, 07:29, Gość:

Brawo! Padło nazwisko Biedronia czyli wszystko u Hilareckiego w normie.



A co znalazłeś mieszkania które rzekomo Gej wybudował ?

G
Gość

Brawo! Padło nazwisko Biedronia czyli wszystko u Hilareckiego w normie.

G
Gość

Ten raport to promocja miasta.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3