Wzrost cen żywności. Po maśle i jajach teraz w górę idą ceny pieczywa

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Przeciętnie bochenek chleba drożeje o 20 groszy, a niektórzy skarżą się, że za ulubioną bułkę muszą zapłacić nawet 10 groszy więcej
Przeciętnie bochenek chleba drożeje o 20 groszy, a niektórzy skarżą się, że za ulubioną bułkę muszą zapłacić nawet 10 groszy więcej Szymon Starnawski /archiwum Polska Press
W najbliższym czasie chleb może zdrożeć o 10-15 procent. W niektórych piekarniach ceny pieczywa już poszły w górę.

Kolejny cios dla konsumentów. Tym razem ceny zaczynają podnosić piekarze. Niektórzy już mają za sobą podwyżki, inni bacznie obserwują rynek i zaczynają konstruować nowe cenniki. Przeciętnie bochenek chleba drożeje o 20 groszy, a niektórzy skarżą się, że za ulubioną bułkę muszą zapłacić nawet 10 groszy więcej.

Od poniedziałku wzrosły ceny chleba w piekarni Pawła Górskiego na łódzkim Widzewie. Standardowy bochenek chleba o wadze 60 deka zdrożał z 2,20 do 2,40 zł. O 20 groszy na sztuce zdrożał także chleb razowy, za bochenek od poniedziałku trzeba zapłacić 2,60 zł.

- Ceny chleba nie rosły od kilku lat - mówi Paweł Górski. - W końcu musiało to nastąpić, a wpływ na to mają m.in. wyższe koszty działalności. Rosną zarobki pracowników, drożeją surowce.

Bułka mini poznańska z piekarni P.E.Olszyńscy z Koluszek w sklepie w Łodzi zdrożała z 40 do 50 groszy. Wkrótce wzrosną też ceny chleba.

- Wpływ na to ma kilka czynników, w tym rosnące ceny masła i jajek - mówi Piotr Olszyński. - Za kilogram masła płaciłem 11 zł, teraz przynajmniej 23 zł, a jajko zdrożało o 15 groszy. Muszę też myśleć o pracownikach, fachowcom trzeba płacić więcej. Na razie półkilogramowy bochenek chleba kosztuje u mnie 2,20 zł, ale już podjąłem decyzję o podwyżce o 10 groszy. Taka jest konieczność.

Do podniesienia cen pieczywa przygotowuje się także Feliks Ponitka, piekarz i przedstawiciel Cechu Piekarzy i Przedsiębiorców w Łodzi.

- Aż o 30 procent zdrożała w tym roku mąka i nawet jeśli nie chcemy podnosić cen, to możemy być do tego zmuszeni - mówi Feliks Ponitka. - Wypiekam chleby o wadze 55 deka, które w hurcie kosztują 1,70-1,80 zł, zaś w detalu od 2,20 do 2,60 zł. Ceny wzrosną o 10-15 groszy na sztuce, inni członkowie cechu także się do tego przygotowują.

Feliks Ponitka przypomina trudną sytuację tradycyjnych piekarni. Kurczy się sieć sklepów osiedlowych, do których dostarczają towar.

Prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej twierdzi, że na wyższe ceny chleba wpływ mają tegoroczne zbiory zbóż, a podwyżki cen będą dotyczyły także innych produktów zbożowych.

- Zbiory zbóż w tym roku utrudniła pogoda, w czasie żniw mocno padało - mówi prof. Świetlik. - Zebrano więc mniej ziarna dobrego jakościowo. Droższe jest także zboże importowane, na co wpływ również miała pogoda.

Zdaniem prof. Świetlik nie tylko gorsza jakość zbóż przyczyniła się do wzrostu cen chleba i artykułów zbożowych. Wpływ na to mają także wyższe płace, gdyż przekładają się na wyższe koszty wytworzenia produktów.

Producenci przekonują, że to nie koniec złych wieści. Paweł Górski zapowiada kolejną podwyżkę cen pieczywa od połowy stycznia lub początku lutego przyszłego roku. Będzie ona miała związek m.in. z rosnącą płacą minimalną.

Tymczasem jemy coraz mniej chleba. Jego spożycie badają statystycy. Z danych Urzędu Statystycznego w Łodzi wynika bowiem, że o ile przeciętny mieszkaniec województwa łódzkiego w 2000 roku zjadał miesięcznie 6,79 kilograma chleba, to w 2005 roku było to 6,08 kilo. W latach 2006-2009 przeciętnie jedliśmy ponad 5 kilo chleba miesięcznie, natomiast w 2010 roku było to 4,87 kilo. Kolejne lata przyniosły dalszy spadek, a w 2015 roku spożycie spadło poniżej 4 kilo chleba na mieszkańca regionu miesięcznie. W 2015 roku było to 3,88 kilograma, w 2016 roku 3,70 kg.

Nie tylko chleb i masło
Ten rok przyniósł podwyżki cen większości artykułów spożywczych, a to jeszcze nie koniec złych wieści.

W województwie łódzkim w ciągu roku najbardziej zdrożało właśnie masło oraz jabłka. We wrześniu tego roku oba artykuły były droższe o 57 procent w porównaniu do września ubiegłego roku. Średnia cena paczki masła we wrześniu tego roku wyniosła 6,66 zł, a rok wcześniej 4,25 zł. Za kilogram jabłek natomiast we wrześniu tego roku trzeba było zapłacić średnio 3,50 zł, rok temu wystarczyło natomiast 2,23 zł.

