Wigilia Mirosławy Sagun-Lewandowskiej

Krzysztof Niekrasz
Mirosława Sagun-Lewandowska z córeczką Agnieszką przygotowują choinkę.
Mirosława Sagun-Lewandowska z córeczką Agnieszką przygotowują choinkę. Łukasz Capar
Mirosława Sagun-Lewandowska, piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Pekinie spędzi wigilię w domu. Tak jest najlepiej.

Kiedy na zawody?

Kiedy na zawody?

Doskonała strzelczyni po świątecznym biesiadowaniu już 29 grudnia zamelduje się na słupskiej strzelnicy przy ul. Zamiejskiej, by należycie przygotować się do pierwszych zawodów w 2009 roku. Będą one w Pilznie od 15 do 18 stycznia.

Zawodniczka Klubu Strzeleckiego Gryf Słupski jest perfekcjonistką na strzelnicy, ale dobrze także radzi sobie w kuchni przy pieczeniu i gotowaniu. Tegoroczne święta spędzi z rodziną w Słupsku. Tradycyjnie. Na szczęście uniknęła w swojej historii momentów, gdy przez zawody czy przygotowania do nich musiała ten najważniejszy wieczór w roku spędzić z dala od najbliższych.

- To dla mnie wyjątkowy czas. Najważniejsze jest w nim ciepło rodzinnego ogniska - mówi słupska strzelczyni.

- Urzeka mnie atmosfera tych dni. To czas wyciszenia się, refleksji, przeznaczony dla najbliższych i w tym roku również tak właśnie będzie. Moja rodzina nie wyobraża sobie świąt bez sernika, oczywiście tego przygotowanego przeze mnie. Sama nie wiem, co takiego jest w tym cieście, że wszyscy się nim zachwycają.

Święta w każdym polskim domu to prawdziwa uczta. I choć w każdej rodzinie na wigilijnym stole od lat królują te same dania, to niektórzy starają się wymyślić coś nowego.

- Nasza Wigilia zawsze pachnie siankiem położonym pod obrusem i prawdziwą choinką - opowiada gryfitka.

- Na naszym stole nie może zabraknąć tradycyjnych potraw, takich jak: barszcz z uszkami, karp, śledziki, pierogi z kapustą i grzybami, sałatka jarzynowa, kluski z makiem. W tym roku będzie po raz pierwszy zupa grzybowa z prawdziwków - zachwyca się strzelczyni.

Warto dodać, że piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich Pekin 2008, jest absolwentką szkoły gastronomicznej. To pomaga. Zawodniczka woli także, by mąż trzymał się z dala od kuchni.

- Jarek ma zadania porządkowe - śmieje się Mirosława.

W jej rodzinie sygnałem do rozpoczęcia wieczerzy jest pierwsza gwiazdka.
- Wtedy zaczynamy wspólną modlitwę, po niej dzielimy się opłatkiem i siadamy do stołu. Potem śpiewamy kolędy - opowiada zawodniczka.
A prezenty?

- Nie ma prawa ich zabraknąć. Córka Agnieszka lubi budować, więc dostanie klocki. Z kolei mąż otrzyma sweter - zdradza Sagun -Lewandowska. - Jeżeli chodzi o mnie, to nie mam szczególnych wymagań. Zawsze cieszy mnie nawet mała rzecz, która ofiarowana jest od serca. Dla gości będą też drobne prezenty.

Mirosława ma wiele życzeń, ale najważniejsze to jej zdrowie oraz rodziny. Chciałaby spokojnie trenować i startować tak w imprezach międzynarodowych, aby dotrwać do kolejnej olimpiady w 2012 roku, która odbędzie się w Londynie.

- Boże Narodzenie to czas, kiedy wybaczamy sobie urazy, staramy się być lepszymi bardziej życzliwymi ludźmi. - Chciałabym, żeby taka atmosfera trwała przez cały 2009 rok. Wszystkim czytelnikom Głosu Pomorza i sympatykom sportu życzę wiele dobra i radości, nowych marzeń, sukcesów i fascynujących chwil
- dodaje trzykrotna olimpijka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie