MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tragiczny wypadek w Marszewie. Bernard Z.: jest mi bardzo przykro. Matki: nam bardziej

AIP/Tomasz Turczyn
W sławieńskim Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces 31-letniego Bernarda Z. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w połączeniu z umyślnym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz próbą ucieczki z miejsca zdarzenia.
W sławieńskim Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces 31-letniego Bernarda Z. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w połączeniu z umyślnym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz próbą ucieczki z miejsca zdarzenia. Archiwum
W sławieńskim Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces 31-letniego Bernarda Z. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w połączeniu z umyślnym naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz próbą ucieczki z miejsca zdarzenia. Wiadomo, że Bernard Z., gdy wsiadł za kierownicę, był pijany. Badanie krwi, które mu później wykonano, wykazało 1,6 promila alkoholu.

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się 19 października ub. roku w okolicy wsi Marszewo. Wówczas śmierć poniosły 19- i 21-latka ze Słupska. Jechały volkswagenem passatem, którym kierował Z. Trzecia z dziewczyn - siedziała obok kierowcy - przeżyła. Zeznawała w sądzie.

Zobacz także: Tragedia pod Postominem. Nie żyją dwie słupszczanki

Matki zmarłych młodych kobiet były oskarżycielami posiłkowymi. Obie nie kryły emocji. - Wysoki sądzie, nie pamiętam tego zdarzenia - mówił Bernard Z. - Nie będę składał wyjaśnień. Sędzia Anna Gruszczyńska odczytała zeznania, które mężczyzna złożył w toku prokuratorskiego śledztwa. Wynikało z nich, że Z. przyznał się częściowo do tego, co się wydarzyło, ale dodawał, że całości nie pamięta, gdyż był pijany. Feralnego wieczoru kobiety, 31-latek i jeszcze jeden mężczyzna pili alkohol we wsi Górsko. W nocy Bernard Z. i trzy młode kobiety wsiedli do auta.

Zobacz także: Wypadek w Marszewie. Zginęły dwie słupszczanki. Jest akt oskarżenia

- Jest mi bardzo przykro - powiedział 31-latek w sądzie i poleciały mu łzy. - Nam bardziej - odpowiedziały mu matki, które też płakały. - To boli - mówił Z. - Bardzo przepraszam - dodał łamiącym się głosem. Dalszą część procesu odroczono na 27 marca. Bernardowi Z. grozi do 12 lat więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza