MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W usteckim CSMW egzamin ratowników pod okiem generała brygady

Bogumiła Rzeczkowska
Egzamin w CSMW na ratownika dla nauczycieli i przedstawicieli organizacji proobronnych
Egzamin w CSMW na ratownika dla nauczycieli i przedstawicieli organizacji proobronnych Mariusz Jasłowski
W piątek w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce odbył się egzamin praktyczny na kursie kwalifikowanej pierwszej pomocy medycznej dla przedstawicieli organizacji proobronnych i nauczycieli klas wojskowych z całej Polski. W CSMW złożył wizytę generał brygady Artur Dębczak.

W Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej im. admirała floty Józefa Unruga w Ustce zakończył się dwutygodniowy kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy medycznej dla reprezentantów organizacji proobronnych i nauczycieli klas wojskowych z całej Polski. Uczestniczyło w nim 18 słuchaczy z całej Polski, m.in. z Szubina, Wrocławia, Łaska, Wyszkowa, Lublina i Środy Wielkopolskiej. Część teoretyczną wszyscy zdali na ocenę bardzo dobrą. Mimo że teoria wymagała sporo nauki, egzamin praktyczny był trudniejszy, bo oprócz egzaminujących instruktorów działania przyszłych ratowników podglądały kamery. Trema była jeszcze większa, gdy w czasie egzaminu pojawili się generał brygady Artur Dębczak, który złożył w CSMW pierwszą swoją wizytę, oraz komendant CSMW kmdr Grzegorz Okuljar.

- Dzięki uprzejmości dowódcy generalnego mamy możliwość korzystania ze szkoleń w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej – mówił gen. bryg. Artur Dębczak, dyrektor Biura ds. Programu „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej” podczas briefingu prasowego. - Organizujemy je dla członków organizacji proobronnych, dla nauczycieli. To ważne przedsięwzięcie. Umiejętności te mogą być wykorzystane w cywilu, na potrzeby wojskowe, czy też szkolenia młodzieży w klasach wojskowych. Teraz mamy 18 absolwentów. W ogóle przeszkoliliśmy na tego typu kursach prawie 150 osób. W pozostałych centrach również organizujemy doskonalenie członków organizacji proobronnych i koordynatorów nauczycieli klas mundurowych. Ich postawa jest bardzo ważna w procesie szkolenia młodzieży. Biuro prowadzi kilka takich programów, których organizatorem jest Ministerstwo Obrony Narodowej.

Generał mówił też o zmianie procesu rekrutacji wojskowej i skróceniu czasu tego procesu. Choć, jak przyznał, system ten nie jest jeszcze doskonały. Chodzi o to, aby kandydat do wojska w jednym miejscu mógł przejść wszystkie niezbędne procedury. Przyznał też, że służba żołnierska jest atrakcyjna, ale jednocześnie trudna i niebezpieczna. Generał zapewnił, że trwają prace dotyczące procesu powiększania armii, ale te działania będą rozłożone na dłuższy czas, bo zwiększając armię, nie można zapominać o zdolnościach operacyjnych.
- Szczegóły są opracowywane. Programy szkolenia podstawowego i specjalistycznego zostaną zmodyfikowane, by sprostać wyzwaniom. Wiemy, co się dzieje za naszą wschodnią granicą i oczywiście staramy się wyciągać wnioski, które będą miały swoje przełożenie w programach szkolenia – mówił gen. bryg. Artur Dębczak.

W CSMW generał zapoznał się też z elementami bazy szkoleniowej oraz zwiedził Salę Tradycji.

Nauka ratowania życia

W czasie egzaminu praktycznego słuchacze wykonywali na fantomach szkoleniowych czynności, które mogą zdecydować o życiu ludzkim w pierwszych sekundach jego zagrożenia. Uczestnicy szkolenia w czasie 80-godzinnego programu zdobyli wiedzę i umiejętności dotyczące m.in. zasad resuscytacji oddechowej, opatrywania ran, ewakuacji i transportu poszkodowanego zarówno na lądzie, jak i w wodzie oraz zabezpieczania miejsca zdarzenia. Jednym z celów szkolenia było nabycie umiejętności realnego reagowania w sytuacjach wypadku i zagrożenia zdrowia lub życia, ale także przekazania w sposób specjalistyczny nabytej wiedzy i umiejętności swoim uczniom. To również budzenie wśród społeczeństwa świadomości i skuteczności ratowania zdrowia i życia przez ludzi nieposiadających wykształcenia medycznego.

Dla wszystkich kursantów egzamin zakończył się pomyślnie. Wszyscy słuchacze otrzymali więc certyfikat ratownika. Zgodnie z przepisami „ratownik” to tytuł, który świadczy o osiągnięciu najwyższego stopnia wyszkolenia w zakresie pierwszej pomocy przez osoby nieposiadające wykształcenia medycznego. Jest ważny pięć lat. Później wymagana jest recertyfikacja uprawnień. Ratownik współpracuje z systemem Państwowego Ratownictwa Medycznego i bardzo ważną rzeczą jest, by w czasie ratowania życia ludzkiego prosił świadków zdarzenia o wezwanie ratowników medycznych. Jego zadaniem jest też uspokojenie matki, czy ojca, jeśli niebezpieczeństwo dotyczy małego dziecka.

– Kursanci musieli poświęcić czas i chęci. W ciągu dwóch tygodni przekazaliśmy im bardzo dużą wiedzę - mówi instruktor bosman mat Piotr Dęga, podkreślając, że w czasie kursu oprócz wiedzy i umiejętności nabywa się pewne zachowania. - Jeżeli stworzymy w sobie postawę do ratowania drugiego człowieka, to czy w środowisku działań wojennym, czy cywilnym, taka postawa pozostaje. Jeśli będę miał rannego kolegę pod ostrzałem, mając wiedzę i umiejętności, uratuję go. Jeśli zobaczę człowieka w sklepie, który upada, to jemu też udzielę pomocy. Zachęcam do udziału w tego typu zajęciach.

Jakie były pierwsze wrażenia po egzaminie?
- Wiedzy teoretycznej łatwo się nauczyć. Całkiem inna sytuacja jest w przypadku ratowania życia, bo dochodzi stres. Na przykład przy dziecku jest ktoś bliski, kto wpada w panikę. Najważniejsze to pomóc dziecku, ale też uspokoić najbliższych i zawiadomić pogotowie – zaznaczał Andrzej Orlewski, nauczyciel wychowania fizycznego w Zespole Szkół Mundurowo-Technicznych w Ostrowie, który jako jeden z pierwszych zdał egzamin. Nauczyciel widzi konieczność przywrócenia w szkole przysposobienia obronnego. - Za granicami mamy wojnę. Przysposobienie obronne każdemu się przyda, nawet w czasie pokoju. Zapomniany przedmiot powinien jak najbardziej być wskrzeszony, a młodzież przeszkolona.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jakie gwiazdy wystąpią w Paryżu?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza