Zderzenie pod Ustką. Trzy osoby ranne

(mmb)
Fot. Archiwum
Do groźnie wyglądającego zderzenia dwóch samochodów, Opla Astra i Toyoty Corolla, doszło tuż po godz. 18 na drodze Ustką - Duninowo. Na łuku drogi jeden z kierowców nie zapanował nad autem i wpadł w poślizg.

Drugi, nadjeżdżający z przeciwka, nie był w stanie uniknąć kolizji, bo szosa nie ma pobocza, w skrajni rosną pokaźne drzewa.

Ranne zostały trzy osoby: mieszkańcy Ustki, Gałęzinowa i Pęplina.

Dwie z nich odwieziono do szpitala z podejrzeniem złamania żeber, jednak - jak dowiedzieliśmy się - były to tylko stłuczenia klatki piersiowej.

Jedna z nich już około godz. 20 opuściła lecznicę, dwóm pozostałym także nie stało się nic poważnego i zderzenie będzie prawdopodobnie zakwalifikowane jako zwykła kolizja.

Kierowcy obu aut byli trzeźwi.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fun
W dniu 27.03.2009 o 08:14, ust napisał:

cyt.: " tu takie historie odchodza ze to smiechu warte... "Masz rację ~she~ i dodaj, że w Usteckim Komisariacie, cyt.:"policja na podstawie nie stwierdzenia obrazen powyzej 7 dni dla kazdego z uczestniczacych w tym zdarzeniu stwierdzila ze to kolizja".Prawda jest taka, że dwóch poszkodowanych ma obrażenia ciała powodujące rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni (mają na to dokumenty), oraz cyt.:"Kierowca zostal ukarany za niedostosowanie sie do przepisow" - czyli zdarzenie nastąpiło w wyniku naruszenia przez niego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Te dwie przesłanki wskazują, że zgodnie z art. 177 § 1 i 2 Kodeksu Karnego zdarzenie jest wypadkiem drogowym.I niestety dla sprawcy oznacza to sprawę w sądzie, a nie mandat.Nikt nie che go skazać na dożywocie.Chodzi o to, że policja stoi na straży prawa które stanowi m.in. k.k.Trochę profesjonalizmu panowie policjanci - takim postępowaniem wstyd przynosicie swej profesji.


ale czym ty się martwisz skoro czynnosci procesowe i tak zostaly wykonane - np ogledziny jechalem i widizalem ze to robią
poza tym to pewnie lekarz poinformowal o tym ze obrazenia sa ponizej 7 dni - bo to on w takich sytuacjach udziela informacji (bo to on posiada odpowiednie kompetencje), a nie policja
wiec jesli masz jakis problem to zapytaj lekarza dlaczego taką decyzję podjął
u
ust

cyt.: " tu takie historie odchodza ze to smiechu warte... "
Masz rację ~she~ i dodaj, że w Usteckim Komisariacie, cyt.:"policja na podstawie nie stwierdzenia obrazen powyzej 7 dni dla kazdego z uczestniczacych w tym zdarzeniu stwierdzila ze to kolizja".
Prawda jest taka, że dwóch poszkodowanych ma obrażenia ciała powodujące rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni (mają na to dokumenty), oraz cyt.:"Kierowca zostal ukarany za niedostosowanie sie do przepisow" - czyli zdarzenie nastąpiło w wyniku naruszenia przez niego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Te dwie przesłanki wskazują, że zgodnie z art. 177 § 1 i 2 Kodeksu Karnego zdarzenie jest wypadkiem drogowym.
I niestety dla sprawcy oznacza to sprawę w sądzie, a nie mandat.
Nikt nie che go skazać na dożywocie.
Chodzi o to, że policja stoi na straży prawa które stanowi m.in. k.k.
Trochę profesjonalizmu panowie policjanci - takim postępowaniem wstyd przynosicie swej profesji.

Z
Zainteresowany

Domyślam się że "she" to ktoś z toyoty i wydaje mi się że nie tylko ja tak mylę. Powiem ci tak astrą jechały 2 osoby które są na zwolnieniu lekarskim po wyżej 7 dni mój tata osobiście wyciągał kierowce toyoty po wypadku. Ale na tym uprzejmości się kończą nikt z mojej rodziny tego tak nie zostawi...
Na tym kończę tą rozmowę.

Z
Zainteresowany

tak czytam to wszystko i w końcu postanowiłem napisać.
sprawa śmierdzi ojciec tego z toyoty ma kasę i załatwił sprawę na tyle ze kiedy rozmawiałem ze znajomym z komisariatu bo znam i go szanuje mimo ze moje zdanie o Usteckiej policji to na inna rozmowę. Powiem tylko tyle ze pracują tam prawie same ofiary które w szkołach byli na uboczu a jako dzieci bawili się z psami bo nie mieli kolegów...
Ale powracając do tematu dostałem rade, żebym dał na luz bo sprawa jest już załatwiona i nic nie wskóram....
a czemu to wiem bo jestem synem pana z ASTRY. powiem tak jeśli mamy taką policje to ja w wysiadam...

g
gość
W dniu 26.03.2009 o 09:16, gość napisał:

Słuchaj ~she~, nie jestem znawcą prawa i powiem tak: jechałem kiedyś ok. 50 km/h w terenie zabudowanym, wywaliło mnie na zakręcie, ściełem barierkę i poleciałem ze skarpy w dół.Mój pasażer doznał dość poważnych obrażeń "powyżej 7 dni " itd.Byłem trzeźwy.Treść uzasadnienia orzeczenia proroka (mniejsza o samo orzeczenie) była mniej więcej taka: "kierujący nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze oraz do warunków atmosf. w wyniku czego ..." itd.Dodam, że to było latem przy suchej choć lekko zapiaszczonej nawierzchni. ~she~ z Twojej dość szczegółowej wypowiedzi mogę domniemywać, że jesteś tym kierującym lub kimś z najbliższych.I dlatego powiem - nieuczciwym jest taka interpretacja i naginanie prawa ! TY nie dostosowałeś odpowiedniej prędkości i Ciebie wyrzuciło z toru jazdy ! W terenie obowiązuje do 50 km/h, a nie 50 km/h.Jeśli nie jesteś w stanie opanować pojazdu przy tej prędkości to chłopie jedź wolniej, tak byś nikomu nie zrobił krzywdy.Odpowie Ci tak każdy stróż prawa.Na temat przyjazdu rodziców i koligacji rodzinnych nie wypowiadam się, ponieważ nie szerzę plotek.Amen



Przepraszam - literówka w słowie "jesteś"
g
gość

Słuchaj ~she~, nie jestem znawcą prawa i powiem tak: jechałem kiedyś ok. 50 km/h w terenie zabudowanym, wywaliło mnie na zakręcie, ściełem barierkę i poleciałem ze skarpy w dół.
Mój pasażer doznał dość poważnych obrażeń "powyżej 7 dni " itd.
Byłem trzeźwy.
Treść uzasadnienia orzeczenia proroka (mniejsza o samo orzeczenie) była mniej więcej taka: "kierujący nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze oraz do warunków atmosf. w wyniku czego ..." itd.
Dodam, że to było latem przy suchej choć lekko zapiaszczonej nawierzchni.

~she~ z Twojej dość szczegółowej wypowiedzi mogę domniemywać, że jestem tym kierującym lub kimś z najbliższych.
I dlatego powiem - nieuczciwym jest taka interpretacja i naginanie prawa !

TY nie dostosowałeś odpowiedniej prędkości i Ciebie wyrzuciło z toru jazdy !
W terenie obowiązuje do 50 km/h, a nie 50 km/h.
Jeśli nie jesteś w stanie opanować pojazdu przy tej prędkości to chłopie jedź wolniej, tak byś nikomu nie zrobił krzywdy.
Odpowie Ci tak każdy stróż prawa.

Na temat przyjazdu rodziców i koligacji rodzinnych nie wypowiadam się, ponieważ nie szerzę plotek.

Amen

c
ciekawy

she a ty co kierowca TOYOTY ze tyle wiesz ?

g
gosc.

Nie zyczcie komus co Wam niemile, bo rozne sa przypadki, warunki pogodowe a zakrety zdradliwe itp, jakby chcial sie zabic czy komus zrobic krzywde to zrobilby to napewno inaczej...

s
she

do smietankowy i innych najmadrzejszych! Po pierwsze - zazdroszcze bujnej wyobrazni. Po drugie - widze ze tu wielcy znawcy prawni sie odzywaja! Nikt nie byl ale kazdy wie! Pasy byly zapiete-stad lekki obrzed klatki piersiowej, nikt nie ma zeber polamanych, kazdy wyszedl ze szpitala po obserwacji rano kolejnego dnia, dziewczyny nie bylo bo czekala po pracy na transport, rodzice przyjechali bo to chyba normalne ze sie martwia o swoje dziecko, a kierowca nie mial sie gdzie rozpedzic bo od wyjazdu z podporzadkownej do zakretu mial jakies 100m. Ale jak macie satysfakcje to piszcie te brednie dla glodnych...

G
Gość
W dniu 25.03.2009 o 11:38, smietankowy napisał:

Pierwsza sprawa jeśli chodzi o toyote to nie rozpędził się za zakrętem ale wjechał w zakręt już rozpędzony, (a ze kierowca młody i kozak bo z dziewczyna dodam ze nie mieli zapiętych pasów) ślady hamowania wskazują ze chyba był lekko zdziwiony ze nagle pojawił się zakręt.... Mam nadzieje ze spotka go coś więcej niż tylko pęknięte żebra bo takie są obrażenie ale to wynik nie zapinania pasów. Zastanawia mnie czy meczy go co zrobił kierowcy Astry czy rodzice załatwią sprawę a on będzie się chwalił kolegą jaki to kozak... Widziałem oba samochody i to śmieszne ze policja uznała ze to kolizja, ale tak to jest jak się nie ma znajomości w komisariacie, a ze było zimno wiec szybko to załatwili.... Inna sprawa ze rzeczoznawca uznał ze oba samochody nadają się do kasacji ale to normalne chyba po kolizji....TNIJMY WIĘCEJ NA POLICJE A BĘDZIE BEZPIECZNIEJ


a co ma tu cięcie na policje do rzeczy??? sam przecież piszesz, że po znajomości szybko sprawę załatwili! za to przyciąłbym im 2 razy tyle!!
s
smietankowy

Pierwsza sprawa jeśli chodzi o toyote to nie rozpędził się za zakrętem ale wjechał w zakręt już rozpędzony, (a ze kierowca młody i kozak bo z dziewczyna dodam ze nie mieli zapiętych pasów) ślady hamowania wskazują ze chyba był lekko zdziwiony ze nagle pojawił się zakręt....
Mam nadzieje ze spotka go coś więcej niż tylko pęknięte żebra bo takie są obrażenie ale to wynik nie zapinania pasów. Zastanawia mnie czy meczy go co zrobił kierowcy Astry czy rodzice załatwią sprawę a on będzie się chwalił kolegą jaki to kozak...
Widziałem oba samochody i to śmieszne ze policja uznała ze to kolizja, ale tak to jest jak się nie ma znajomości w komisariacie, a ze było zimno wiec szybko to załatwili....
Inna sprawa ze rzeczoznawca uznał ze oba samochody nadają się do kasacji ale to normalne chyba po kolizji....

TNIJMY WIĘCEJ NA POLICJE A BĘDZIE BEZPIECZNIEJ

c
coś tu nie gra

Z mojej wiedzy wynika, że POLICJA nie czekając na orzeczenie lekarza zakwalifikowała tego samego dnia, w jakim miało miejsce to zdarzenie jako KOLIZJĘ.
Wg mnie jest zasadnicza różnica wynikająca ze skutków zdarzenia między WYPADKIEM, a kolizją.

Podstawa prawna z komentarzem:

O wypadku mowa jest w art. 177 § 1 i 2 oraz w art. 93 § 1 k.w. Treść art. 177 § 1 i 2 k.k. wskazuje, że wypadkiem drogowym jest zdarzenie, do którego doszło w wyniku chociażby nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a którego następstwem są obrażenia ciała innej osoby powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni (§ 1) albo śmierć innej osoby lub ciężki uszczerbek na zdrowiu (§ 2). Nie jest takim wypadkiem zdarzenie w ruchu drogowym, które nie jest wynikiem naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu lub wskazanych obrażeń ciała doznał sam sprawca. Wypadkiem drogowym w rozumieniu art. 93 § 1 k.w. jest więc zdarzenie zaistniałe w ruchu drogowym, w wyniku którego inna osoba odniosła obrażenia ciała, chociażby naruszyły one czynność narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni. Znaczenie pojęć "wypadek drogowy" i "wypadek", o których mowa w komentowanym przepisie, można zrekonstruować na podstawie kontekstu, w jakim pojęcia te zostały użyte. Treść ust. 2 wskazuje, że słowo "wypadek", którym posłużono się w tym przepisie, jest tożsame z pojęciem "wypadek drogowy, o którym mowa w ust. 1. Z ust. 2 tego przepisu wyraźnie wynika, że niewątpliwie wypadkiem drogowym jest zdarzenie zaistniałe w ruchu, w wyniku którego doszło do śmierci człowieka lub jego zranienia; mowa jest bowiem o wypadku, w którym jest zabity lub ranny. W ust. 1 chodzi zatem o wypadek, którego następstwem są inne skutki. Może to być uszkodzenie lub zniszczenie mienia, np. innego pojazdu, obiektu przydrożnego, wiaduktu, przydrożnego budynku albo zabicie zwierzęcia. Nie ma znaczenia wielkość szkody.

Kierowca Astry ma ponad 7 dni niezdolności do pracy z POWODU skutków WYPADKU DROGOWEGO. Wiem o tym z atopsji ponieważ widziałem zwolnienie z Poradni Chirurgii Ogólnej (druk ZUS ZLA).
Pasażer Astry jest jeszcze w szpitalu, a jego zwolnienie przekroczy na pewno 7 dni.
Oby dwa samochody praktycznie nadają się do kasacji - oglądałem zdjęcia z miejsca wypadku.
Coś tu śmierdzi.

Nie wydaje mi się, żę zdarzenia to wyczerpało znamiona stwierdzenia z k.k. cyt.: "Nie jest takim wypadkiem zdarzenie w ruchu drogowym, które nie jest wynikiem naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu".

Czyli co? Toyota jechała 49 km/h. I wszystko jest OK.

Chyba nie na darmo od razu na miejsce zdarzenia przyjechali rodzice młodego z Toyoty.

Coś tu mocno śmierdzi

o
opel

najpierw to w tym duninowie droge uprzatnijcie same tam bloto i piach to i nawet przy 40 km/h mozna w poslizg wpasc

r
rhgfrh

ONA!
Ty jesteś durna baba
NA tym zakręcie 90% kierowców zapie.. jak po ogień, czy to w stronę Ustki czy Darłowa. To nie było pierwsze zdarzenie w tym obrębie i nie ostatnie...
Ale jednego jestm pewien! Jeśli gościu jechałby 50km/h (jak ktoś twierdzi...) czyli przepisowo to napewno by wyhamował na tak długi odcinku, w najgorszym wypadk była by to lekka stłuczka.
Akurat nie widziałem tego na własne oczy ale słysząłem "ryk silnika" i pisk opon a nastęnie głuchy dźwięk giętej blachy, takie żeczy nie zdażają się przy 50km/h...
Trochę rozumu życzę...kierowcą którzy myslą że jadą szybko ale bezpiecznie... , kit z samochodami pamiętajcie, że tam jest też chodnik po którym chodzą ludzie... dzieci też... A napewno nie chcielibyście mieć ich krwi na swoich rękach...
Drogi o szerokości 10metrów, gumowych drzew, oraz zdjęcia znaków ograniczających prędkość życzę <---Dla idiotów za kółkiem

m
mlody

ona ty deb***ko pomysl troszke ze ne musial sie rozpedzac a jechal szybko i wynioslo go z zakretu ale pewnie niemasz prawa jazdy a nawet karty rowerowej to po ******** sie udzielasz

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3