Strefa skusiła Norwegów, kusi Japończyków

Rafał Nagórski rafal.nagorski@glos-pomorza.pl tel. 094 347 35 53
W piątek norweski producent elektroniki miał podpisać ostateczną umowę w sprawie kupna ziemi w koszalińskiej części Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Sprawa odsunęła się nieco w czasie, ale jest już niemal pewne, że powstanie fabryka, w której pracę znajdzie 100 osób.

Hatteland, bo tak nazywa się norweski producent elektroniki zainteresowany wejściem do miasta, podpisał już wstępną umowę z dotychczasowym właścicielem czterech hektarów ziemi w strefie, spółką Dajar z Koszalina. Dajar kupił ziemię w 2004 roku, ale nic na niej nie wybudował.
W ubiegłym tygodniu doszło do negocjacji w koszalińskim ratuszu z udziałem przedstawicieli obu firm i pracowników Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która zarządza strefą i ma prawo pierwokupu gruntu od firm, które chcą się ziemi pozbyć. - Agencja zrzekła się prawa do kupna ziemi na rzecz Norwegów, ale nie mogę ujawnić, jaka była wartość transakcji - mówi Ryszard Zdrojewski z wydziału rozwoju i współpracy zagranicznej koszalińskiego ratusza.
- Na pewno na tej transakcji nie straciłem, ale nie można powiedzieć, że był to interes mojego życia - informuje Jarosław Romański, prezes Dajara, który pozbył się ziemi w Koszalinie, bo swój nowy zakład postawił w międzyczasie w Miastku.
Wiadomo tylko tyle, że cena, jaką za wejście na ten teren musieli zapłacić Norwegowie, jest największa jak do tej pory w naszej części strefy ekonomicznej.
Do ostatecznego podpisania aktu notarialnego miało dojść w miniony piątek, ale - jak się dowiedzieliśmy - będzie niewielkie opóźnienie.
Norweska firma produkcję ma rozpocząć jesienią przyszłego roku, a docelowo będzie zatrudniać około stu osób. Wyświetlacze produkowane przez Hatteland wykorzystywane są na jachtach, statkach, a nawet w jednostkach należących do marynarki wojennej.
Sfinalizowanie transakcji z Norwegami oznaczałoby wyczerpanie 22 hektarów ziemi, którymi w koszalińskiej części strefy ekonomicznej dysponuje PARR. Koszaliński samorząd pozyskał jednak niedawno kolejne dziewięć hektarów po byłej fabryce domów i grunty już zaoferował japońskiej firmie Ibiden z branży chemiczno-elektronicznej, której przedstawiciele gościli w mieście przed dwoma tygodniami.
- Japończycy wyrazili chęć kupna pięciu hektarów ziemi, a w ich fabryce miałyby powstawać części i akcesoria do samochodów, na przykład wkłady do filtrów powietrza - informuje Ryszard Zdrojewski.
Pierwsza wizyta Japończyków zakończyła się pozostawieniem przez nich listy pytań
- m.in. o to, czy miasto zapewnia podłączenie fabryki do wszystkich niezbędnych mediów. Delegacja udała się jeszcze do innych miast w województwie dysponujących strefą ekonomiczną - do Karlina, Goleniowa i Polic.
Ibiden zdecydował na razie, że fabryka na pewno powstanie w województwie zachodniopomorskim, a maksymalnie ma zatrudnić 100 osób.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie