Strajk w Biedronce 2019: Liczba osób niezadowolonych z warunków pracy w sieci sklepów Biedronka rośnie lawinowo. Wiele wskazuje na to, że ich spór z pracodawcą przeistoczy się wkrótce w ogólnopolski strajk. Obecnie trwa zbiórka podpisów w tej sprawie. Tymczasem władze sieci zapewniają, że cały czas są otwarte na dialog.

Strajk w Biedronce 2019?

Aby mogło dojść do legalnego strajku, pod wnioskiem o jego przeprowadzenie musi podpisać się co najmniej połowa pracowników sieci Biedronka. Zbiórka ich podpisów trwa właśnie m.in. na Pomorzu - w sklepach usytuowanych na terenie Gdańska, Słupska, Bytowa, Człuchowa i Miastka.

- Już widać pierwsze efekty, pracownicy zgłaszają się i głosują. Podpisują się na liście osób biorących udział w głosowaniu, a następnie pobierają kartę, na której zaznaczają, że są albo „za” strajkiem albo „przeciw”.

Chcę zaznaczyć, że do tej listy mają wgląd tylko osoby należące do związku, nikt inny nie ma do niej dostępu - mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.

Chodzi przede wszystkim o poprawę warunków pracy

Jak tłumaczą związkowcy, tym razem wcale nie chodzi o pieniądze. - Jesteśmy w sporze zbiorowym z pracodawcą. Przeszliśmy etap rokowań, który zakończył się protokołem rozbieżności, następnie odbyliśmy mediacje, które także, i co warto zaznaczyć, na wniosek pracodawcy zakończyły się protokołem rozbieżności. Nieprawdą jest więc informacja, którą właściciel sieci przekazuje mediom, że jest otwarty na dialog. Trzecim etapem w sporze zbiorowym jest rozpisanie referendum strajkowego, co uczyniliśmy. Chodzi nam przede wszystkim o poprawę warunków pracy, w tym zwiększenie zatrudnienia nowych pracowników i odciążenie tych obecnie zatrudnionych - mówi dalej Piotr Adamczak.

Ile zarabia kasjerka w Biedronce, Lidlu, Netto? Zarobki kasjera zależą od stażu pracy? Ile zarabia się "na kasie"? [wynagrodzenie, premie]

Kolejne postulaty związkowców to: zapewnienie ochrony w placówkach handlowych w godzinach wieczornych, poprawa zasad magazynowania, tak aby były one zgodne z przepisami BHP, a także ograniczenie godzin otwarcia sklepów w dni poprzedzające wolne niedziele i święta do godz. 21.

- Już niejednokrotnie straż pożarna groziła, że będzie zamykać sklepy Biedronki, bo pod względem przestrzegania przepisów ppoż. jesteśmy najgorszą firmą w Polsce - kontynuuje Piotr Adamczak. - Nie chodzi nam o podwyżki płacowe.

Co na to zarząd sieci?

Choć samej inicjatywy związkowców władze sieci komentować nie chcą, zapewniają, że podejmują wszystkie działania, aby pracownikom Biedronki pracowało się jak najlepiej. - Zarząd Jeronimo Martins Polska jest niezmiennie otwarty na dialog z partnerami społecznymi i realizację działań pozytywnie wpływających na warunki pracy ponad 65 tys. pracowników sieci Biedronka. Jednym z ostatnich przykładów takich działań jest zmiana zasad przyznawania bonusu frekwencyjnego od 1 stycznia 2019 roku. Dzięki niej również pracownicy z incydentalnymi nieplanowanymi, usprawiedliwionymi nieobecnościami w ciągu miesiąca mają szansę do otrzymania premii: w wysokości 75 proc. przy jednej nieobecności oraz 50 proc. przy dwóch nieobecnościach w ciągu miesiąca – wyjaśnia Arkadiusz Mierzwa, kierownik ds. Komunikacji Korporacyjnej w Jeronimo Martins Polska. - Ponadto od stycznia br. kwartalną premię za wyniki zastąpiliśmy premią miesięczną. Modyfikacji uległy także zasady jej naliczania, w efekcie czego obejmie ona większą część pracowników Biedronki. Nie komentujemy natomiast w żaden sposób inicjatywy NSZZ „S”, czyli prowadzonego referendum – dodaje.

Zbiórka podpisów pod referendum strajkowym potrwa do 30 kwietnia. Na początku maja urny z kartami z całej Polski zostaną odplombowane, a głosy policzone.

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU: