reklama

Tygrysy trafiły do zoo Canpol koło Człuchowa. Dwa samce z transportu zatrzymanego na polsko-białoruskiej granicy są w dość dobrym stanie

Beata Gliwka
Beata Gliwka
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (8 zdjęć)
W ogrodzie zoologicznym Canpol pod Człuchowem znalazły schronienie i opiekę dwa tygrysy ocalone z transportu, który został zatrzymany na granicy polsko-białoruskiej.

Poznański ogród zoologiczny zaoferował się przyjąć wszystkie dziewięć tygrysów, które utknęły na granicy polsko-białoruskiej, na krótkoterminowy okres, jednocześnie zaapelowało pomoc do innych tego typu placówek. Na apel odpowiedział podczłuchowski ogród zoologiczny Canpol.

- W tej sytuacji było to oczywiste, zaproponowaliśmy pomoc – mówi Izabella Odejewska z Canpolu. - Poznań nie jest przecież w stanie przyjąć 9, ani nawet 7 tygrysów. Nikt inny się nie zgłosił. My mamy lwy, mieliśmy tygrysa, nasi pracownicy mają doświadczenie. Jesteśmy więc w stanie zapewnić tym zwierzętom odpowiednie warunki. Wybieg ma 300 metrów kwadratowych i całkowicie przygotowany pod to, żeby były tam tygrysy, mamy dwie oddzielne sypialnie. Nie jest to dla nas problematyczne.

Czytaj także

Tygrysy są już na miejscu, wyjechały po północy, podróż z Poznania do Człuchowa zajęła około 4 godzin. Od godz. 3 w nocy pracownicy Canpolu byli już w pracy.

- W nocy mieliśmy rozładunek, bo każda godzina była ważna – dodaje Odejewska. - Akcja trwała od 4 do 6 nad ranem. Rozładunek był bardzo ciężki i w sumie niebezpieczny, to są dwa groźne koty i nigdy nie wiadomo, co zrobią. Te dwie godziny na mrozie były dla nas trudne, ale w tę akcję zaangażowało się bardzo wiele osób, nie tylko pracowników ogrodu zoologicznego. Ludzie zachowali się fantastycznie. Każdy chciał pomóc, nie dlatego, że musiał, ale dlatego że chciał. To była ciężka, ale i piękna noc. Nie ma mowy żeby pójść spać, cały czas ich doglądamy. Widać było, że są ogromnie zmęczone. Mieliśmy problem, bo jeden nie chciał nawet wyjść z klatki.



Do zoo w Canpolu Poznań przekazał tygrysy w lepszej formie, ponieważ w perspektywie miały kolejne godziny transportu.
- Rzeczywiście osobniki są w dość dobrym stanie. Jeden jest trochę słabszy, ale mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze – dodaje pani Izabella. - Przed wyjazdem z Poznania dostały trochę jedzenia. W tej chwili dużo piją, najważniejsze żeby je nawodnić. Za jakiś czas damy im trochę mięsa. Będą dostawały wołowinę - mniejsze porcje, ale częściej.

Tygrysy trafiły do zoo Canpol koło Człuchowa. Dwa samce z tr...

Tygrysy w zoo pod Człuchowem to samce

Na miejscu okazało się, że do Człuchowa przyjechała nie para tygrysów – jak informowano przed wyjazdem - ale dwa samce.
- Jeden osobnik jest mniejszy, może dlatego oceniono, że jest to samica. Wszystko działo się w klatkach, po ciemku, nie bardzo było coś widać. Dopiero kiedy się rozjaśniło zobaczyliśmy, że są to dwa samce. Ale nie żywią w stosunku do siebie agresji, są dla siebie miłe, kochane… Mamy wrażenie, że wcześniej żyły razem i możliwe, że będą mogły być razem.



Cała okropna historia, przynajmniej dla część zwierząt, ma szansę zakończyć happy endem.
- Uważam, że największe brawa i podziw należą się ogrodowi w Poznaniu i pani dyrektor. O życiu tych zwierząt decydowały godziny. To że udało się jej w tak krótkim czasie doprowadzić sprawę do końca świadczą, że to niezwykle dzielna kobieta. Jestem dla niej pełna uznania i szacunku - dodaje pani Izabella.

Gdańskie zoo pomaga tygrysom

Teraz zwierzęta mają odpoczywać i odzyskiwać zdrowie.
- Są zamknięte i się „relaksują”. Naszym zadaniem jest się po prostu nimi zająć, zadbać o ich zdrowie, a nie żeby były atrakcją ogrodu. Współpracujemy z lekarzami, pomoc zaoferował nam ogród zoologiczny w Gdańsku.

Ze względów lokalowych gdańskie zoo nie mogło przyjąć zwierząt, ale pracownicy już w czwartek rano pojechali ze wsparciem do podczłuchowskiego zoo. Zawieźli między innymi mięso i odżywki.

- Do Człuchowa z ramienia gdańskiego zoo pojechał lekarz weterynarii, a więc specjalista chorób zwierząt nieudomowionych oraz opiekunowie działu hodowlanego, czyli behawioryści, aby udzielić wsparcia merytorycznego i móc ocenić, w jaki najlepszy sposób możemy im pomóc. Przyjęcie tygrysów bez odpowiedniego zaplecza byłoby skrajnie nieodpowiedzialne, dlatego pomagamy innymi drogami, wspierając swoją wiedzą i monitorując los zwierząt - mówi Emilia Salach, wicedyrektorka gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.

Czytaj także



O tym ile czasu tygrysy pozostaną w Canpolu zadecydują koordynatorzy z Poznania.
- Jeśli ogród w Poznaniu zdecyduje, że chce je umieścić w innym miejscu to je po prostu zabierze – dodaje Odejewska.

Tygrysy, które utknęły na granicy z Białorusią, są już pod dobrą opieką. W nocy ciężarówka dotarła do poznańskiego zoo. Zwierzęta są w bardzo złej kondycji. Jak piszą pracownicy "są chude, odwodnione, z zapadniętymi oczami, ich futra są obklejone odchodami, mają odparzenia od moczu, są w totalnym stresie, bez woli i chęci do życia".

Teraz tygrysami zajmą się lekarze weterynarii. Nie wszystkie jednak zostały w Poznaniu. Klatki z dwoma tygrysami zostały tuż po przyjeździe przełożone na kolejną ciężarówkę. Ta odjechała do zoo w Człuchowie.

- Niestety nie mamy warunków na utrzymanie w dobrych warunkach tylu zwierząt. W Człuchowie będą miały lepszą opiekę i lepsze warunki – podkreśliła lekarka weterynarii Monika Olejniczak.

ZOBACZ WIDEO: Poznańskie zoo zadeklarowało, że przyjmie tygrysy zatrzymane na granicy polsko-białoruskiej

OGLĄDAJ TAKŻE: Graniczny lekarz weterynarii w Koroszczynie powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa ws. tygrysów

Materiał oryginalny: Tygrysy trafiły do zoo Canpol koło Człuchowa. Dwa samce z transportu zatrzymanego na polsko-białoruskiej granicy są w dość dobrym stanie - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Starszy
31 października, 19:12, Gość:

Czy nie mogłyby zjeść jasnowidza z Człuchowa?

Niestety.....zero mięsa, samą skóra i kości, dodatkowo przesiąknięte smrodem tytoniu.

G
Gość

Czy nie mogłyby zjeść jasnowidza z Człuchowa?

G
Gość

cieszę sie że są już bezpieczne-chwała wszystkim którzy pomagali w ratowaniu tych pieknych kotów

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3