Tajemnice jeziora w podmiasteckim Słosinku. Czy wznowione zostaną poszukiwania starego dzwonu…(ZDJĘCIA)

Andrzej Gurba
Andrzej Gurba
W 2012 r. zorganizowano dwie akcje nurków poszukujących dzwonu pochodzącego ze starego kościoła w podmiasteckim Słosinku, który po drugiej wojnie światowej miał zostać zatopiony w miejscowym jeziorze. Ich inicjatorem był Robert Bezłada, ówczesny sołtys Słosinka. Dzwonu nie udało się odnaleźć. Wracamy do sprawy. Czy będzie kolejna akcja? – Raczej już nie. Po tych dwóch akcjach pojawiły się informacje, że dzwon po wojnie został przewieziony kościoła w Miastku, choć podobno nigdy nie został zawieszony. Nie ma oczywiście pewności, że tak się stało – mówi nam dzisiaj Robert Bezłada.

A wracając do akcji z 2012 r. Dzwonu szukano na głębokości około trzech metrów. Dno jeziora było jednak bardzo muliste, ze słabą widocznością. Użyto sondy, wykrywaczy metali. Tymi ostatnimi przeszukano też brzeg. W czasie drugiej akcji użyto magnetometru.

Czyste pole

Słosinko to niewielka wieś w gminie Miastko. Ze wzmianek historycznych wynika, że wieś w XIV wieku założyli Krzyżacy. Na początku XV wieku miała stać się własnością rodziny Grell. Później przechodziła z rąk do rąk, będąc we władaniu m.in. znanej rodziny von Massow. Do 1925 roku dzisiejsze Słosinko nosiło nazwę Reinfeld ("czyste pole") oraz Reinfeld R. Po 1925 roku wieś nazywano Reinfeld-Hammer. Taka nazwa przetrwała do 1945 roku. Hammer był osobną wsią. W 1925 roku obie miejscowości połączono. Ówczesny Hammer to m.in. obszar późniejszego PGR-u. W 1925 roku wieś liczyła około 500 mieszkańców.

Pierwszy kościół z 1590 roku

Na temat kościoła, z którego pochodzi dzwon, nie ma zbyt wielu wiadomości. Pierwsza świątynia w Słosinku miała zostać wybudowana w 1590 roku. Wykonana została z muru pruskiego. Kolejna najprawdopodobniej w XVII wieku. Słosinecki kościół był bliźniaczo podobny do sąsiedniego kościoła w Miłocicach (niemieckie Falkenhagen), który się zachował.

Stary kościół w Słosinku stał na wzgórzu. Dzisiaj to miejsce jest bardzo zadrzewione i zakrzewione. Nie ma już nawet śladu fundamentów. Zachowały się dwie fotografie starego kościoła w Słosinku z okresu międzywojennego (publikujemy je).

Mieszkańcy mówili o zatopionym dzwonie

Z jakiego powodu zorganizowano akcje poszukiwania dzwonu? Z relacji kilku starszych mieszkańców Słosinka wynikało, że dzwon mógł zostać zatopiony w jeziorze.

- Pamiętam ten kościół, bo rozebrano go kilka lat po wojnie. W Słosinku zostało trochę Niemców. Mieli jeszcze tam nabożeństwa. Przyjeżdżał na nie pastor z Grabowa – opowiadała nam w 2012 r. Łucja Raczyńska. - Pamiętam krawca Baumana, który był też dzwonnikiem. Uruchamiał dzwon, choć rzadko. Dzwon, który teraz wszyscy szukają, był nieduży. Miał może z 60 centymetrów. Sam kościół był bardzo skromny z malutkim ołtarzykiem. Po wojnie niszczono niemal wszystko, co kojarzyło się z Niemcami. Kościół rozebrano szybko, deski poszły na opał. Zrobiły to ówczesne władze. Jeden z partyjnych dygnitarzy ukrył dzwon w swojej stodole. Przeleżał tam kilka lat. Kiedy z więzienia wyszedł schorowany żołnierz Armii Krajowej, to postanowił zatopić dzwon - Sołtys zna z kolei relację, że przedstawiciele powojennej lokalnej władzy przetransportowali zimą dzwon na lód i zatopili go później w jeziorze.

Odzyskano stary modlitewnik i biblię

Dodajmy, że w 2012 r. udało się „odzyskać” świeczniki i krzyż ze starego kościoła, a także biblię z 1938 roku oraz modlitewnik z 1897 roku, których używano w starym kościele. Mieli je w domach mieszkańcy wsi. Odzyskano też figurkę.

Ponad sto przedwojennych zdjęć i pocztówek z Miastka i okoli...

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bożena

Strasznie mój chłopak jest zajarany tematyką ukrytych skarbów i szukania czegoś co zostało dawno zapomniane. Na każdy wyjazd do lasu zabiera swojego garretta. Na Święta dostał ode mnie takie cudo:

https://www.spyshop.pl/reczny-wykrywacz-metali-z-dookolna-detekcja-vortex-sphinx-360-1400.html

i mówi zę teraz świetnie mu się uzupełnia sprzęt.

Dodaj ogłoszenie