Zdolni, młodzi ludzie ze Słupska są bezrobotni

Alek Radomski, aleksander.radomski@mediaregionalne.plZaktualizowano 
Absolwenci wielu kierunków<br>wykładanych na Akademii Pomorskiej w Słupsku w swoim mieście mogą mieć duży problem ze znalezieniem pracy. <br>
Absolwenci wielu kierunkówwykładanych na Akademii Pomorskiej w Słupsku w swoim mieście mogą mieć duży problem ze znalezieniem pracy. Kamil Nagórek
Prawie 11-procentowa stopa bezrobocia w Słupsku nie napawa optymizmem przy szukaniu pracy. Szczególnie jeśli jest się młodym człowiekiem zaraz po studiach.

- Oto dwa dyplomy Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu - mówił na tle słupskiego ratusza wprost do kamery Wiado­mości Tomasz Wojtalik. Ten absolwent politologii od kilkunastu miesięcy bezskutecznie szuka pracy w Słupsku. Jak mówi, rozesłał już tysiąc CV, ale miejscowy rynek pracy oferty dla człowieka po studiach i z ambicjami nie ma.

- Praca jest, ale dla murarza, piekarza czy przy konfekcjonowaniu łososia - zauważa absolwent politologii.

Pocieszeniem, ale marnym, dla Wojtalika jest fakt, że nie jest odosobniony. W kraju takich osób jak on jest około 120 tysięcy. Wielu absolwentów, którzy po studiach wracają do Słupska, bezskutecznie szuka pracy. Są to nie tylko studenci kierunków humanistycznych.

Znamy przypadek absolwenta kierunku zamawianego, który teoretycznie jest specjalistą na rynku pracy deficytowym. To biolog ze specjalnością ekologia morza. Pracy w zawodzie szuka od dwóch lat. Nie pomogła nieoficjalnie zdobyta informacja, że w sanepidzie kilka osób wybiera się na emeryturę. Biolog etatu w słupskiej stacji nie znalazł. Pracownicy postanowili do emerytury jeszcze dorobić. Wymarzony Urząd Morski nie zatrudniał, a próby zostania specjalistą od ochrony środowiska w którejś z gmin nie wypaliły już na starcie. Aplikant mógł wykazać się tylko pięciomiesięcznym doświadczeniem zawodowym, a urzędy z zasady żądają udokumentowanego rocznego stażu pracy. Zajęcie ostatecznie znalazł, ale w handlu (czytaj - w hipermarkecie) i do tego na umowę zlecenie.

Kłopoty ze zdobyciem doświadczenia, dzięki któremu można zdobyć pracę, ma też Kasia, z zawodu technik administracji, bezrobotna bez prawa do zasiłku. Po szkole myślała o pracy biurowej. Teraz szuka czegokolwiek.

- O biurze nawet nie myślę. W moim przypadku wszystko rozbija się o doświadczenie, którego wymaga pracodawca, a którego nie mam. Nie mam, bo nie mogę znaleźć pracy, tak kółko się zamyka. Skorzystałam ze szkolenia organizowanego przez urząd pracy, ale to nic nie dało. Nie mam też znajomości, bez których w Słupsku ani rusz - kwituje swoją obecną sytuację.

Z kolei Anna, 31-letnia bezrobotna bez prawa do zasiłku, z zawodu filozof ze specjalizacją nauczycielską, jest na utrzymaniu rodziców, którzy paradoksalnie zabierają jej pracę, bo po zmianie ustawy o emeryturach i rentach muszą pracować dłużej.

- Jestem ostatnim rocznikiem wyżu demograficznego, o którym chyba zapomniano i skazano na emigrację zarobkową. Na wyspach pracowałam w przedszkolu, gdzie wystarczyło, że mam specjalizację nauczycielską. Kiedy o taką samą pracę aplikuję w kraju, wymaga się ode mnie magisterki z pedagogiki wczesnoszkolnej. Chyba tylko dlatego, że w Słupsku jest aż tylu bezrobotnych pedagogów - zauważa.

Osoby z wyższym wykształceniem stanowią około 10 procent ogółu zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Słupsku. W samym mieście bezrobotnych do 25. roku życia jest ponad 600. W powiecie słupskim, gdzie stopa bezrobocia jest dwukrotnie większa niż w mieście, ich liczba wzrasta proporcjonalnie do niemal 1200. Na co mogą liczyć ze strony urzędu pracy?

- Osoby do 30. roku życia mogą skorzystać z dotacji na działalność gospodarczą - mówi Marcin Horbowy, rzecznik PUP w Słupsku.

- Mogą również wziąć udział w szkoleniach: prawo jazdy kat. C, kwalifikacja wstępna do kat. C, opieka nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi z modułem języka niemieckiego, obsługa biura z modułem archiwizacji oraz obsługa kas fiskalnych - wylicza.

Kiedy dopytujemy, na jakie szkolenie może liczyć osoba powyżej 30. roku życia, dowiadujemy się, że w grę wchodzi kurs spawacza lub operatora obrabiarek.

A czy uczelnie sprawdzają, jak ich absolwenci radzą sobie po studiach? Akademia Pomorska dopiero zaczyna. - Zbieram dane dotyczące liczby absolwentów - mówi Marzena Łukasik, kierownik biura ds. karier i współpracy z gospodarką AP. - Jeśli chodzi o narzędzia do monitoringu ich losów, to nowo powołane biuro ma się tym obszarem zająć. W tym roku akademickim chcielibyśmy wprowadzić nasze plany w życie.

Że jest źle, doskonale zdaje sobie sprawę resort szkolnictwa wyższego oraz pracy i polityki społecznej. Ministrowie w zeszłym tygodniu wystosowali wspólny list do rektorów krajowych uczelni. Piszą w nim o programach "mających na celu tworzenie przyjaznego i efektywnego modelu pracy z młodymi bezrobotnymi, upowszechnianie informacji o dostępnych praktykach, jak i finansowanie staży, szkoleń,
a nawet studiów podyplomowych". Zwracają też uwagę, by biura takie jak to przy AP aktywnie włączyło się w ich realizację. Rolą biur jest dostarczanie studentom informacji o rynku pracy, pozyskiwanie ofert i aktywna pomoc w jej poszukiwaniu.

Spytaliśmy, jak na sytuację bezrobotnych absolwentów zapatrują się przedstawiciele lokalnego biznesu. Zdzisław Walo, dyrektor Słupskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, nawołuje do starania się o fundusze na rozkręcenie działalności gospodarczej. - 16 listopada organizujemy w Słupsku targi, na których będzie można dowiedzieć się, jak je zdobyć - informuje.

Janusz Chałubiński, dyrektor PUP w Słupsku, zapytany o rolę, jaką w dobie kryzysu odgrywa podległy mu urząd, zaznacza, że nie tylko pośredniczy między bezrobotnym a pracodawcą, ale i oferuje instrumenty pomagające w szybszym znalezieniu zatrudnienia (szkolenia, staże zawodowe, dotacje).

- Czy czas na reformy? Jeśli tak, to na zmiany w systemie kształcenia i ograniczanie tych kierunków na uczelniach, po ukończeniu których absolwenci mają duże problemy ze znalezieniem pracy zgodnej z wykształceniem - uważa Chałubiński. - Władze uczelni powinny również szukać porozumienia z lokalnymi władzami samorządowymi czy organizacjami pracodawców, celem określania kierunków kształcenia, po których będzie duża szansa zatrudnienia.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 243

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

i
irek.187@o2.pl

Metodami systemowymi tak łatwo tego nie załatwicie biurokraci! Trzymajcie się młodzi, zdolni swojej świętości, zdolności! Nie tędy to idędy droga dla was jest od tak do wzięcia. Wy ją zawsze sami odrzucacie z powodu zbyt wygórowanych wymogów a prawda jest prosta. Praca jest jaka jest a póki szczera to nikt wam z niej nie ujmie więc ją chwytać i być pozytywem, ciągle przetrwać a potem wcielajcie swoje ambicje! Będzie super tylko musimy się oczyszczać z niepotrzebnego w nas samych chłamu! Będzie dobrze. Trzymam za was kciuki, niejako do grona młodych wciąż się jednak zaliczam i nie muszę się poszczycić tytułem, czy posagiem dążąc do pełni życiowego szczęścia! :)

G
Gość

emeryci z ochrony z firmy jantar którzy chronia AP slupsk chdzą w pampersach i z cewnikami. Ale ochrona! Oni sami potrzebują ochrony :D :D :D

G
Gość
W dniu 12.04.2013 o 10:59, Maciej napisał:

Dlaczego w ratuszu pracują emeryci po 65 roku życia z super dochodami?


Dlatego by im żyło się lepiej.
#&#036;%^^&amp;**

pamiętaj, iż portal gowork jest badziewny. swego czasu udostępnili jednej z firm dane osób wypowiadających się na forach, gdzie potem ta firma zrobiła czystki w swoich sklepach. nie zasługują, aby korzystać z ich usług. dla dociekliwych, chodzi o firmę neonet.

M
Maciej

Dlaczego w ratuszu pracują emeryci po 65 roku życia z super dochodami?

g
gość

wszyscy bedziemy pracować i tak przy rybach

g
gosc

Mała podpowiedź przeczytajcie książkę Ziemkiewicza -Polactwo, a później spójrzmy na sytuacje takiego miasta jak Słupsk, niech mi ktoś powie, że to brednie jakiegoś popaprańca...

g
gość

emeryci zabierają miejsca pracy ludziom w sile wieku

V
VOLVO-Rider-ka
Jak mówisz? Ja mam zlecenie i pracodawca nie opłaca za mnie żadnych składek, nawet zdrowotnych!!! Do lekarza nie można iść!

Bo są dwie umowy zlecenia: składkowa i nieskładowa. Teoretycznie, składkowa jest podpisywana wtedy, gdy jest to jedyna umowa zleceniobiorcy, a nieskładkowa, gdy zleceniobiorca ma już np. umowę o pracę. A praktycznie, jak widać
G
Gość

99% z was to te niby zdolne młode pokolenie które nie potrafi nic załatwić tylko wypisuje bzdury tu. Jak czujesz się oszukany to otwieraj swój biznes, i będziesz miał pełne świadczenia i wizyty u lekarza za free po opłaceniu co miesiąc 1000zł(a to nie są wszystkie koszta prowadzenia dg) . Jak ci przyjdzie płacić tyle kasy co miesiąc to będziesz swoją d*** zbierał do roboty a nie do lekarza, wyzdrowiejesz. Jak zatrudnisz sobie ,,mlodych ,zdolnych" z tego forum to zobaczysz jaki to jest miód posiadać takie ,,cuda" natury (przepraszam nature). Z całego serca życzę 1 miliona zysku z 1 roku pracy . Jeżeli nie zastosujesz się do moich rad to pamiętaj,że zawsze będziesz na końcu układanki i tylko pogadać będziesz sobie mógł

g
gość
więc masz umowę o dzieło !! a nie umowę zlecenie.

więc masz umowę o dzieło !! a nie umowę zlecenie.
Zlecenie! To oszust jeden Zlecenie musi opłacać wszystkie składki? To jaka jest różnica między umową zleceniem a umową o prace poza długością umowy? Bo już całkiem głupi jestem
t
tutejszy
Jak mówisz? Ja mam zlecenie i pracodawca nie opłaca za mnie żadnych składek, nawet zdrowotnych!!! Do lekarza nie można iść!

więc masz umowę o dzieło !! a nie umowę zlecenie.
g
gość
20 lat temu też mało kto zaciągał kredyt na mieszkanie, a jednak każdy mógł się usamodzielnić. Te umowy nie są wg mnie decydujące co do tego zjawiska "gniazdownictwa". Mieszkań komunalnych brak, stancja droga, a kredyt na 30 lat to strzał w stopę. Nawet gdyby ktoś miał umowę na czas nieokreślony w jakiejś firmie, to nie ma gwarancji, że za jakiś czas nie posypią się zwolnienia grupowe. I co wtedy z kredytem? To wszystko to temat rzeka i jakikolwiek temat nie ruszyć, to w Polsce jest chore.

Na umowę zlecenie też się składki odprowadza (emerytalne, rentowe i zdrowotne) oraz zaliczkę na podatek dochodowy.

20 lat temu też mało kto zaciągał kredyt na mieszkanie, a jednak każdy mógł się usamodzielnić. Te umowy nie są wg mnie decydujące co do tego zjawiska "gniazdownictwa". Mieszkań komunalnych brak, stancja droga, a kredyt na 30 lat to strzał w stopę. Nawet gdyby ktoś miał umowę na czas nieokreślony w jakiejś firmie, to nie ma gwarancji, że za jakiś czas nie posypią się zwolnienia grupowe. I co wtedy z kredytem? To wszystko to temat rzeka i jakikolwiek temat nie ruszyć, to w Polsce jest chore.

Na umowę zlecenie też się składki odprowadza (emerytalne, rentowe i zdrowotne) oraz zaliczkę na podatek dochodowy.
Jak mówisz? Ja mam zlecenie i pracodawca nie opłaca za mnie żadnych składek, nawet zdrowotnych!!! Do lekarza nie można iść!
S
Smerf Maruda
Zdolni, statrsi ze Słupska też są bezrobotni!!!

Głosowaliście na Paligłupa , to miejcie pretensje do siebie
S
Smerf Maruda
Zdolni, statrsi ze Słupska też są bezrobotni!!!

Głosowaliście na Paligłupa , to miejcie pretensje do siebie
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3