Lidia Ordysińska prowadzi rodzinne gospodarstwo ekologiczne. Posiada 100 dojnych kóz, gospodaruje na 6 ha gruntów. Zdobywa alaury w kraju i za granicą.

- Zwierzęta były moją pasją od dziecka, zwłaszcza konie - przyznaje Lidia Ordysińska. - Stąd kierunek moich studiów, jestem mgr inż. zootechnikiem. - Ostatecznie założyłam fermę kóz mlecznych, mam mleczarnię i produkuję sery.

Jest to gospodarstwo ekologiczne, samowystarczalne. Owies, z którego wytwarzana jest śruta dla kóz produkowany jest bez sztucznych nawozów, środków ochrony. Kozy też nie otrzymują żadnych witamin, hormonów wzrostu. Dlatego mleko kozie czy wytwarzane z niego serki marą bardzo wysoką jakość ekologiczną.

- Skład koziego mleka zbliżony jest do pokarmu kobiety - podkreśla pani Lidia. - Dlatego trawimy je zaledwie w 6 godzin. Mleko krowie w naszym przewodzie pokarmowym przebywa 3 doby, musi zgnić, sfermentować, dopiero jest trawione przez bakterie.

Dlaczego kozy?

- Po pierwsze, jestem alergikiem, kozie mleko mi pomaga - odpowiada. - Po drugie, w 1994 roku, kiedy decydowałam się na stworzenie fermy, był to najbardziej dochodowy interes w Polsce, tak przynajmniej wynikało z rankingu "Rzeczpospolitej".

Za promowanie innowacji w miejscowościach do 20 tys. pani Lidia zdobyła 3 miejsce w konkursie "Sposób na sukces".

- Głównie za małą, prywatną innowacyjną, mleczarnię przetwarzającą 200-300 l mleka dziennie i produkującą kilkaset kg sera miesięcznie - wyjaśnia. - Spełniam normy sanitarne i zootechniczne, mam status w ramach MLO (małych, lokalnych, ograniczonych), wprowadziłam system HAACAP. Wcześniej funkcjonowały jedynie duże spółdzielnie mleczarskie. Przecierałam szlaki. Mogę sprzedawać przetwory prosto z gospodarstwa. Posiadam certyfikaty, mogę sprzedawać moje serki w sklepach w całym kraju.

Kolejne laury

W Zachodniopomorskiem "Kozi gródek" został uznany za najlepsze gospodarstwo ekologiczno-produkcyjne wśród gospodarstw towarowych. Właścicielka znalazła się wśród 12 finalistek-kobiet prowadzących innowacyjne gospodarstwa w krajach Unii Europejskiej.

- Odbierałam wyróżnienie w Brukseli, 15 października, który jest świętem kobiet rolniczek - dodaje.

Minionej soboty, w Łodzi odebrała wyróżnienie ogólnopolskie za swoje innowacyjne gospodarstwo.

- Przy dojnych kozach nie ma wolnych dni - przyznaje. - Ale to mój sposób na życie, robię co lubię. Mam ogromną satysfakcję. Stworzyłam wszystko od podstaw, wyposażyłam. Zainwestowałam w ekologiczną produkcję, wylansowałam produkt lokalny, przecierając szlaki i wyprzedzając innych.

Współpracuje z uczelniami, ośrodkiem w Barzkowicach. Przyjmuje studentów z kraju i z zagranicy na praktyki. "Kozi Gródek" uznano za jedno z 60 pokazowych gospodarstw ekologicznych w Polsce.