Wypuszczają złowione ryby, mimo że lubią je jeść

Anna Czerny-Marecka, anna.marecka@mediaregionalne.plZaktualizowano 
Zasada "złap i wypuść” podoba się coraz większej liczbie wędkarzy, ale i tak ciągle budzi w ich środowisku kontrowersje.
Zasada "złap i wypuść” podoba się coraz większej liczbie wędkarzy, ale i tak ciągle budzi w ich środowisku kontrowersje. Corona
Zasady "złap i wypuść" zaczyna przestrzegać coraz więcej wędkarzy. Przeżywają radość wędkowania, a jednocześnie chronią środowisko.

Dla jednych wypuszczanie ryb jest to po prostu łowienie zgodne z literą prawa, dla drugich natomiast kierowanie się ponadczasowym kodeksem zachowania wobec środowiska, ryb i kolegów po kiju. Temat etyki wędkarskiej to gorąca, wciąż niedokończona dyskusja. Dzieli hobbystów.

Idea "catch and release", czyli "złap i wypuść" była nieznana naszym dziadkom. Z drugiej strony to właśnie oni krzewili dekalogi, których celem była edukacja i popularyzacja dobrego zachowania się nad wodą. Przestrzeganie tych zasad pozwalało z ochotą wracać nad łowisko i pielę­gnować relacje między wędkarzami. Dziś o dobrym obyczaju często się zapomina.

Etyka to coś więcej niż zasady umieszczone w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb, a znaczna część wędkarzy, nawet ta uważająca się za etycznych, swoje hobby i zachowanie podporządkowuje jedynie temu kodekso­wi. Uważa, że nie ma nicze­go złego w łowieniu okazów, których wielkość jest zgodna z limitami i w momencie, gdy połów odbywa się w regulaminowym okresie. Czy na pewno?

- Wędkarz etyczny to nie tyle wędkarz trzymający się zapisów RAPR-u, ale i rozumiejący swoją rolę w środowisku. Postępujący z umia­rem i rozsądnie - mówi Remigiusz Kopiej, wędkarz i właściciel sklepu internetowego Corona-Fishing.pl.

- Wędkarz etyczny, jeżeli w ogóle zabiera ryby do domu, nie zabierze drugiego złowionego pstrąga z niewielkiego potoku, gdyby oznaczało to dla strumyka swoiste spustoszenie. Nie łowi również szczupaków w kwietniu i to nie dlatego, że zabrania mu tego regulamin, ale by ryba zdążyła złożyć ikrę i zregenerować się. Moim zdaniem etyka wędkarska jest pojęciem szerszym niż zbiór opisanych w RAPR-ie norm. Jest bowiem wędkowaniem, które tylko w możliwie najmniejszym stopniu przyczynia się do szkód w środowisku.

Podstawą takiego zachowania jest szacunek dla przyrody, a nie strach przed konsekwencjami wynikającymi ze złamania przepisów. Co więcej, nie jest to też kwestia sumienia czy indywidualna sprawa konkretnego wędkarza. Dałość o czystość wód, stan rybostanu i kulturę oraz nawyki kolejnych pokoleń wędkarzy musi być sprawą kolektywną - dodaje Remigiusz Kopiej.

Prawem każdego wędka­rza jest możliwość zabrania ryby po złowieniu, jeśli jest to zgodne z regulaminem. Są jednak tacy hobbyści, dla których idea "nie zabijaj" bądź "złap i wypuść" jest ważniejsza. Łowią dla sportu i relaksu. Po wyholowaniu ryby pozostaje im pamiątkowe zdjęcie z okazem. Temat dotyczący wspomnianych idei jest jednak o wiele trudniejszy niż same zasady.

- Zdaniem przeciwników "no kill" oraz "catch and release", złowienie na wędkę kilku ryb nie przyczynia się do zubożenia rybostanu czy naruszenia ekosystemu. Jed­nak jeżeli uwzględnimy liczbę wędkarzy o podob­nym podejściu i dni w roku, podczas których łowią, to mamy całkiem pokaźną su­mę, która może już odegrać znaczącą rolę w funkcjonowaniu akwenu - mówi Remigiusz Kopiej.

Osoby, które nie są zwolennikami wypuszczania złowionych ryb, argumentują swoją postawę stwierdzeniem "karta musi się zwró­cić". Opłaty licencyjne nie są jednak porażające, do tego zapominamy, nie stanowią one należności za złowione ryby, tylko za możliwość wędkowania.

- Należy pamiętać, że umiar warto zachować we wszystkim, także podczas łowienia ryb. Do przestrzegania idei "catch and release" nie można jednak nikogo zmuszać. Każdy powinien się do niej przekonać i dojrzeć, bo to kwestia doświadczenia. Co więcej, wędkarz etyczny musi umieć podjąć decyzję w zależności od sytuacji. Jeżeli wie, że ryby się nie uratuje, bo np. hak zniszczył jej skrzela, to lepiej zabrać ją ze sobą. W innym wypadku lepiej obchodzić się z należytym rybie szacunkiem i czerpać satysfakcję nie tylko ze złowienia, ale też wypuszczenia ryby na wolność - dodaje Remigiusz Kopiej.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3