Tuchomie. Myśliwy zastrzelił na posesji jenota

Andrzej Gurba
Na posesji w Tuchomiu myśliwy zastrzelił jenota.
Na posesji w Tuchomiu myśliwy zastrzelił jenota. sxc.hu
Udostępnij:
Na posesji w Tuchomiu myśliwy zastrzelił jenota. - Otrzymaliśmy zgłoszenie, że przy domu kręci się lis. Później okazało się, że to jenot. Dziwnie się zachowywał, nie bał się ludzi.

Właściciel posesji podejrzewał, że zwierzę ma wściekliznę. Zawiadomiliśmy lekarza weterynarii i leśniczego. Na miejscu uznano, że jenota trzeba zastrzelić. Zrobił to myśliwy - mówi Michał Gawroński, rzecznik prasowy bytowskiej policji. Lekarz weterynarii przeprowadzi teraz badania pod kątem wścieklizny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarek
Jestem tego samego zdania Jestem tego samego zdania
O
Oko
Kotek zwróć uwagę skąd to zdjęcie . Myśliwy nie ma wpływu na to co jest wklejane w gazecie . A to zdjęcie na pewno nie jest z miejsca opisanego w Tuchomiu .
k
kotek
Redakcja to jeszcze nic ale co z myśliwym ? On też nie rozróżnia ? Aż strach dawać mu broń do ręki
P
Puszczyk
A co z naturalną przyrodą ? Nie wiem czy nie uczyłeś ( aś )się na lekcjach że przyroda zachowuje równowagę . A może te sarenki jak by sobie padły ( mam nadzieję że nie wszystkie tylko te najsłabsze )to inne zwierzątka miały by co jeść w tym okresie ? Na pewno oglądasz filmy przyrodnicze i podziwiasz dzika przyrodę . Fascynujesz się gdy wilk albo wielki ptak drapieżny poluje i udaje mu się dzięki temu przetrwać . Tak by było i tym razem . Niestety znając życie patrzysz ze swojego punktu widzenia i nie dostrzegasz że to zwierzęta leśne .Są dzikie , żyją dziko i tak umierają . W przyrodzie nie ma sentymentów . Dzięki temu jakoś się to kreci .Ja widzę śmierć tych zwierząt bardzo często ale nie uważam że umierają . One przekazują swoją energię innym zwierzętom ,oddają im swoje życie ,aby one mogły żyć .Jeśli cię nie obraziłem moją wypowiedzią zachęcam cię do podpatrzenia co się dzieje z martwą zwierzyną w lesie . A może zobaczysz młode liski , a może myszołowy . A jak będziesz bardziej dociekliwy to i Bielika ujrzysz .
R
Rebelivs
Kiedyś, chyba w Warszawie, chyba z zoo uciekł tygrys czy lew, to nieistotne. Ważne jest, że postanowiono bestię złapać, więc zadzwoniono po dyżurnego weterynarza., Jako, że była niedziela, weterynarz opuścił dom rodzinny i ze strzelbą naładowaną środkami usypiającymi udał się po tygrysa. Na miejscu już zabierał się do rzeczy, gdy nagle tygrys się spłoszył, warknął, po czym któryś z obecnych na miejscu policjantów, wystraszonych bardziej niż tygrys, dobył broni służbowej i zastrzelił go. Znaczy się zastrzelił weterynarza, przypadkowo...
Po co ta historia? Ano po to, że trzeba się cieszyć, że spanikowany myśliwy zastrzelił tylko jenota....
Swego czasu kilka dni zgłaszałem, że w moim garażu przebywa chory jenot, z dziwnymi plamami na ciele, który tylko warczał, gdy się zbliżałem. Po kilku dniach dopiero ktoś przyjechał i go zabrał, uśmiercając wcześniej. Plan dalszy polegać miał na tym, że martwemu zwierzu zamierzano obciąć głowę, by sprawdzić, czy miał wściekliznę. Pytam się zatem, czy jeśli się okaże, że zwierzę wolne było od wścieklizny, a jedynie osłabione przez tęgą zimę, kto przyszyje mu ten łeb z powrotem?
Dziś w radiu państwowym zapodali historię z Kołobrzegu. Tam, w jednym z sanatoriów, czy podobnym tworze, zadomowił się jelonek, którego wszyscy polubili, zwłaszcza turyści, traktując go jako masktkę i karmiąc przy każdej okazji, a sam pan ogrodnik nadał mu imię Wacuś.
