MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ukraińcy nadal chcą u nas pracować, choć koronawirus odebrał im część miejsc pracy

Zbigniew Marecki
Gdy w marcu zaczęła się w Polsce panika związana z koronawirusem, to część pracujących w regionie słupskim Ukraińców straciła zatrudnienie. Niektórzy pojechali do większych miast, inni wrócili na Ukrainę, ale już chcą wracać, bo tam się ciężko żyje.

- Niedawno zatrudniłem 6 Ukraińców. Oni nie są wykwalifikowanymi budowlańcami, ale szybko się uczą i jestem z nich zadowolony. Poprzednio pracowali przy produkcji różnych elementów z tworzyw sztucznych. Stracili tę pracę. Nie pytam, dlaczego się tak stało. Dla mnie ważne jest, że żony ich pilnują i same chcą wrócić do Polski, bo jak pojechały na Ukrainę, to przekonały się, że tam teraz trudno się żyje - opowiada pan Krzysztof, który z bratem prowadzi firmę budowlaną i realizuje różne zlecenia w Słupsku i powiecie słupskim.

Według niego Ukraińców ciągle widać na wielu budowach. Tam trafiają nawet ci, którzy stracili pracę w innych branżach. - W wielu firmach, gdzie Ukraińcy pracowali na umowę zlecenie, to ich pierwszych zwalniano, gdy pojawiło się niebezpieczeństwo epidemii i firmy stawały - dodaje pan Krzysztof.

Sygnały o tym, że Ukraińcy, którzy pracowali na Pomorzu, chcą wrócić, odbiera także Paulina Kucharska, pracownica Punktu Informacyjno-Doradczego Caritas dla Cudzoziemców w Słupsku i Chojnicach.

- Choć od 13 marca pracuję zdalnie i nie mam bezpośredniego kontaktu z szukającymi informacji i porady cudzoziemcami, to odbieram od nich telefony i mejle. Z tej korespondencji jasno wynika, że w marcu wielu Ukraińców straciło pracę na Pomorzu. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Część z nich wyjechała do większych miast, bo ta łatwiej o pracę. Część wróciła na Ukrainę, ale teraz chcą już wracać, bo pytają, jak to zrobić. Problemem była obowiązkowa kwarantanna po przekroczeniu granicy. Ukraińcy nie wiedzą, gdzie ją można odbyć w Polsce. Zainteresowanie powrotem rośnie, bo ruszają prace sezonowe. Poza tym część Ukraińców korzysta z przestojów w firmach. W Trójmieście mogli także korzystać z paczek bezdotykowych rozprowadzanych przez Caritas Diecezji Gdańskiej. Wystarczyło tylko wypełnić odpowiedni formularz, a paczka była dostarczana pod wskazany adres - wylicza Paulina Kucharska.

Z rozmów z Ukraińcami, którzy pracują w Słupsku, wynika, że niekiedy problem stanowi wynajęcie kwatery, bo nie wszyscy wynajmujący chcą zgodzić się na obniżkę ceny wynajmu, choć dowiadują się, że zagraniczni lokatorzy mają niższe dochody lub je właśnie stracili. - Moja koleżanka musiała się wyprowadzić, gdy powiedziała właścicielowi mieszkania, że przez pewien czas może mieć kłopot z regularnym pokrywaniem czynszu. Na szczęście znalazła inne miejsce, za niższy czynsz - opowiada Olga spod Lwowa, która sprzedaje w jednym ze słupskich sklepów.

Z kolei Paweł Kądziela, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku, nie ukrywa, że w ostatnich miesiącach spadła liczba wniosków ze strony pracodawców i agencji pracy tymczasowej dotyczących zatrudnienia obcokrajowców w regionie słupskim. - To nie jest zaskakujące, bo na rynku w ogóle spadła liczba oferowanych miejsc pracy - dodaje.

Z szacunków Personnel Service wynika, że w sytuacji, gdy stan epidemiczny potrwa do czerwca, granicy z Polską nie przekroczy nawet 480 tys. obywateli Ukrainy.

- Opierając się na szacunkach związanych z liczbą aktywnych telefonów komórkowych użytkowanych w Polsce i obsługiwanych przez ukraińskich operatorów, można przyjąć, że przebywa u nas około 1,2 mln obywateli Ukrainy. Przyjmując, że przeciętny okres pobytu Ukraińców w naszym kraju trwa 6 miesięcy, tyle ile maksymalna długość pozwolenia na pracę, każdego tygodnia do nowej pracy w miejsce tych, którzy wyjeżdżają, przyjeżdżało nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Teraz ta rotacja jest w naturalny sposób wstrzymana – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Natomiast według międzynarodowej agencji zatrudnienia Gremi Personal rośnie zainteresowanie Ukraińców powrotem do Polski - 67 proc. obywateli Ukrainy, którzy opuścili Polskę z powodu kwarantanny, chce wrócić. Potwierdzają tę tendencję dane z analizy rozmów z Ukraińcami dzwoniącymi na specjalną infolinię prowadzoną w ramach Społecznego Programu Pomocy Ukraińcom „Jesteśmy razem”, który został uruchomiony przez międzynarodową agencję zatrudnienia Gremi Personal w Polsce i na Ukrainie. Od uruchomienia infolinii 2 kwietnia odebrano 3 862 połączeń. W związku z wysokim zainteresowaniem, Gremi Personal postanowiła przedłużyć działanie infolinii o kolejny miesiąc, do 1 czerwca.

- Coraz częściej dzwoniący z Ukrainy pytają, jak przekroczyć granicę, czy możliwe jest uzyskanie wizy pracowniczej i czy znajdą teraz pracę w Polsce - mówi Tomas Bogdevic, dyrektor generalny międzynarodowej agencji zatrudnienia Gremi Personal - Zainteresowanie wyjazdem do Polski jest duże. Jednak obecnie, ze względu na kwarantannę, przekraczać granicę mogą wyłącznie obywatele Ukrainy posiadający ważne zezwolenie na pracę w Polsce. Od 4 maja polskie konsulaty częściowo wznawiają wydawanie wiz pracowniczych, ale póki co tylko do pracy w rolnictwie i transporcie międzynarodowym. Zauważamy, że ludzie są wprowadzani w błąd przez liczne manipulacje informacjami na temat przekraczania granicy. Z tego powodu Ukraińcy często padają ofiarą nieuczciwych firm pośredniczących.

W przypadku wielu pracowników z Ukrainy ich wiza wygasła w czasie obowiązywania w Polsce stanu epidemii. Dla takich osób tarcza antykryzysowa przewiduje przedłużenie terminu obowiązywania zezwolenia na pracę przez cały okres trwania stanu epidemicznego i 30 dni po jego zakończeniu. Przedłużenie legalnego pobytu cudzoziemca przebywającego w Polsce na podstawie wizy krajowej i zezwolenia na pobyt czasowy będzie dotyczyło sytuacji, w których ostatni dzień legalnego pobytu przypadnie na czas obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Rozmowa tygodnia. Paweł Kądziela o bezrobociu w Słupsku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza