Śmierć ochroniarza z Biedronki w Redzikowie. Prokuratura bada przyczyny tragicznego wypadku

Bogumiła Rzeczkowska
Bogumiła Rzeczkowska
Śmierć ochroniarza z Biedronki w Redzikowie.  Prokuratura bada przyczyny tragicznego wypadku
Śmierć ochroniarza z Biedronki w Redzikowie. Prokuratura bada przyczyny tragicznego wypadku Wojciech Szostak
Trwa śledztwo w sprawie tragicznego wypadku pracownika ochrony przy Biedronce w podsłupskim Redzikowie. Pomoc w jak najszybszym wyjaśnieniu sprawy zapowiada Jeronimo Martins Polska.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek około godziny 3 nad ranem przy markecie w Redzikowie podczas dostawy towaru. Gdy kierowca dostawczego TIR-a cofał, między rampą a naczepą nieszczęśliwie znalazł się pracownik ochrony. 62-letni mężczyzna zginął na miejscu od ciężkich obrażeń głowy.

- 29-letni kierowca TIR-a już został przesłuchany. Kierowca był trzeźwy. Dowodem w sprawie jest nagranie z monitoringu – mówi prokurator Magdalena Gadoś, szefowa słupskiej prokuratury rejonowej. - Do zdarzenia doszło na nocnej zmianie, gdy do rozładowania transportu przyjechał ochroniarz.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie narażenia pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z nieumyślnym spowodowaniem śmierci.

Postępowanie kontrolne prowadzi Państwowa Inspekcja Pracy, która również wyjaśnia okoliczności zdarzenia oraz zasady zatrudnienia pracownika.

Z naszą redakcją skontaktował się inny ochroniarz z jednej ze słupskich Biedronek, który nakreślił nam zasady tego rodzaju pracy nocnej pracowników ochrony.

- Kolega pracował w innym sklepie – powiedział ochroniarz o zmarłym tragicznie pracowniku. - Jednak jesteśmy kierowani też do ochrony dostaw nocnych. Polega to na tym, że ochroniarz jedzie za TIR-em, a przy rozładunku towaru sprawdza plomby na kontenerach. Biedronka w Redzikowie ma nietypowy wjazd i do wypadku doszło, gdy kolega wprowadzał kierowcę w "rękaw".

W piątek z agencją ochrony, świadczącą usługi dla Jeronimo Martins Polska, nie udało nam się skontaktować. Menadżer jest na urlopie.

Na wiadomość o tragedii zareagowała natomiast sieć Jeronimo Martins Polska.
- Jesteśmy głęboko poruszeni nieszczęśliwym wypadkiem, jaki miał miejsce w obrębie naszego sklepu. Nasze myśli i wyrazy wsparcia kierujemy do rodziny pracownika, który zginął. Zabezpieczyliśmy monitoring, a na miejsce zdarzenia niezwłocznie udał się przedstawiciel firmy, która realizowała dla nas transport towarów. Współpracujemy ze stosownymi służbami, licząc na jak najszybsze wyjaśnienie przyczyn tego zdarzenia - poinformował nas Łukasz Burda, dyrektor operacyjny regionu w Jeronimo Martins Polska.

Zobacz także: Groźne dachowanie auta pod Redzikowem

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kazik
10 lipca, 19:24, Jusper Wielki:

Ot Polska cała właśnie. " Ochroniarz " pewnie z grupą zajmuje się rozładunkiem towaru i to w nocy gdy sklep nieczynny. Dodatkowo jeździ za ciężarówką ( tylko gdzie i po co ) i sprawdza plomby które można sprawdzić jak już podjedzie pod daną biedronkę. I to wszystko w innej biedronce niż pracuje. Czyli pewnie za darmo.

skandal do pierdla tych przyglupow..z sieci

G
Gość

gdzie lape wsadzic tam cos smierdzi ...

J
Jusper Wielki

Ot Polska cała właśnie. " Ochroniarz " pewnie z grupą zajmuje się rozładunkiem towaru i to w nocy gdy sklep nieczynny. Dodatkowo jeździ za ciężarówką ( tylko gdzie i po co ) i sprawdza plomby które można sprawdzić jak już podjedzie pod daną biedronkę. I to wszystko w innej biedronce niż pracuje. Czyli pewnie za darmo.

Dodaj ogłoszenie