Znacząco wzrosły także ceny sera żółtego - o ponad 17 proc. Kilogram we wrześniu 2017 kosztował przeciętnie 20,59 zł. O ponad 13 procent zdrożała marchew, we wrześniu 2016 kilogram kosztował średnio 1,57 zł, zaś rok później już 1,78 zł. O 12 procent w tym samym czasie zdrożała cebula, która przed miesiącem kosztowała przeciętnie 2,05 zł.

Amatorzy śmietany także nie mają powodów do zadowolenia. We wrześniu ubiegłego roku za 200-gramowe opakowanie płacili przeciętnie 1,52 zł, a rok później już 1,71 zł. To podwyżka o 12,5 procent.

O 11,7 procent zdrożała natomiast szynka wieprzowa gotowana. We wrześniu tego roku średnia cena kilograma tej wędliny wyniosła 27,26 zł, przed rokiem było to 24,39 zł.

Na razie porównanie średnich cen jaj nie pokazuje dokładnej sytuacji na tym rynku. W ciągu roku zdrożały one bowiem o 10,4 proc. z 0,48 zł za sztukę do 0,53 zł. To jednak dane z września, a większe podwyżki cen jaj zaczęły się w październiku. Te dane będą jednak widoczne dopiero w listopadzie.

Jest jednak dobra wiadomość, w ciągu roku cukier staniał o blisko 6 proc. - do ceny 2,97 zł za kilogram.

ZOBACZ |Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

Wideo

Materiał oryginalny: Wzrost cen żywności. Po maśle i jajach teraz w górę idą ceny pieczywa - Dziennik Łódzki

Komentarze 32

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gnago

cena chleba,jaka zachwycająca prostota a nie można nowoczesnie opłata mąkowa, transakcyjna, transportowa etc. Myślicie głupie, a w przypadku gazu i pradu się sprawdza

B
BEZ kitu !

gdyby tak wymienić ministra rolnictwa, to może byłoby normalnie.

t
tirowiec

I każdy zarabia na naszej żywności tylko nie rolnik, tak tak, wiem, ciągniki za 300tys zł, obory za milion.... A w banku 3mln kredytu.... Mleko sprzedają od wielu lat średnio po 1.3z za litr przy kosztach ponad 1zł a masło poszło 100% w górę a czemu mleko nie??? Proponuję gazetom makowskim zrobić małe śledztwo - niech śledzą gdzie idzie nasze mięso z pobliskich zakładów i co przywożone jest na nasze "lokalne specjały". Dobrze że są małe przydomowe masarnie to jeszcze coś da się kupić

z
zmienić go

niestety, Polska jest zbyt małym krajem, aby wyżywić cały świat, a w szczególnie trudnym położeniu jest polski podatnik , gdyż jego pieniądze idą na dopłaty , z których część nigdy nie powinna mieć miejsca, należy zakończyć utrzymywanie rolnictwa na obecnych zasadach, bo jak widzimy wszyscy jedzą polską żywność, tylko Polaków, na nią nie stać.  

P
Pablo

narozdawali kasy , a teraz skąd wziąć

W
Wielbiciel Jarka

Tak trzymać.

?

Zanim zaczniesz kogoś poprawiać powinieneś sam się douczyć.

a
abc

Jak w Polsce będzie za drogo, zaczniemy nasze jaja sprowadzać z Niemiec. Taniej wyjdzie, a i Niemiec zarobi. A chleba to już prawie nie jem, bo jest za drogi i niedobry, szybko się psuje. Niech kosztuje ile chce. Masła też już nie kupuję, bo jak nie mam chleba to nie mam czego nim smarować. Pyry są jeszcze gdzieniegdzie tanie, to se nagotuję i zsiadłe mleko. Ogórków nakisiłem i kapusty. Przetrwam. A od biedy zjem pizzę, albo "chińczyka". A zobaczę, jak długo wytrzymają z tymi za wysokimi cenami. Same se będą jadły to pieczywo, masło i jaja. Na zdrowie.

b
brrrum

To nieładnie, bo teraz nie ma gdzie ponarzekać na Zdanowską i pooglądać Nitę!

C
Chrum chrum

Podłe świnie przy korycie

E
Ech

Żywność za komuny była dużo droższa i na kartki. I jej brakowało.

G
Gość

i dezorganizowali państwo. dziś się śmieją i opowiadają bajeczki o niewidzialnej ręce wolnego rynku kapitalistycznego co przeciwdziała pazerniactwu prywaty nade wszystko. niewidzialnie to ręka grabi miliardy a widzialnie odpisuje sobie charytatywną złotówkę od podatku. pogonić solidarnych i kapitalistycznych gangsterów !!!!

l
lemur

I bardzo dobrze doic ile sie da albo i więcej wyborców PIS.u a normalni sobie poradzą

a
arab

ceny pieczywa już dawno poszły w górę -wszystko o 10 groszy-bułka z 60 na 70 chleb z 3 na 3,10 itd.

i
i umrzesz

taki

Dodaj ogłoszenie