Szczęśliwy koniec historii. Kot Klakier wrócił do marketu...

    Szczęśliwy koniec historii. Kot Klakier wrócił do marketu Fimal [zdjęcia]

    maz

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Kot Klakier był do tej pory maskotką marketu Fimal.
    1/4
    przejdź do galerii

    Kot Klakier był do tej pory maskotką marketu Fimal. ©Fimal Słupsk/Faceebook

    - Jestem szczęśliwy jak nigdy, bo kot Klakier się odnalazł. Już go odwiozłem do marketu Fimal w Słupsku - poinformował nas w środę Jarosław J. z Dębnicy Kaszubskiej. Na dodatek otrzymał tam oświadczenie, że pracownicy marketu już nie mają wobec niego żadnych roszczeń.
    Przypomnijmy: o historii kota Klakiera napisaliśmy we wtorek (4 września) po tym, jak w naszej redakcji pojawił się mieszkaniec Dębnicy Kaszubskiej.

    - Jestem złodziejem kota - powiedział na początku rozmowy, gdy postanowił wyjaśnić nam , jak to się stało, że w jego domu znalazł się Klakier, bury kot, ponad 5 lat mieszkający w markecie Fimal przy ul. Zielonej w Słupsku. Wg naszego rozmówcy wziął kota z marketu ostatnią sobotę. - Interesowałem się nim już kilka miesięcy wcześniej. Wtedy uzyskałem zgodę na jego zabranie od jednej z pracownic. Jednak ponieważ przez pewien czas nie miałem dobrych warunków, to na zabranie kota zdecydowałem się dopiero w sobotę - mówił pan Jarosław. Wg niego kot szybko zadomowił się u niego, ale gdy w niedzielę wypuścił go na dwór, to kot czmychnął.

    Czytaj także: Przez kota z marketu Fimal może trafić do sądu

    To jednak nie był jedyny jego problem, bo jak się okazało, pracownicy marketu uważali, że kot, który przez kilka lat był ich maskotką i ulubieńcem, ...został ordynarnie ukradziony. Z tego względu zdjęcie złodzieja utrwalone przez monitoring przekazali policji. Na zdjęciu znajduje się Jarosław J., jak niesie kota przytulonego do piersi. Wg pracowników pan Jarosław nikogo nie poinformował, że zabiera kota. Policja szybko wręczyła panu Jarosławowi wezwanie. 10 września chce go wysłuchać i wyjaśnić sprawę. Nie jest wykluczone, że z powodu kota mieszkaniec Dębnicy Kaszubskiej trafi do sądu. - Jedyna nadzieja w tym, że uda mi się dotrzeć do pani, która potwierdzi, że zabrałem kota. Na szczęście mam już jej imię i nazwisko. Muszę jej tylko poszukać, bo już nie pracuje w Fimalu - powiedział nam we wtorek pan Jarosław.

    Jednak w środę dowiedzieliśmy się, że do sądu prawdopodobnie nie trafi, bo we wtorek Klakier się znalazł, gdyż przypadkowo trafił do domu rodziny pana Jarosława. Od środy znowu rezyduje w markecie Fimal, a pan Jarosław odzyskał humor, bo od pracowników marketu dostał oświadczenie na piśmie, że już nie mają wobec niego żadnych roszczeń. W oświadczeniu czytamy, ze cała sytuacja okazała się nieporozumieniem wynikającym z braku informacji dotyczącej, kto jest prawnym właścicielem zwierzęcia.

    Oglądaj także: W opuszczonym mieszkaniu socjalnym przez dwa lata bytowały koty - wideo archiwum

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 PLUS POLECAMY

    Wideo