I całkiem sympatycznie, prawda? Zwierzątko żyje sobie najedzone, napojone, w bezpiecznym świecie pozbawionym drapieżców, no nie? Mylny błąd!!! Pan starosta Kołobrzegu grzmi oficjanlnie na dyrektora tegoż sanatorium, żę to beee!!! Że aby mieć prywatne mini zoo, czy też nawet państwowe, to trzeba mieć na to odpowiednie pozwoleństwo. I jelonka WAcusia trzeba się pozbyć. Starosta sam w sobie nie może nic zrobić, bo sanatorium jest własnośćią Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, więc na pana dyrektora może jedynie grzmieć. Ale komu przeszkadza ten jelonek Wacuś, zwłaszcza, że przebywa tam z własnej woli, jest mu tam dobrze, nikomu nie zagraża.
Zimy tej kilka dni pod rząd w okolicy Mianowic, co dzień, na takim wielkim polu przy krajowej szóstce miałem możliowść obserwowania pary sarenek, ale takich naprawdę młodziutkich. Zauważyłem, że przez kilka dni błąkały się prawie w tym samym miejscu, co pokazywały ślady ich kopyt. Każdego następnego dnia były słabsze, poruszały się w głebokim śniegu coraz wolniej, z coraz większym trudem. Żal było na to patrzeć. Znalazłem rozwiązanie: należało przeprowadzić je na drugą stronę drogi, a stamtąd popchać je delikatnie w stronę lasu, gdzie stoi paśnik, zwierzątka podjedzą, nabiorą sił, po czym dołączą do jakiegoś stadka i przyżyją zimę. Ale kto ma to zrobić? Ja? Wykluczone, ktoś z okna samochodu zobaczyłby jak biegam za sarenkami i po chwili miałbym na karku opiekuńczych misiaczków, którzy chętnie do mojego życiorysu dorobiliby mały wpis o kłusownictwie...
Zadzwoniłem więc sam na policję, napotkałem na opór, brak zainteresowania. Zadzwoniłem więc do pewnego pana ze straży leśnej, który co prawda zajmuje się czym innym, ale za to wyposażył mnie w numery telefonu do leśniczych i dyżurnych łowczych. Żadna z tych osób nie odebrała telefonu, choć był to dzień powszedni, a oni otrzymują państwowe pieniążki w ramach dyżuru i gotowości do podejmowania konkretnych działań. Zadzwoniłem więc do Pani Renaty Cieśłik, ze straży dla zwierząt, która wyjaśniła mi o co tak naprawdę chodzi... Chodzi o to, że nic się nie da zrobić, samemu nie wolno interweniować, a służb nikt nie zmusi. Opowiedziała mi, jak to kiedyś zawieszono w obowiązkach dwóch panów policjantów, którzy radiowozem wieźli ranną sarnę do weterynarza....
I choć ona była całym sercem z tymi sarenkami, to jednak nic nie można było zrobić...
Zastanawia mnie dlaczego strażacy gdzieś tam na plaży ratują kilka dni dwie sarny dryfujące na krze, a w innych przypadkach zwierzę zdane jest na łaskę losu, często umiera w męczarniach, bądź pozbawiane jest domu, bo takie są przepisy.
Na naszym forum nieraz spotkałem wpisy pseudoobrońców zwierząt, którzy to nie kryli oburzenia, gdy ktoś gdzieś zbił psa. Słusznie, każdego życia trzeba bronić, trzeba też mimo wszystko troszkę szerzej otworzyć oczy, bo może się okazać, że prawdziwe zbrodnie, których nie widać, bo nie widać, lub te, których nie widać, bo nie chcemy żeby było je widać, lub jesteśmy ekologami z nazwy, bo to ładnie pasuje do profilu w portalu społecznościowym, dzieją się tuż obok, zgodnie z literą prawa. Bo chyba nie ma większej bezduszności niż ta urzędnicza.
z
z.-
W Ustce z wyliniałym i chorym lisem nie wiedzieli co zrobić. Tymczasem jenota bardzo szybko załatwili. Draństwo, draństwo i jeszcze raz draństwo.
C
Cert
"Masz pitbulla który wygląda jak jamnik"

Zmieńcie to zdjęcie, bo wstyd
O
Oko
Redakcja znowu puściła gafę przecież na zdjęciu to szop pracz . ha ha
A
Alex
Jasne, lepiej zastrzelić niz uśpić... Filmów sie naoglądali i kozaczą z bronią. Popisywacze, myślą, że to USA. Głupi i tępy naród, od którego ja sie odcinam... A tak przy okazji jakiemu celowi ma sŁuzyc wpisywanie tych niewyraznych haseł_ Chodzi zdaje sie o to, aby bardziej utrudnic zycie._
K
Keenora
Popiepszona POLSKA lepiej zastrzelić niż uśpić a po badaniu wypuscić na wolnosć
a
artur
na zdjęciu to szop pracz a nie jenot
b
bonzaj74
Może zwierze po prostu było głodne
Więcej informacji na stronie głównej Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie