Satoshi Ishii przed KSW 47: Nie boję się wyzwań. Zawsze chciałem walczyć z najlepszymi na świecie [WYWIAD]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Satoshi Ishii
Satoshi Ishii Dziennik Lodzki
W Azji KSW nie jest zbyt mocno znane. Przede wszystkim dlatego, że walczy tu niewielu zawodników z naszego kontynentu. Mam nadzieję, że moje przyjście to zmieni. Chciałbym pomóc w tym, by organizacja stała się w Japonii dużo bardziej rozpoznawalna - zapowiada Satoshi Ishii (19-8-1), mistrz olimpijski w judo z 2008 roku, który podczas sobotniej gali w łódzkiej Atlas Arenie zadebiutuje w KSW. KSW 47 ONLINE RELACJA LIVE STREAM NA ŻYWO GDZIE OGLĄDAĆ KARTA WALK BILETY ATLAS ARENA

Pierwszy raz w Polsce?
Nie, byłem już tu kilka razy. Lubię wasz kraj. Polska wódka, ta z trawą w środku, bardzo dobra. (śmiech) Dla mnie najlepsza na świecie. To dla mnie zaszczyt, że mogę wystąpić na tej samej gali co inni medaliści olimpijscy czy tacy zawodnicy jak Mariusz Pudzianowski, Tomasz Narkun i Phil de Fries. Cieszę się, że będę mógł pokazać swoje umiejętności polskim kibicom. KSW to największa organizacja MMA w Europie. Ma wielu klasowych zawodników. Nie mogę się doczekać mojego debiutu.

Jak trafił pan do KSW?
Mój agent spotkał się z Martinem Lewandowskim i uzgodnili szczegóły. Z tego co wiem, mój rywal Fernando miał walczyć z Polakiem, Karolem. [Bedorfem - red.] On doznał jednak kontuzji i jako zastępstwo zaproponowano mnie. Dostałem szansę i mam zamiar ją wykorzystać.

>> KSW 47. PUDZIANOWSKI CHCE ZNISZCZYĆ KOŁECKIEGO, A PÓŹNIEJ PÓJŚĆ Z NIM NA PIWO [WIDEO] <<

Kibice w Japonii kojarzą KSW?
W Azji KSW nie jest zbyt mocno znane. Przede wszystkim dlatego, że walczy tu niewielu zawodników z naszego kontynentu. Mam nadzieję, że moje przyjście to zmieni. Chciałbym pomóc w tym, by organizacja stała się w Japonii dużo bardziej rozpoznawalna.

Będzie pan jednym z trzech medalistów olimpijskich, którzy wystąpią na sobotniej gali. Co przyciąga zawodników z sukcesami na igrzyskach do MMA?
Wielu olimpijczyków trafia do MMA. Powody zależą od danego zawodnika. Ja zawsze chciałem bić się na tych zasadach. To najbardziej wymagająca dyscyplina. Wymaga przekrojowych umiejętności w walce stójkowej i parterowej. Poradzą sobie tylko najtwardsi. Właśnie dlatego ciągnęło mnie do MMA. Chciałem mierzyć się z najlepszymi na świecie. Walki w KSW są dla mnie kolejnym wyzwaniem.

>> KSW 46. TOMASZ NARKUN ZNÓW POKONAŁ MAMEDA CHALIDOWA, MATEUSZ GAMROT PRZESZEDŁ DO HISTORII [RELACJA, ZDJĘCIA, WIDEO] <<

Większy stres jest przed startem na igrzyskach czy przed wejściem do klatki?
To różne emocje. MMA jest sportem kontaktowym, walka może skończyć się różnie. Dlatego przed pojedynkiem czuje się większy stres niż np. w judo. Ale jestem już do tego przyzwyczajony. Stoczyłem już prawie 30 zawodowych walk. Nie mam z tym problemu, każdy pojedynek mnie cieszy. Z kolei na igrzyskach presja wyniku jest zwykle wielka. Ale ja jeszcze przed zawodami zadecydowałem, że po Pekinie odchodzę z judo. Chciałem cieszyć się każdą chwilą igrzysk, chłonąć atmosferę. Dlatego nie było żadnego ciśnienia. Podszedłem do tego na luzie. I wygrałem.

MMA kusi polskich olimpijczyków wysokimi zarobkami. Jak jest w pana kraju?
W Japonii judo jest jednym z najważniejszych sportów. Gdybym został przy tej dyscyplinie, zarabiałbym dużo więcej niż teraz. Ale mnie nie chodzi o pieniądze. Marzyłem o tym, żeby sprawdzać się z najlepszymi zawodnikami świata. MMA daje mi taką możliwość.
Nigdy nie bałem się wyzwań. Mam spore doświadczenie. Niewielu może mi pod tym względem dorównać.

>> KSW 47. SZYMON KOŁECKI: OD POCZĄTKU BĘDĘ WYWIERAŁ PRESJĘ NA PUDZIANIE [WIDEO] <<

Przed walką z Fernando Rodriguesem Jrem widzi pan jakiś element, na który trzeba będzie u Brazylijczyka mocno uważać?
Z Fernando walczyliśmy dla tej samej organizacji, IGF w Japonii. To wielki, muskularny facet. Jest dobry w stójce. Ale ja zrobię to, co trzeba. Mam dobry plan na tę walkę. Biłem się już z wieloma specjalistami od uderzania. Jestem zawodnikiem kompletnym, w każdej płaszczyźnie czuję się dobrze. Mogę pokonać go w stójce i parterze.

Mistrzem wagi ciężkiej jest obecnie Phil de Fries, którego już pan w przeszłości pokonał. Jeśli Anglik obroni pas, będzie pan chciał powalczyć o niego w kolejnym występie dla KSW?
Pewnie, że chciałbym znów zawalczyć z Philem. Albo z Tomkiem, bo jego też znam. Trenowaliśmy razem w Holandii. Lubię obu, to bardzo fajni ludzie. Jeśli trzeba będzie walczyć z jednym z nich o pas, nie będę miał z tym żadnego problemu. Mogę bić się z każdym.

>> SATOSHI ISHII, DAMIAN JANIKOWSKI I SZYMON KOŁECKI - MEDALIŚCI OLIMPIJSCY, KTÓRZY SZUKAJĄ KOLEJNYCH WYZWAŃ W MMA <<

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Pudzianowski przed walką z Kołeckim: Jeśli będziemy w stanie, to po walce pójdziemy na piwo

KSW 47 ONLINE RELACJA LIVE STREAM NA ŻYWO GDZIE OGLĄDAĆ KARTA WALK BILETY ATLAS ARENA

Wideo

Materiał oryginalny: Satoshi Ishii przed KSW 47: Nie boję się wyzwań. Zawsze chciałem walczyć z najlepszymi na świecie [WYWIAD] - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3