Zakaz wyprowadzania psów przy schronisku? Konflikt mieszkańców z wolontariuszami

Wojciech Lesner
Wojciech Lesner
Znak stanął przy wjeździe na polną drogę, którą uczęszczają wolontariusze wraz z psami
Znak stanął przy wjeździe na polną drogę, którą uczęszczają wolontariusze wraz z psami Łukasz Capar
Udostępnij:
Od kilku miesięcy, wolontariusze działający w słupskim schronisku oglądać mogą wymowną tabliczkę z napisem „zakaz wyprowadzania psów”. Postawiona została przy wjeździe na polną drogę, stanowiącą najczęstszą trasę spacerów podopiecznych schroniska. Jak się okazuje, to pokłosie długotrwałego konfliktu.

Tablicę postawiło zdesperowane małżeństwo zamieszkujące jedyne domostwo usytuowane przy wspomnianej drodze. Para zarzuca wolontariuszom działającym na rzecz schroniska, że zakłócają oni ich spokój, nie sprzątają po psach i celowo przechodzą pod płotem posesji, prowokując ich zwierzęta. Wolontariusze natomiast wskazują, że to jedna z niewielu ścieżek, którą mogą się wybrać z psami na spacer i odpierają zarzuty. Dodajmy, że przedmiotem sporu jest miejska droga, która prowadzi dalej w pole, w kierunku Niewierowa

Konflikt trwa już 2 lata, jednak zaognił się w ostatnim czasie, gdy niemal naprzeciwko wjazdu na teren schroniska stanął rzeczony znak. Jak wskazuje małżeństwo zamieszkujące osamotniony dom – to była ich ostatnia deska ratunku. W ten sposób chcieli wolontariuszy odstraszyć.

- Nie sprzątają po psach, jest pełno kup. Wcześniej było też pełno sierści – wymienia małżeństwo. - W weekend nie ma jak przejechać, bo cała droga zastawiona jest samochodami. Wolontariusze urządzali sobie „zbiórki” przy wjeździe na posesję – ubolewają.

Zarzuty kierowane są szczególnie wobec jednej wolontariuszki, która już od dłuższego czasu współpracuje ze słupskim schroniskiem i opiekuje się jego podopiecznymi.

- Notorycznie przechodzi przy naszej posesji. Psy zostawiają kupy, nie sprząta tego – raz zauważyliśmy, że odchody są przykryte zwykłą cegłówką. Rzuca w naszą stronę wyzwiska, jest nachalna. Z innymi nie ma aż takiego problemu. Jakiś czas jej nie było i był spokój – zaznaczają.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia wspomniana wolontariuszka, Ewa Nartowicz, która słupskie schronisko wspiera i zna nie od dziś:

- To jest droga publiczna. Ja tam przechodzę tylko z psami – biorę je na spacer, sprzątam po nich – opowiada, pokazując nam woreczki na odchody trzymane przy sobie. – Przechodzę po lewej stronie (nie od strony posesji – dop. red.), dbam o te zwierzęta jak tylko mogę. Ale to jest terroryzm, to są ludzie nieopanowani. Wychodzą, zagradzają mi drogę. Wyskoczyli na mnie z kijem! - relacjonuje.

Do utarczek słownych dochodziło wielokrotnie, jednak zdaniem małżeństwa, nie ma mowy o zaatakowaniu wolontariuszki.

- Do żadnych rękoczynów nie doszło. Powyzywaliśmy się trochę – opowiada para i wskazuje rozwiązanie problemu: - Wokół jest pełno terenu. Niech schronisko pomyśli nad jakimś wybiegiem. My jesteśmy sami, nie mamy sąsiadów, więc nie mamy w tej sprawie wsparcia – podsumowują.

Jak wskazuje kierowniczka schroniska, na agresywne i nieodpowiednie zachowanie małżeństwa skarżyli się także inni wolontariusze. Jeden z nich zaalarmował, że podczas spaceru z psem był nagrywany przez kobietę. Barbara Aziukiewicz, prezes słupskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce, które prowadzi schronisko w Słupsku zapowiada, że będzie do wolontariuszy apelować:

- Planujemy zrobić zebranie i będziemy rozmawiać, że tą drogą możemy chodzić, ale żeby podczas spacerów nie dać się sprowokować. Teraz wolontariusze zostali „zepchnięci” na drogę, po której jeżdżą ciężarówki. Niektórzy z nich bywają nerwowi, ale tłumaczymy im, żeby nie reagowali na zaczepki – mówi nam Aziukiewicz.

Znak „zakaz wyprowadzania psów” postawiony przez małżeństwo znajduje się na działce miasta. Jak dowiedzieliśmy się od zarządcy terenu, wolontariusze mogą tamtą drogą chodzić, a tabliczka nie miała prawa tam stanąć. Żaden zakaz nie obowiązuje. Załagodzenie konfliktu wydaje się jednak odległe, bo obie strony zarzucają sobie brak dobrej woli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Garmin

Garmin Venu Czarny (0100217313)

1 859,00 zł899,00 zł-52%
miejsce #2

Huawei

Huawei Watch Fit Różowy

607,00 zł319,00 zł-47%
miejsce #3

Garmin

Garmin Fenix 6 Srebrny (0100215800)

2 988,71 zł1 680,00 zł-44%
Materiały promocyjne partnera

Irański reżim zaczyna się chwiać

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niech strażnik miejski popatrzy jak wolontariusze sprzątają, potem niech ich ukara i sprawa jest załatwiona. Najpierw niech jednak postawia śmietnik na odchody.

Znak taki jak ten można sobie stawiać ale on nie ma prawnej formy więc i tak lipa.
G
Gość
Skoro droga publiczna to gdzie kosze na śmieci ?
Więcej informacji na stronie głównej Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie