Wrześniowe zmagania kierowców F1: Dominacja Verstappena, Alfa Romeo F1 Team ORLEN zdobywa punkt w „Świątyni szybkości”

Materiał informacyjny PKN ORLEN
Kolejne dwa wyścigi w kalendarzu mistrzostw świata Formuły 1 przybliżyły Maxa Verstappena (Red Bull Racing) do drugiego tytułu. Holenderski kierowca nie dał szans rywalom zarówno przed własną publicznością w Zandvoort, jak i na słynnym torze Monza. Jednak w obu zwycięstwach pomogła mu nie tylko genialna jazda, ale też dobra strategia zespołu i błędy rywali. Sprawdź, jak przebiegały wrześniowe wyścigi F1

Ryzykowne zachowanie kibiców zagroziło rywalizacji

Zgodnie z oczekiwaniami w miejsce rozgrywania Grand Prix Holandii przybyły tłumy wielbicieli talentu Maxa, którzy przez cały wyścigowy weekend dopingowali swojego idola. Niestety, niektórzy z nich przenieśli na tory wyścigowe stadionowe zwyczaje i swój entuzjazm wyrażali rzucaniem rac. Na samym początku sesji kwalifikacyjnej jedna z nich wylądowała na torze i na kilka minut trzeba było przerwać rywalizację o miejsca startowe. Po interwencji służb zawodnicy kontynuowali jazdy i ostatecznie to Verstappen wywalczył pole position, ale minimalnie, bo o zaledwie 0,021 sekundy, wolniejszy był Charles Leclerc. Nic dziwnego, że z takim tempem ekipa Ferrari wiele obiecywała sobie po wyścigu, zwłaszcza że malowniczo położony, nadmorski tor, wydawał się idealnie pasować do charakterystyki bolidów z Maranello.

Jednak mistrz świata ruszył do wyścigu perfekcyjnie i wyjechał z pierwszego zakrętu na pozycji lidera. Charles Leclerc z trudem utrzymywał tempo narzucone przez Verstappena, natomiast drugi kierowca Ferrari – Carlos Sainz znów padł ofiarą błędu własnego zespołu. Przed planowanym postojem w boksie Hiszpana mechanicy włoskiej stajni zapomnieli przygotować tylną lewą oponę, co oznaczało ponad półminutową stratę i koniec marzeń o miejscu na podium. Jak by tego było mało, Sainz został także ukarany doliczeniem 5 sekund za niebezpieczny wyjazd z miejsca w boksie, co omal nie doprowadziło do zderzenia z Fernando Alonso (Alpine).

Nierozsądna decyzja zespołu Mercedes

Znacznie lepiej radzili sobie Lewis Hamilton i George Russell z Mercedesa. Niemiecki zespół wybrał strategię jazdy na jeden pit stop, co przy niezłym tempie obu zawodników okazało się słusznym wyborem. Mercedesy mogły nawet wyprzedzić Verstappena, ale ten skorzystał z neutralizacji po awarii bolidu Japończyka Yukiego Tsunody (AlphaTauri) i zaliczył zjazd po nowy komplet opon, nie tracąc pozycji lidera. Kolejny zwrot akcji mógł nastąpić podczas 55. okrążenia, kiedy awaria wyeliminowała z wyścigu Valtteriego Bottasa z Alfa Romeo F1 Team ORLEN. Zarządzona wówczas neutralizacja ponownie była sygnałem do zmiany opon dla Red Bulla i większości pozostałych zespołów, ale Mercedes miał inną koncepcję i postanowił zagrać va banque! Zadecydowano, że Hamilton nie zjedzie do alei serwisowej i dokończy wyścig na tym samym ogumieniu. Brytyjczyk mógłby wygrać, gdyby opony faktycznie wytrzymały, ale te, mając już za sobą trudy wielu okrążeń, w coraz większym stopniu utrudniały jazdę Hamiltonowi, co sprawiło, że nie był on w stanie odeprzeć ataków rywali. W tych okolicznościach Max Verstappen bardzo szybko odzyskał prowadzenie, a Hamilton nie utrzymał nawet miejsca na podium, bo wyprzedzili go jeszcze Russell i Leclerc. Siedmiokrotny mistrz świata był tak rozczarowany fatalną strategią Mercedesa, że dał temu upust w ostrych komentarzach przez radio do swojego inżyniera. A po wyścigu Hamilton przeprosił zespół za wulgarne słowa...

