Słupskie okno na zachód. Ulica Tuwima na starych zdjęciach

Ireneusz WojtkiewiczZaktualizowano 
Nie jest reprezentacyjna ani urokliwa pod względem architektonicznym, ale to najbardziej ruchliwa i wielofunkcyjna ulica, wiodąca z centrum Słupsku w kierunku Szczecina. Mimo obwodnicy S6, ringu w ciągu DK21 przez miasto oraz częściowego rozdzielenia kierunków ruchu na sąsiednie ulice równoległe i przecznice, wciąż pozostaje drogowym oknem miasta na zachód. I tak jest od kilku stuleci.

Najpierw była grobla na mokradłach

Zagłębiając się dokumentację, udostępnioną przez Katarzynę Bartosiewicz ze słupskiej Delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, odkrywam, że... niewiele odkryto. To teren mało zbadany przez archeologów. Czas dość odległy - prawdopodobnie XII – XIII wiek, kiedy na terenach słupskich podgrodzi zaczęły powstawać osady. Słowiańska, prawobrzeżna względem rzeki Słupi, zakładana wzdłuż drogi w kierunku Gdańska oraz germańska, lokująca się w na lewobrzeżnym Słupsku, przy trakcie do Szczecina.

Ta druga lokalizacja była zapewne początkiem ulicy Tuwima. Najpierw jako ścieżki, potem grobli na mokradłach, wiodącej od i do Nowej Bramy. Czyli upłynęły wieki zanim powstała tu miejska ulica. Najstarszy, utrwalony na zdjęciu jej widok pochodzi prawdopodobnie z przełomu XIX i XX wieku, gdy jeszcze nie było ani domu towarowego (nieczynnego od lat DT „Centrum”), ani tzw. ubezpieczalni – obecnie obiektu zespołu przychodni lekarskich. Ten widok konfrontujemy z obecnym wizerunkiem ul. Tuwima, sfotografowanym mniej więcej w tym samym miejscu. I taki oto jest nasz sposób ukazania pozostałych zmian na tzw. osi czasu.

Od Nowej Bramy do wiaduktu

Taki kierunek obieramy, trzymając się także osi jezdni na dystansie niespełna jednego kilometra. Następnie robimy postoje po lewej i prawej stronie oraz w przyległych kwartałach, gdzie na przestrzeni lat następowały największe zmiany, co też ukazujemy chronologicznie.

Na początek skrzyżowanie obecnego Placu Zwycięstwa z ulicami Tuwima i Starzyńskiego. Widać, że przełomie XIX i XX wieku, gdy jeszcze nie było banku (obecnie BGŻ, gdzie w latach 70. stulecia funkcjonowała na pierwszym piętrze redakcja „Głosu Słupskiego/Koszalińskiego” a potem „Głosu Pomorza”), były tu zabudowa parterowa, uliczne latarnie gazowe i nawierzchnie z kocich łbów. Co ciekawe, widać cyklistę na pierwowzorze współczesnego, klasycznego roweru skonstruowanego w latach 1884 – 1985. Ówczesny rowerzysta mógł być równie zamożny i dumny jak automobilista wiek później, mający małego fiata, którym przejeżdżał nieistniejącą już „zebrę” pomiędzy Placem Zwycięstwa a wspomnianym DT „Centrum”.

Podobne odniesienia mamy wobec zabytkowej Nowej Bramy, która była i jest charakterystycznym dla tej części miasta elementem przestrzeni, na tle której zachodziły zmiany, np. w komunikacji publicznej. Funkcjonowały linie tramwajowe, uruchomione w 1910 r., a po ich likwidacji w 1959 r wjechały tu w 1985 roku trolejbusy, których też już nie ma.

Spojrzenia w dal ul. Tuwima ukazują zmiany zachodzące w dekadach lat 70. i 80. minionego wieku. Asfalt zastąpił bruk, nastąpiła zmiana organizacji ruchu. Na odcinku od Placu Zwycięstwa do skrzyżowania z ul. Mickiewicza zlikwidowano ruch dwukierunkowy, a wprowadzono jednokierunkowy w stronę wiaduktu. Było to możliwe dzięki oddaniu do użytku w 1975 roku ronda na Placu Dąbrowskiego, od niedawna imienia Stanisława Kądzieli. Było to pierwsze w Słupsku, budowane przez kilka lat skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Powstało u zbiegu ulic Tuwima, Mickiewicza, Deotymy i Przemysłowej w miejscu dawnego skweru z odkrytym basenem przeciwpożarowym. Miał strome obrzeża wyłożone czarnymi płytkami, na których młodzi rowerzyści poznawali tajniki jazdy po tzw. beczkach śmierci. Na szczęście wody w basenie ledwie żabom starczało. Na tym rondzie wielu użytkowników dróg, w tym furmani, dopiero poznawało zasady ruchu okrężnego. Jak się dało to omijano ten węzeł drogowy, który służy do dziś.

Kolejne etapy przebudowy ul. Tuwima od wspomnianego ronda do wiaduktu następowały po roku 1975. Asfalt stopniowo wypierał bruk, a niejako przy okazji wykopów przebudowywano na tej ulice kolektory sanitarne, modernizowano sieć wodociągową. W głębokich wykopach natrafiano na nawet na drewniane elementy kanalizacji z czasów niemieckich Wykonawcy narzekali, że to teren podmokły, uniemożliwiający budowanie wielokondygnacyjnych obiektów bez uprzedniego wzmacniania gruntu poprzez jego palowanie.

Dalej to skrzyżowanie ulicy Tuwima z przecznicami – ul. Kołłątaja i Wita Stwosza. Przedwojenny i obecny obraz łatwo rozpoznawalny dzięki zachowanej architekturze, chociaż większość obiektów wymaga tu rewitalizacji. Organizacja ruchu, którą utrwaliliśmy w tym rejonie w 1988 roku, też już archaiczna. Wymaga modernizacji, chociażby przez budowę ronda, na co jest sporo miejsca. Wiadukt wprawdzie przebudowano na początku lat 80. minionego wielu, ale przejazd pod nim był i jest zalewany wodami opadowymi. Co ciekawe, w części ul. Tuwima przy wiadukcie zachowały się charakterystyczne dla tego miejsca obiekty mieszkalno – handlowe i usługowe z okresu międzywojennego. Jednym z nich jest poniemiecki Hotel Schulz, przy którym znajdowała się stacja benzynowa. W latach 50. mieścił się tutaj internat szkolny, obecnie jest to popadający w ruinę dom mieszkalny.

W czasach Hospitalstrasse i później

Tę nazwę w czasach niemieckich, (po polsku ulica Szpitalna), dzisiejsza ulica Tuwima miała zapewne najdłużej – od XIX wieku do końca II wojny światowej. Obiekty szpitalne i lecznicze znacznie wcześniej przeniesiono w inne miejsca, a po wojnie funkcjonowało tu jedynie pogotowie ratunkowe – pod numerem 37 ówczesnej ul. Stalina (obecnie wspomnianego zespołu przychodni). Pod numerem 6 ul. Stalina (obecnie Spółdzielczy Dom Handlowy „Świt” pod numerem 6-7) znajdowało się biuro obsługi turystycznej PTTK, czego również dowiadujemy się z wydanego w 1952 roku przewodnika „Ziemia Słupska – Słupsk – Ustka” autorstwa Czesława Piskorskiego.

Panoramę tej części ul. Tuwima, utrwaloną na zdjęciu wykonanym z ratuszowej wieży w 1979 r., konfrontujmy z widokiem Słupska sprzed ok. 100 lat w kierunku północno – zachodnim. Wyraźnie widać nowe, powojenne obiekty, np. szkołę tysiąclatkę, czy zbudowany w 1978 r. SDH „Świt”. W tym kwartale ul. Tuwima „Świt” wyparł starą, niską zabudowę mieszczącą min. restaurację „Ludową”, sklepiki i wspomnianą placówkę PTTK. Zagadkowe pozostaje dawne miejsce lokalizacji parterowego obiektu z tzw. pruskiego muru. Jest to malowidło, łudząco podobne do fotografii. Ta budowla pełniła funkcję szpitala miejskiego. Jednego z dwóch na tej ulicy, przy których znajdowały się kaplice Św. Ducha i Św. Jerzego. Z XVIII-wiecznej mapy Słupska wynika, że te szpitale sąsiadowały ze sobą przez ulicę. Prawdopodobnie w pobliżu był też cmentarz.

„Historia Słupska” pod redakcją Stanisława Gierszewskiego podaje, że oprócz lazaretu i szpitala miejskiego miasto na początku lat 90. minionego stulecia miało dwa małe szpitale o nazwach wspomnianych kaplic. Posiadały 70 łóżek łącznie, przy czym jeden z nich przeznaczony był wyłącznie dla bogatszych mieszkańców, a drugi (mniejszy) dla ubogiej ludności miasta i okolic. W końcu oba zostały rozebrane, gdyż w latach 1901 – 1902 zbudowano nowy szpital przy ul. Kopernika.

Poza tym stare obiekty szpitalne zlikwidowano w związku z zaplanowanymi na ich miejscu budową ratusza i przebudową ulicy. W opracowaniu pt. „Z dziejów miasta Słupska” autorstwa Zygmunta Gręźlikowskiego i Stanisława Szpilewskiego czytamy min.: „W 1897 r. władze miejskie wykupiły za cenę 100 000 marek przynależną do szpitala Św. Ducha działkę, a następnie dokonano rozbiórki istniejących w tym rejonie zabudowań szpitalnych, pozostawiając jedynie na dawnym miejscu ośmioboczną kaplicę Św. Jerzego. Kolejne poszerzenie ulicy spowodowało jej usytuowanie tuż przy samej jezdni. To zdecydowało o rozebraniu kaplicy i przeniesieniu w 1912 r. na obecne jej miejsce – skwer przy ul. Zamkowej”.

Kwartał nie do poznania

Można tak powiedzieć dziś o części ul. Tuwima widzianej w kierunku Nowej Bramy po prawej stronie za skrzyżowaniem z ul. Mickiewicza. Na przełomie dekady lat 60. i 70. ruch dwukierunkowy zastąpiono jednokierunkowym w stronę wiaduktu. Brukowaną jezdnię zastąpiono asfaltową nawierzchnią.

Zaczęły stopniowo znikać poniemieckie rudery na których miejscu pobudowano nowe obiekty. Nie wszystkie imponujące kubaturą i architekturą, jak np. bar „Adamek”. Mówiono wtedy, że tymczasowy i parterowy z powodu słabo nośnego gruntu. Bar przetrwał do dziś i jest popularną tawerną. Z początkiem lat 90. naprzeciwko ruszyła budowa Banku Pekao, którą rozpoczęto od wzmacnia gruntu pod fundamenty stosując ich palowanie. Prace budowlane prowadzono w latach 1991 – 1995, potem zbudowano Galerię Słupsk, co wcześniej wymagało wyburzenia kilku starych obiektów, min. dawnego Wiejskiego Domu Towarowego, którego resztki zniknęły w 1998 r. Zlikwidowano też sąsiadujące z nim magazyny i punkt skupu złomu. Pod kilofami padły też dwa stare obiekty mieszkalne, usytuowane w podwórkach pomiędzy ul. Tuwima i Deotymy. Był tam dom z podpartymi ścianami, którego lokatorzy żyli w strachu i na tym tle wybuchł w latach 1992 – 1993 konflikt z władzami miejskimi, wymagający interwencji policji. Prace rozbiórkowe odsłoniły połacie niezagospodarowanego w sąsiedztwie ratusza terenu oraz przedwojenny budynek szkolny przy ul. Deotymy, widziany z ul. Tuwima.

Na rogu ulicy Hugo Kołłątaja

W narożniku kwartału ulic Tuwima, Wileńskiej, Konopnickiej i Kołłątaja zaszły na początku lat 90. minionego stulecia daleko idące zmiany. Dziś już nic nie przypomina dawnej zabudowy tej części miasta. Porównanie mamy dzięki uprzejmości obecnych lokatorów ul. Kołłątaja – państwa Sawościanik i Arkadiusza Nawrockiego. Dzięki nim autor dostał się do dawnego mieszkania swoich rodziców i sfotografował panoramę Słupska z tego samego okna jak pół wieku wcześniej.

Wtedy były tam magazyny Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni Samopomocy Chłopskiej. Ta posesja graniczyła z przedwojenną jeszcze, z czasem zburzoną zabudową mieszkalną na rogu ul. Kołłątaja i Tuwima. Za nią znajdowała się baza transportowa energetyki, która z kolei sąsiadowała ze Spółdzielnią Pracy „Mechanik” zajmującą teren przy ul. 22 Lipca (obecnie Wileńskiej) i Konopnickiej. Jeszcze w 1973 r. „Mechanik” wykonywał zabudowy izotermiczne na nowych nadwoziach dostawczych „Żuków” polskiej produkcji. Potem przeprowadził się na ul. Bałtycką, gdzie zakończył swój wieloletni żywot.

W opisywanym narożniku kwitły w 1995 roku jarmark i targowisko, gdzie można było kupić i sprzedać niemal wszystko. Nie brakło towaru przywożonego zza wschodniej granicy. Trafiły się nawet mapy sztabowe Słupska i okolic, opisane rosyjską cyrylicą i opatrzone opisami, że sekretne czyli tajne. Na miejscu tego rozległego targowiska zbudowano trzy niskie, ale za to długie obiekty handlowe: „Wokulski”, „Manhatan” i „Panorama Słupska”. Są dziełem firm budowlanych, wyspecjalizowanych w budowie przemysłowych ferm tuczu i obór hodowlanych, które tak się ratowały przed brakiem zleceń na realizację inwestycji w gasnącym sektorze państwowego rolnictwa.

Kończymy naszą foto monografię ul. Tuwima na skrzyżowaniu z ul. Wita Stwosza i Kołłątaja nieopodal wiaduktu kolejowego. To jest to miejsce, które najmocniej się opiera zmianom w infrastrukturze komunikacyjnej miasta. Szkoda, bo zarówno funkcjonalność, estetyka, jak i względy bezpieczeństwa wymagają zmian. Przydałoby się rondo i ścieżka rowerowa na co miejsca przecież nie brakuje.

polecane: FLESZ: samochód zrobiony z plastiku po recyklingu, nie trzeba prawa jazdy, auto przyszłości

Materiał oryginalny: Słupskie okno na zachód. Ulica Tuwima na starych zdjęciach - Głos Pomorza

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość
2019-05-23T18:59:20 02:00, Gość:

Tam gdzie dziś Adamek były różne budki w których moja babcia kupowała nam czerwone lizaki i żelowe myszki, a w Rolniczym Domu Towarowym rodzice kupili mi pierwsze buty "kozaki".

ups.... To był WIEJSKI DOM TOWAROWY, Rolniczy Dom Towarowy był na rogu ul Kopernika, a Wolności, dziś jest tam chyba Chiński Market

zgłoś
G
Gość

Za likwidację trolejbusów ktoś powinien beknąć.

zgłoś
G
Gość

Teraz wiem dlaczego tak trudno i niebezpiecznie chodzić ludziom chodzić po Manhattanie.. po prostu powinno się używać gumofilców..jak w oborze..

zgłoś
G
Gość

Tam gdzie dziś Adamek były różne budki w których moja babcia kupowała nam czerwone lizaki i żelowe myszki, a w Rolniczym Domu Towarowym rodzice kupili mi pierwsze buty "kozaki".

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3