Urządzają swój dom w zieleni i nie tylko

Andrzej Gurba
Jolanta i Danuta, lokatorki z Przemysłowej w Bytowie, podczas porządków.
Jolanta i Danuta, lokatorki z Przemysłowej w Bytowie, podczas porządków. Andrzej Gurba
Mieszkania socjalne i wagony przy ulicy Przemysłowej w Bytowie nie zawsze dobrze kojarzą się. Ich lokatorzy, przy pomocy ośrodka pomocy społecznej, wymyślili i zrealizowali projekt "Nasz dom w zieleni".

Mają zapał na kolejne inicjatywy.

Nie ma co ukrywać, że "Mariot" przy Przemysłowej w Bytowie często gości w kronice policyjnej.

Wszyscy tu mieszkający mają więc łatkę ludzi niezaradnych, roszczeniowych, gdzie często gości alkohol i można oberwać. Że tak nie jest, a przynajmniej nie dotyczy to wszystkich, pokazali sami mieszkańcy. - Czy my jesteśmy gorsi?! Nie, pomyślałam sobie - mówi Jolanta, lokatorka z Przemysłowej. Kilku mieszkańców zebrało się i uradziło, że zagospodarują swoje otoczenie.

Przy pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bytowie przygotowali projekt "Nasz dom w zielni", na który miejscowa Fundacja Parasol przyznała pięć tysięcy złotych. - Nasza rola polegała ma motywowaniu ludzi. Były m.in. spotkania z psychologiem, pracownikami urzędu i nadleśnictwa - mówi Urszula Porańska, szefowa MOPS w Bytowie.

Od września spotykali się, co wtorek. Przychodziło osiem, dziesięć, dwanaście osób. - Zaczęliśmy od generalnych porządków. Poszły w ruch grabie, łopaty i taczki - mówi Danuta. - Następnie sadziliśmy krzewy. Od strony podwórka urządziliśmy mały skalniak.

Jolanta uzupełnia, że wyremontowali piaskownicę dla dzieci. - Obok zamontowaliśmy ławki - cieszy się lokatorka. Niedawno było uroczyste zakończenie projektu. - I to też jest ważne. Dobrze pojęta integracja tych mieszkańców, skupienie się i zadowolenie ze wspólnie dobrzej wykonanej pracy - podkreśla Porańska.

Mieszkańcy, a przynajmniej ich część, złapali bakcyla aktywności. - Na wiosnę ruszamy z nowymi pracami. Ma być u nas zielono i kolorowo. Urządzimy dla naszych dzieci plac zabaw - zapowiadają mieszkańcy. Wiosną wymalują też wagony, które dawno nie widziały farby i zamontowują kolejne ławki. Myślą jeszcze o postawieniu ogrodzenia, które oddzielałoby budynki, w których mieszkają, od ruchliwej ulicy.

- Dziękujemy za to, co dostaliśmy, szczególnie nadleśnictwu za sadzonki, urzędnikom za fachowe porady i pracownikom ośrodka pomocy społecznej za to, że nami pokierowali - mówią lokatorzy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
ciekawam czyja to inicjatywa? mieszakńców Mariotu? Nie, to narzucone z góry, na baloniki od nich zbierali po 3 złocisze , bo otweacie i bibę zrobili sobie władcy z ratusza
j
jo-asia
Świetna inicjatywa. Tak powinna wyglądać aktywizacja społeczności lokalnej - zgłaszają się ludzie z dobrym pomysłem do urzędników, a ci im pomagają.
To jest tez dowód na to, że nie ważne gdzie się mieszka i w jakim sąsiedztwie - ważne, co się soba reprezentuje.
Dodaj ogłoszenie