Emocjonujące zmagania na najszybszym torze F1

Po Zandvoort przyszedł czas rewanżu na słynnym Autodromo Nazionale di Monza, zwanym nie bez powodu „Świątynią szybkości”, bo to najszybszy tor w kalendarzu Formuły 1. To także mekka kibiców, tyle że tych „czerwonych”, czyli fanów Ferrari. Oczywiście Włosi mocno liczyli na triumf swojego ukochanego zespołu, a najlepszy czas Charlesa Leclerca w kwalifikacjach tylko utwierdzał ich w tym przekonaniu. Na dodatek jego największy rywal z Red Bulla, Max Verstappen, po karze za wymianę elementów silnika, rozpoczynał wyścig dopiero z siódmego pola.

Mimo ataków George'a Russella, Charles Leclerc obronił pierwszą pozycję po starcie i przy ogłuszającym dopingu tysięcy tifosi został liderem Grand Prix Włoch. Nie mniej udany start zaliczył jednak Max Verstappen, który błyskawicznie przebił się na trzecie miejsce.

Ku uciesze miejscowych kibiców, po pierwszej serii postojów w boksie na zmianę opon, pozycja lidera nie uległa zmianie. Strategów Ferrari niepokoiło jednak wysokie tempo Verstappena, który systematycznie zbliżał się do Leclerca. Podjęto więc decyzję, że Monakijczyk po raz drugi zjedzie po świeże opony, które powinny mu dać przewagę pod koniec wyścigu. Tak się jednak nie stało. Verstappen wyszedł na prowadzenie i stale utrzymywał wysokie tempo, a Leclerc co prawda stale redukował stratę do Holendra, ale nie na tyle, aby zdążyć przed metą powalczyć o zwycięstwo. Na dodatek 5 okrążeń przed końcem wyścigu awaria McLarena prowadzonego przez Daniela Ricciardo sprawiła, że wprowadzono koleją neutralizację. Sędziowie zdecydowali się nie wznawiać rywalizacji i dokończyć wyścig za samochodem bezpieczeństwa. Oczywiście kibice zareagowali na tę decyzję głośnymi gwizdami i buczeniem, ale nie zmieniło to faktu, że Max Verstappen odniósł swoje 11. zwycięstwo w tegorocznym sezonie i jest coraz bliższy obrony tytułu mistrzowskiego.

Drugą lokatę na Monzy zajął Charles Leclerc, trzecią George Russell, a tuż za nimi finiszowali Carlos Sainz i Lewis Hamilton. Fantastyczny wyścig zaliczył debiutujący Nyck De Vries, zastępujący chorego Alexa Albona, który dojechał do mety na 9. miejscu i zdobył swoje 2 pierwsze punkty w karierze. Słowa pochwały należą się także Guanyu Zhou z Alfa Romeo F1 Team ORLEN, który sięgnął po jeden punkt za dziesiątą lokatę. Valtteri Bottas tym razem był trzynasty.

– Jestem naprawdę zadowolony z wyniku i pracy wykonanej w ciągu ostatnich kilku tygodni. Od wyścigu w Montrealu było ciężko, ponieważ mieliśmy mocną formę na początku sezonu, a potem nasze osiągi spadły. Teraz nasze tempo pozwalało na rywalizację z innymi zespołami. Kolejne zdobyte punkty to niesamowite uczucie i świetny wynik dla Alfa Romeo F1 Team ORLEN – powiedział na mecie Guanyu Zhou.

Alfa Romeo F1 Team ORLEN zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji konstruktorów, natomiast w rankingu kierowców Bottas jest dziesiąty, a Zhou siedemnasty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Wrześniowe zmagania kierowców F1: Dominacja Verstappena, Alfa Romeo F1 Team ORLEN zdobywa punkt w „Świątyni szybkości” - Motofakty

Wróć na gp24.pl Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie