Zamiast palenia. Polscy naukowcy badają e-papierosy

    Zamiast palenia. Polscy naukowcy badają e-papierosy

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Zamiast palenia. Polscy naukowcy badają e-papierosy

    ©fot. Paweł Miecznik

    Polscy naukowcy udowodnili, że e-papierosy są mniej szkodliwe od klasycznego palenia nikotyny – wynika z rezultatów badań, które opublikował Oxford University Press.
    Zamiast palenia. Polscy naukowcy badają e-papierosy

    ©fot. Paweł Miecznik

    Czy jest możliwe, żeby w pewnym momencie nikt na świecie nie palił? Od kilku lat świat naukowy prowadzi na ten temat ożywioną dyskusję. Dziś na całym świecie wypala się ponad 6 bilionów papierosów rocznie z utrzymującą się tendencją rosnącą. Ma to swoje konsekwencje. WHO szacuje, że rocznie z powodu różnych chorób wywołanych paleniem umiera na świecie ok. 6 mln osób.

    Ale przyglądając się tym danym bliżej, widać pewne szczegóły.
    O ile w krajach rozwijających wypala się coraz więcej, to w krajach rozwiniętych liczba wypalonych papierosów (w domyśle również palaczy) maleje. Według szacunków Clive’a Batesa, brytyjskiego eksperta zajmującego się public affairs, od 1980 r. liczba papierosów wypalanych w państwach rozwijających się wzrastała o 53 mld sztuk rocznie, podczas gdy w krajach rozwiniętych ta liczba kurczyła się co roku o 16,5 mld sztuk. To pokazuje więc, że promowanie mody na zdrowy tryb życia, unikanie papierosów, które mocno szkodzą zdrowiu, przynosi efekty. Ale czy tak duży, by świat uwolnić od papierosów całkowicie?

    Prestiżowy magazyn „Lancet” (w wydaniu z 14 marca 2015 r.) uważa, że jest to możliwe. Nawet przedstawia datę, kiedy mogłoby do tego dojść: 2040 r. Według tego tygodnika medycznego można ten efekt osiągnąć za pomocą właściwie prowadzonej polityki, dostosowanej do realiów każdego regionów świata – bo pod względem częstotliwości sięgania po papierosy glob jest mocno podzielony. Wsparcie odpowiednich działań przez ONZ mogłoby – według „Lancetu” – przynieść właściwie rezultaty.

    „Rzucić palenie? To łatwe. Robiłem to tysiące razy” – pisał Mark Twain. Być może rozwiązaniem problemu, z którym zmaga się tyle milionów osób na świecie, okaże się stworzenie zamienników klasycznych papierosów. Z badań wynika, że w tradycyjnym paleniu najbardziej szkodliwy jest dym papierosowy. Znajduje się w nim ok. 6 tys. związków chemicznych, między nimi są rakotwórcze substancje smoliste. Jest w nim ok. 1500 razy więcej szkodliwych (lub potencjalnie szkodliwych) składników w porównaniu z powietrzem, którym oddychamy.

    Pojawia się jednak inne rozwiązanie – co wiemy dzięki badaniom zespołu prof. Andrzeja Sobczaka, kierownika Zakładu Chemii Ogólnej i Nieorganicznej Wydziału Farmaceutycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz kierownikiem Zakładu Szkodliwości Chemicznych i Toksykologii Genetycznej Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu. Sobczak od kilku lat prowadzi, razem ze swoim zespołem, badania na temat alternatywnych form przyjmowania nikotyny. Ostatnie pokazują, że pojawia się realna alternatywa dla palenia papierosów.

    Rezultaty badań opublikowało w tym roku prestiżowe wydawnictwo Oxford University Press. Wynika z nich, że przy korzystaniu z e-papierosów ich użytkownik jest dużo mniej narażony na wprowadzanie do organizmu cząstek ołowiu i kadmu niż w przypadku klasycznych papierosów.

    Badanie zostało przeprowadzone przy udziale 156 ochotników – wśród nich byli palacze tradycyjnych papierosów, e-papierosów, osoby, które korzystają z obu tych rozwiązań, a także niepalący. Przy zastosowaniu elektrotermalnej atomowej spektrometrii absorpcyjnej (technika służąca na oznaczaniu pierwiastków chemicznych) sprawdzano, jak dużo cząstek ołowiu i kadmu znajduje się we krwi wolontariusze z podziałem na używane przez nich sposoby konsumpcji nikotyny. Wyniki? Badania wykazały, że osoby korzystające z e-papierosów są w nimimalnym stopniu narażone na pochłanianie ołowiu i kadmu. W konkluzjach z badań zapisano, że przy używaniu tylko papierosów elektronicznych można znacząco ograniczyć ekspozycję kadmu w organizmie, a najprawdopodobniej także ołowiu.

    Specyfikę e-papierosów prof. Sobczak szerzej opisał w książce „1500 razy mnie. Papierosy elektroniczne w świetle badań naukowych”. Postawił w niej tezę, że sposobem pozwalającym ograniczyć szkodliwy wpływ palenia na życie ludzkie są papierosy elektroniczne. Na jakiej podstawie? Bo papierosów elektronicznych – w przeciwieństwie do klasycznych – się nie pali, a tymczasem to proces spalania tytoniu odpowiada za zdecydowaną większość chorób wiązanych z papierosami. „Ludzie palą dla nikotyny, ale umierają od substancji smolistych zawartych w dymie tytoniowym” – uważa prof. Michael Russell, południowoafrykański ekspert od leczenia uzależnień, cytowany w książce Sobczaka.

    Największa różnica między papierosem elektronicznym i tradycyjnym polega na sposobie dostarczenia nikotyny do płuc. O ile w drugim przypadku odbywa się to poprzez spalanie, to w pierwszym poprzez wdychanie. E-papieros działa w dużym stopniu jak inhalator. Przez to pozwala uniknąć wdychania szkodliwych substancji smolistych. Natomiast autor zwraca uwagę na inne zjawisko: ryzyko przedawkowania nikotyny. Podkreśla, że w jednym e-papierosie znajduje się tyle samo nikotyny co w papierosie tradycyjnym, choć „lekkość” jego spożywania może spowodować, że szybciej sięgnie się po następnego. Zdarzało się to w przypadku e-papierosów pierwszej i drugiej generacji. Ale w przypadku najnowszej wersji, papierosów elektronicznych trzeciej generacji, ryzyko nadużycia nikotyny zostało już poważnie ograniczone.

    „Bezpieczny nie istnieje. Ale papierosy elektroniczne są obarczone niskim ryzykiem w porównaniu z regularnymi papierosami” – uważa dr David Sweanor, kanadyjska specjalista od kontroli tytoniu cytowany w książce prof. Sobczaka. W tej pozycji przytoczone są także dane potwierdzające, że w przypadku e-papierosów zagrożeniem nie jest tzw. bierne palenie – a więc osoby, które przebywają w towarzystwie osoby korzystającej z papierosa elektronicznego, nie są narażone na żadne konsekwentne. To wszystko daje obraz e-papierosów jako atrakcyjnej alternatywy dla typowego palenia. Choć to nie jedyne rozwiązanie, gdyż istnieją także inne produkty podgrzewające (nie spalające) tytoń.

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 28 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »