Tatuażysta Leszek Studziński: tatuażu nie zetrze się gumką

Filip PietruszewskiZaktualizowano 
– Od zawsze zajmowałem się malarstwem – mówi Leszek Studziński, tatużysta, który swoje zdolności utrwala na skórze klientów.
Rozmowa z Leszkiem Studzińskim, tatuażystą ze Studia Koliber w Słupsku.

Jak zostać tatuażystą?

- Istnieją szkolenia wykonywania tatuaży, ale ze mną było trochę inaczej. Od zawsze zajmowałem się rysunkiem i malarstwem. Miałem wystawy i pomyślałem, że warto przenieść tę działalność na skórę. Odwiedzałem liczne studia i obserwowałem, jak tatuaże wykonują inni, a później sam spróbowałem.

Na skórze się improwizuje?

- Różnie, przy niektórych prostych rzeczach można improwizować, ale skóra to nie jest dobry materiał na doświadczenia, bo tu nie zetrze się błędów gumką. Dlatego czasami korzystam z kalki, ale częściej rysuję swoje rysunki na kartkach i je przerysowuję mazakami na skórę. Zresztą klient też woli zobaczyć zarys tego, co będzie miał już na zawsze.

Ale błędy pewnie się zdarzają?

- Bardzo rzadko. Mam już opanowaną technikę, ale osobom mniej doświadczonym faktycznie to się zdarza. Wtedy robi się tak zwane covery, czyli większy tatuaż w miejscu tego nieudanego, dzięki czemu ten nieudany nie rzuca się w oczy. Do tej pory, jak robię coś trudnego, na przykład portret, to wykonuję go jaśniejszymi tuszami, bo wtedy można nanieść poprawki. W drugą stronę już się nie da.

Kilkadziesiąt lat temu tatuaż kojarzył się z podkulturą więzienną, później był wyrazem buntu. Teraz tatuaże po prostu są modne. Klientela pewnie jest coraz więcej?

- Moda przychodzi do nas z Europy Zachodniej. Tam od dawna wytatuowani są wszyscy, niezależnie od wieku czy zawodu.

Tatuaż to specyficzne medium, o czym może informować?

- Teraz jest taka tendencja, aby po prostu zdobił. Nie musi nic znaczyć, bo co mogą dla nas symbolizować japońskie wzory? Przecież to zupełnie inna kultura. Niektórzy faktycznie za pomocą tatuażu podkreślają ważne wydarzenia w życiu, na przykład przyjście na świat dziecka.

Tatuaż poniekąd przyszedł do nas właśnie z Japonii. W XIX wieku Edward VII w czasie wizyty w Japonii wytatuował sobie na plecach smoka.

- W Japonii na początku byli tatuowani skazańcy. Później sztuka tatuażu tam się tak rozwinęła, że preparowano skóry, żeby je zachować. To była też oznaka wytrzymałości na ból. Nie robiono ich przecież maszynką, tylko nakłuwano. Czasami trwało to dwa tygodnie.

Są części ciała bardziej i mniej bolące przy wykonywaniu tatuażu?

- Najbardziej bolesne są te miejsca, gdzie jest mało tkanki mięśniowej i tłuszczowej: stopy, okolice kostek, żebra, bardzo delikatna skóra jest na ramieniu od strony bicepsa.

A jakie miejsca są najtrudniejsze do wytatuowania dla tatuażysty? Miejsca intymne?

- U mężczyzn nie zdarzyło mi się tatuować takich miejsc, u kobiet owszem. Ale najtrudniej tatuuje się miejsca trudno dostępne i osoby o dużej tuszy, bo trzeba ich skórę naciągać.

Odmówił pan kiedyś wykonania jakiegoś tatuażu?

- Rzadko mi się to zdarza, ale odmawiam. Na pewno nie wytatuowałbym żadnych faszystowskich wzorów. Odmawiam, jeżeli ktoś ma bardzo brzydki tatuaż i chce go poprawić, a ja widzę, że to już nie może dobrze wyglądać.

Dermatolodzy straszą ryzykiem uczulenia na tusz w tatuażach. Podobno w czasie wakacji w każdym tygodniu zgłaszają się tacy pacjenci.

- Mi się nie zdarzyło, żeby mój klient okazał się alergikiem. W ogóle wakacje nie są dobrym okresem na robienie tatuaży, bo działanie słońca nie jest pożądane. Świeży tatuaż powinno się smarować kremem z bardzo mocnym filtrem, nawet 50.

Pamiętasz jakiegoś wyjątkowego klienta?

- Jest wielu takich wyjątkowych. Kilka dni temu pierwszy raz tatuowałem osobę czarnoskórą. Nie byłem do końca pewny, jak ten tatuaż wyjdzie, ale udał się.

Kiedyś tatuaże wypalano, później wlewano substancje barwiące na przeciętą skórę, w ostatniej dekadzie XIX wieku opatentowano maszynkę do robienia tatuaży, a co się teraz zmienia?

- W tych mechanizmach nie może się wiele zmienić. Niedawno pojawiły się maszynki rotacyjne z dodatkowym silniczkiem, są mniej trwałe, ale są dużo lżejsze i równiej pracują. Na pewno chciałbym jeszcze kiedyś spróbować zrobić tatuaż tradycyjną metodą. Tak je robiłem w wojsku, na samym początku mojej przygody z tatuażem.

Jeszcze tylko do niedzieli - 4 września - trwa SMS-owe głosowanie w naszym plebiscycie na Tatuaż lata.

Aby oddać głos, należy wysłać SMS-a na numer 71466 o treści np. GP.TAT.1, gdzie jedynka oznacza numer zgłoszenia. Sylwetki kandydatów prezentujemy na stronie internetowej www.gp24.pl/tatuaz.

Zdobywca pierwszego miejsca zostanie nagrodzony voucherem do studia tatuażu o wartości 600 złotych. Dodatkowo nagrodzimy też najlepsze trzy osoby z każdego regionu.

Nagrody ufundowało Studio Koliber mieszczące się przy ulicy Kołłątaja 9/2 w Słupsku.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Tatuażysta Leszek Studziński: tatuażu nie zetrze się gumką - Głos Pomorza

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3