Strażacy ze Słupska po pierwszym dniu walki z żywiołem w Biebrzańskim Parku Narodowym

red
Od wczoraj strażacy ze Słupska walczą z żywiołem w Biebrzańskim Parku Narodowym. W niedzielę pojechała tam Kompania Gaśnicza „Heweliusz”, której dowódcą jest st. kpt. Grzegorz Falkowski, zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Słupsku. Wśród wysłanych strażaków dwunastu to strażacy ze Słupska. Wczoraj strażacy pracowali w trudnym terenie w rejonie miejscowości Grzędy. Zadaniem była obrona pobliskiego lasu przed przedostaniem się ognia z pobliskich łąk i nieużytków. Druga część ekipy gasiła pożar lasu w rejonie miejscowości Wroceń, leżącej przy samej rzece Biebrzy.

Strażacy z Pomorza wyjechali na Podlasie w niedzielę wieczorem.

- Po dotarciu do punktu koncentracji w rejonie miasteczka Goniądz i po krótkiej odprawie do działań zostało skierowanych 100 procent stanu Kompanii Gaśniczej Heweliusz. Doraźnie zgrupowanie zostało podzielone na dwa osobne moduły zadaniowe. Pierwszy moduł, w sile 32 strażaków, prowadził działania gaśnicze wspólnie z Kompanią Gaśniczą Warmia w trudnym terenie w rejonie miejscowości Grzędy. Zadaniem była obrona pobliskiego lasu przed przedostaniem się ognia z pobliskich łąk i nieużytków - mówi mł. asp. Piotr Basarab, rzecznik KM PSP w Słupsku. - Drugi moduł,działający wspólnie ze Szkołą Aspirantów z Krakowa, siłami PSP z Suwałk i Łomży oraz żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej, gasił pożar lasu w rejonie miejscowości Wroceń, leżącej praktycznie przy samej rzece Biebrzy. Strażacy wykonali dwie linie gaśnicze 110 o długości około kilometra, a następnie podali wodę, gasząc pożar obszaru leśnego - relacjonuje Basarab.

Warunki, w jakich pracują strażacy są bardzo trudne - wysoka temperatura, zadymienie, podmokły i bagnisty teren. Przy tym cały czas zachowują reżim sanitarny.

- Pozytywnym zaskoczeniem było bardzo ciepłe przyjęcie przez miejscową ludność. Z relacji kolegów wiem, że mieszkańcy udzielają się w zorganizowaniu i przygotowywaniu wyżywienia. Przynoszą wodę i napoje do picia. Pomagają transporcie tam, gdzie nie mogą dojechać ciężkie samochody ratowniczo-gaśnicze. Oczywiście są znakomitymi przewodnikami wskazującymi bezpieczne przeprawy
i szlaki pozwalające dotrzeć na miejsce działań – opowiada Piotr Basarab, rzecznik KM PSP w Słupsku.

Zobacz także:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie