Wielka tragedia rodziny z Lęborka. Wszyscy włączają się w...

    Wielka tragedia rodziny z Lęborka. Wszyscy włączają się w pomoc! Nie udało się uratować Agaty i Janka

    Marcin Kapela

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pogrzeb Agaty
    1/87
    przejdź do galerii

    Pogrzeb Agaty ©Marcin Kapela

    W sobotę na cmentarzu w Lęborku pochowany został 13-letni Janek. Dwa miesiące wcześniej zmarła jego 16-letnia siostra Agata. Rodzeństwo ucierpiało w pożarze kamienicy, o którego spowodowanie podejrzany jest 18-letni Maciej D., były chłopak najstarszej z rodzeństwa Darii. To właśnie zawiedziona miłość miała być dla niego motywem do podpalenia kamienicy.
    Do tragedii doszło w nocy z 30 września na 1 października, w jednej ze starych kamienic przy ul. Pileckiego w Lęborku. W momencie powstania pożaru w budynku przebywało 25 jego mieszkańców, ale najbardziej ucierpiało troje rodzeństwa. Poparzenia dwojga z nich sięgały 90 procent, ciało najmłodszego, 4-letniego Maciusia poparzone było w 50 procentach.

    Podejrzany o doprowadzenie do pożaru został szybko - bo już 2 października - wytypowany i ujęty.
    Biegły ustalił, że pożar powstał po podpaleniu szmat i butelek plastikowych w pomieszczeniach piwnicznych. Drewniana klatka schodowa błyskawicznie zajęła się ogniem, odcinając mieszkańcom drogę ewakuacji.

    Zobacz także:
    Pogrzeb Agaty, która zginęła w pożarze kamienicy w Lęborku w nocy z 30 września na 1 października 2018 roku
    Pożar kamienicy w Lęborku. 3 osoby ciężko ranne trafiły do szpitala [zdjęcia, wideo]

    Były partner Darii przyznał się do popełnienia tego czynu i nawet złożył obszerne wyjaśnienia, w których szczegółowo opisał przebieg zdarzeń. W konsekwencji prokurator okręgowy w Słupsku od 5 października zastosował wobec mieszkańca gminy Nowa Wieś Lęborska tymczasowy, trzymiesięczny areszt.

    Do zwrotu w sprawie doszło po tym, jak 9 października zmarła Agata. Prokurator zmienił treść zarzutów podejrzanemu na spowodowanie pożaru, którego następstwem była śmierć. A za taki czyn maksymalna kara pozbawienia wolności to już nie 10, a 12 lat. Ponownie przesłuchany Maciej D. tym razem nie przyznał się do przestępstwa i zaprzeczył, by spowodował pożar kamienicy.

    Wstrząśnięta dramatycznymi wydarzeniami społeczność szkolna i grupa wolontariuszy rozpoczęła przygotowania do akcji charytatywnej, zaplanowanej na 11 listopada, kiedy cały kraj świętował setną rocznicę odzyskania niepodległości. Akcja zatoczyła szerokie kręgi, a jej finał przyniósł spektakularny sukces. Blisko 100 tys. zł miało pomóc w leczeniu i rehabilitacji Janka i Maciusia, którego stan zdrowia pozwolił na uczestnictwo w akcji. Z przebywającym w szpitalu Jankiem połączyła się jego mama, pokazując jak wielu ma przyjaciół.

    Pogrzeb Janka Marcin Kapela


    W tym czasie wiele wskazywało na to, że mimo tak rozległych oparzeń Janek powoli wraca do zdrowia. Lekarze z Wielkopolskiego Centrum Leczenia Oparzeń w Ostrowie Wielkopolskim mówili, że sprawę należy traktować w charakterze cudu. Niestety kilka dni później nadeszła najgorsza wiadomość. Po 2 miesiącach walki o życie chłopca niewydolność oddechowa miała być przyczyną jego śmierci.

    październik 2018:



    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (8)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (8) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 PLUS POLECAMY

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    NAJPOPULARNIEJSZY SPORTOWIEC i TRENER  Głosowanie zakończone

    NAJPOPULARNIEJSZY SPORTOWIEC i TRENER Głosowanie zakończone

    Wideo

    Zdjęcia