Wokół Ziemi krąży już niemal 27 tys. obiektów sklasyfikowanych jako śmieci, z czego 17 tys. jest stale śledzonych. To np. części satelit i rakiet czy też nieczynne urządzenia badawcze. Obiekty te poruszają się w kosmosie z prędkością ponad 24 tys. km/h. W razie zderzenia np. z międzynarodową stacją kosmiczną skutki mogłyby być tragiczne dla kosmonautów. Ponadto śmieci utrudniają umieszczanie na orbicie nowych satelit.

Stąd wziął się pomysł kosmicznej śmieciarki. Na zlecenie Europejskie Agencji Kosmicznej konsorcjum trzech firm - SKA Polska, STAM z Włoch i Optinav zaprojektowało urządzenie, które będzie zbierać śmieci w Kosmosie za pomocą specjalnej sieci, a następnie ma te odpady sprowadzać do atmosfery, gdzie ulegną spaleniu.
Zadaniem słupskiego Optinav jest stworzenie oprogramowania, które będzie sterować tą siecią. Miała też dostarczyć dane, jak taka sieć ma wyglądać. Dwa lata temu urządzenie w formie zminiaturyzowanej zostało wypróbowanie w stanie mikrograwitacji. W tym celu aparat umieszczono w samolocie, w którego wnętrzu podczas opadania lotem parabolicznym na kilkadziesiąt sekund powstaje stan zbliżony do nieważkości.
- Tamten eksperyment potwierdził poprawność naszego rozumowania. Jednak zarówno urządzenie jak i sieć były zminiaturyzowane. Obecnie przeprowadzimy test, w którym użyjemy sieci o docelowym rozmiarze, czyli o rozpiętości około 30 metrów - powiedział nam przed eksperymentem Arkadiusz Śmigielski, prezes Optinav. - Chcemy sprawdzić, czy sieć rozwinie się prawidłowo, czy dobrze zadziała wyrzutnia sieci oraz czy sama sieć jest dobrze zaprojektowana
Do przeprowadzenia eksperymentu wykorzystano urządzenie wystrzeliwujące sieć, dwa symulatory kosmicznych śmieci, cztery kamery zbierające dane do komputerów oraz oczywiście samą sieć. Urządzenie podwieszono na dźwigu, aby z wysokości 25 metrów wystrzelić w kierunku kosmicznego odpadu.
Po trzykrotnej próbie inżynierowie stwierdzili, że wszystko odbyło się prawidłowo i że pomysł łapania kosmicznych śmieci za pomocą sieci ma sens.
Optinav jest już na ukończeniu tego kosmicznego projektu. Aktualnie przedsięwzięcie jest realizowane w ramach
unijnego programu Horizon 2020.

Czytaj także na GP24