reklama

Zgłosiła nieprawidłowości w SOK prezydentowi, teraz straciła tam pracę

Grzegorz HilareckiZaktualizowano 
Pracownia Ceramiczna to część Słupskiego Ośrodka Kultury powstała dzięki dotacji unijnej. Zwolniona instruktorka uważa, że straciła pracę, bo zauważyła i zareagowała na nieprawidłowości
Pracownia Ceramiczna to część Słupskiego Ośrodka Kultury powstała dzięki dotacji unijnej. Zwolniona instruktorka uważa, że straciła pracę, bo zauważyła i zareagowała na nieprawidłowości
Podczas łączenia Słupskiego Ośrodka Kultury z Młodzieżowym Centrum Kultury pracy miał nie stracić ani jeden z instruktorów. Tymczasem zwolniono instruktorkę z pracowni ceramicznej. Akurat tę, która spotkała się w ratuszu z prezydentem Robertem Biedroniem, by zgłosić... nieprawidłowości w SOK.

Podczas sesji rady miejskiej, gdy informowano o ratuszowych planach połączenia dwóch instytucji kultury w jedną, wiceprezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka zapewniała radnych, że podczas operacji żaden etat instruktorski nie zostanie zlikwidowany. Tymczasem jedną z instruktorek zwolniono. Aktualnie była już instruktorka pracowni ceramicznej sądzi się z byłym pracodawcą w sądzie. - Nie chodzi o to, bym odzyskała tę pracę, ale o zasady - tłumaczy była instruktorka ceramiki.

- To zwolnienie nie ma nic wspólnego z połączeniem jednostek, ale reorganizacją SOK, którą po trzech miesiącach postanowiłam przeprowadzić - tłumaczy dyrektor Jolanta Krawczykiewicz.

Przeglądając grube segregatory z dokumentacją zgromadzoną przez byłą instruktorkę, widać, że wiele czasu i pracy poświęciła, by wyprostować to, co jej zdaniem było nieprawidłowe w Słupskim Ośrodku Kultury. A zaczęło się, gdy zauważyła, że w pracowni ceramicznej pobierane są opłaty, a sam obiekt wynajmowany na działalność komercyjną. - Obiekt powstał ze środków unijnych i nie może być wynajmowany do 2020 roku z powodu konieczności zachowania trwałości projektu unijnego - tłumaczy instruktorka.

Od spotkania z prezydentem do warsztatów kulinarnych

Instruktorka zaczęła zadawać pytania. Konflikt zaczął się wyraźnie tlić, gdy spotkała się ona z prezydentem Robertem Biedro-niem, by zgłosić mu, co jej zdaniem w podległej prezydentowi miejskiej instytucji nieprawidłowo działa.

- Prezydent się usztywnił, gdy powiedziałam, że postawa dyrekcji wobec zgłaszanych przeze mnie spraw nosi znamiona mobbingu - przyznaje była instruktorka. - W tej sprawie odesłał mnie do sądu. Natomiast w związku z nieprawidłowościami obiecał, że je wyjaśni, bo nie jest w jego interesie „zamiatanie spraw pod dywan”.

Zaczęła więc drogą służbową zadawać pytania o różne rzeczy w SOK. Zauważyła, że w pracowni ceramicznej podczas warsztatów kulinarnych ciasto wyrabiano wprost na blatach.

- Na tych samych blatach, na których są szkliwione prace ceramiczne. Zresztą widać wżery od różnych substancji na tych blatach - tłumaczy instruktorka i pokazuje literaturę fachową, która ostrzega przed niebezpieczeństwem związanym z substancjami używanymi do wypalania prac ceramicznych. Zresztą dzieci na zajęciach w pracowni są ostrzegane, że niektóre z np. misek wypalanych w pracowni nie nadają się do przechowywania żywności, a są tylko ozdobami. Powód, niebezpieczne substancje użyte do utrwalenia.

Dyrektorka SOK zwiadomiona przez instruktorkę dała jej zielone światło, by wyjaśniła tę sprawę. - Inspektor Sanitarny zalecił opracowanie procedur, aby można było kontynuować warsztaty kulinarne w pracowni w bezpieczny sposób. Jednak dyrektor SOK uznała, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy zdać się na zdrowy rozsądek instruktorów prowadzących zajęcia. Żadne procedury nie powstały, a zajęcia kulinarne odbywały się nadal po staremu- twierdzi instruktorka. -Mam niepełnosprawne dziecko i jestem wyczulona na sprawy związane z bezpieczeństwem - dodaje

Ale instruktorka zauważyła inne rzeczy. A to zapytała, czy pracownicy SOK są przeszkoleni do prac na wysokości, np. przy muralach (osiem z nich robiono dla SOK) i czy jest to zgodne z przepisami BHP. Ostatnią z nich zgłosiła dyrekcji w lutym br., pytając, na jakich zasadach instruktorzy wożą dzieci prywatnymi samochodami. Zwróciła uwagę, że to niezgodne z przepisami, a w razie wypadku może mieć poważne konsekwencje. W odpowiedzi dyrektorka zauważyła, że ów przewóz odbył się z grzeczności i za zgodą opiekunów dzieci.

„Szanowna pani, zdaje Pani sobie sprawę, że Pani e-maile noszą znamiona nękania?” - napisała do instruktorki dyrektorka w lutym. Po tym instruktorka zaprzestała dalszej korespondencji.

Złożyła natomiast oficjalne pismo z pytaniem do Roberta Biedronia, co zrobił przez ponad pół roku, aby wyjaśnić zgłaszane przez nią nieprawidłowości.

- Zamiast pisemnej odpowiedzi od prezydenta dostałam SMS-a z nieznanego numeru z prośbą o spotkanie, podpisanego przez wiceprezydent Krystynę Danilecką-Wojewódzką - mówi instruktorka. - Nie spodobała mi się taka forma, oczekiwałam odpowiedzi na piśmie.

W końcu w odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej instruktorka została poinformowana, że prezydent zlecił audyt pracowni ceramicznej, który miał zakończyć się w marcu 2018.

W służbowej korespondencji z audytorką z ratusza instruktorka przekazała jeszcze raz wszystkie informacje dotyczące nieprawidłowości do wyjaśnienia w trakcie trwania audytu. Były to między innymi, jej zdaniem, poświadczenie nieprawdy przez dyrektorkę SOK dotyczące kwot uzyskanych z wynajmu pomieszczeń pracowni oraz informacji udzielonej do Sanepidu na temat organizacji zajęć kulinarnych.

W trakcie trwania audytu dyrektor SOK wypowiedziała instruktorce umowę o pracę podając jako powód likwidację jej stanowiska pracy w wyniku reorganizacji SOK.

Instruktorka została poinformowana o wypowiedzeniu umowy o pracę następnego dnia po ukazaniu się reportażu w TVN „Uwaga” na temat wykorzystywania seksualnego nieletnich dziewczynek przez instruktora tańca zatrudnionego w SOK.

- Moim zdaniem termin wypowiedzenia nie był przypadkowy. Był to wyraźny sygnał dla pozostałych pracowników SOK, aby nie zgłaszali żadnych nieprawidłowości - mówi.

A co tak zaniepokoiło władze miasta? Otóż zapytała o unjne dofinansowanie do pracowni, która powstała w ramach rewitalizacji Traktu Książęcego i czy nie narusza to trawałości projektu.

- Trwałość projektu nie jest zagrożona, a przychody w pracowni są niewspółmiernie niskie w porównaniu z kosztami i nie zagrażają owej trwałości, co potwierdza kontrola - tłumaczy Jolanta Krawczykiewicz, dyrektorka SOK.

Gdy przygotowując się do pisania tego tekstu, zapytaliśmy o sprawę Krystynę Danilecką-Wojewódzką, odpowiedziała, że audyt nic nie wykazał. A sprawa zwolnienia instruktorki jest w sądzie pracy i on ją rozstrzygnie. Nie chciała komentować faktu zwolnienia i jego związku z reorganizacją SOK.

Audyt słupskich instytucji prawdę ci powie?

Pojawiły się w końcu wyniki audytu. To czterostronicowa notatka. - Moim zdaniem skandalem jest legitymizowanie odpłatnego wynajmu pomieszczeń przez brak kontroli z urzędu marszałkowskiego, choć jednocześnie w zaleceniach jest przerwanie tego typu praktyk. Nadmienię, że do urzędu marszałkowskiego przesłano nieprawdziwe dane dotyczące kwot uzyskanych z wynajmu, jak również celu wynajmu - poświadczając nieprawdę. Posiadam ten dokument. Audytor nie może się zdecydować, czy wynajem jest dozwolony? - podnosi instruktorka.

Jej zdaniem autor dokumen tu celowo przemilczał w nim niewygodne dla SOK kwestie finansowe i sprawę wpłat za zajęcia, które to wpłaty nie zawsze pokrywają się z zajęciami.

I tu musimy nawiązać do nagłaśnianej przez krajowe media aferze w SOK, z instruktorem, który miał molestować seksualnie podopieczne.

Afera w Słupskim Ośrodku Kultury i jej konsekwencje

Słupska Platforma Obywatelska wykorzystała sprawę do ataku politycznego na prezydenta i dyrektorkę SOK. Media krajowe zaś piętnowały brak działania w tej sprawie władz miasta, głównie Roberta Biedronia. Ten w przeciągu kilku tygodni zmienił swoją wersję, przechodząc od nic nie mogę, do zrobiłem wszystko, jak należy. Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Słupsku zdementowała w Radiu Gdańsk informację, którą prezydent przekazał w telewizji TVN 24 w programie „Kropka Nad i”, że Paweł K. sam zgłosił się do prokuratury i dlatego urząd miejski nie złożył zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Tymczasem Paweł K., podejrzewany instruktor , został z SOK zwolniony, właśnie z powodu finansów i niejasności w opłatach za zajęcia. Dyrektorka SOK zwolniła go dyscyplinarnie.

Prezydent zaś, tłumacząc się we wrześniu z afery, wskazywał, że jest kontrola w Słupskim Ośrodku Kultury, którą zlecił pięć miesięcy wcześniej.

- SOK jest kontrolowany w dwóch sprawach. Wyniki pierwszego audytu znamy i są już zalecenia pokontrolne, które wdrażamy. Nie potwierdziły one spraw zgłaszanych przez instruktorę. W drugiej sprawie czekam na zalecenia - mówi dyrektorka SOK.

Co ciekawe, zwolniona instruktorka uważa, że tak naprawdę zwolniono ją bo, bano się, że to ona wynosi sprawy z SOK, które służą do ataku na władze. Dyrektorka SOK uważa, że zwolnienie instruktorki odbyło się zgodnie z przepisami.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Zgłosiła nieprawidłowości w SOK prezydentowi, teraz straciła tam pracę - Plus Głos Pomorza

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 32

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 13:10, Gość napisał:

Widać, że jest wyraźnie pieniaczką i nie dziwię się, że z takim człowiekiem nie daje się współpracować.  Można wszystko wyprowadzić na zgodne z przepisami i bez napinania atmosfery w pracy, ale ten przykład pokazuje, że pani ta jest zwykłą pieniaczką. Życie ją nauczy, że takimi sposobami robi się tylko dla siebie wrogów i z takim człowiekiem nie daje się współpracować  Widać, że młoda lub  totalnie głupia

Ale naiwna osoba chciała wyjsc przed
orkiestre i cos ugrac dla siebie ale w odpowiednim
czasie odczytano jej intencje i pokazano gdzie jest jej
miejsce.
G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 21:32, żenua napisał:

 Tiaaa a za swoją głupotę trzeba zjebać Biedronia i Krysię, bo to oni na pewno są źródłem wszelkich problemów w Słupsku, ehe. Try again panie dziennikarzu. 

 

Może jakieś konkrety ?

ż
żenua

Tiaaa a za swoją głupotę trzeba zjebać Biedronia i Krysię, bo to oni na pewno są źródłem wszelkich problemów w Słupsku, ehe. Try again panie dziennikarzu.  <_<

  
G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 18:04, Gość napisał:

Za swoją głupotę zapłaciła utratą pracy. Przewiezienie dziecka za zgodą rodziców nie jest żadnym uchybieniem. Nadgorliwość oszołomie jest gorsza od sraczki. Głupich nie sieją .

 

+ nie wiedziala ze to za zgoda. Zapytala to sie dowiedziala.

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 18:04, Gość napisał:

Za swoją głupotę zapłaciła utratą pracy. Przewiezienie dziecka za zgodą rodziców nie jest żadnym uchybieniem. Nadgorliwość oszołomie jest gorsza od sraczki. Głupich nie sieją .

 

Do szkoly bo nadal nie czytasz ze zrozumieniem.

 

Jest uchybieniem oszolomie. Milego czytania
art. 39 ust. 1 pkt 5a ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (tekst jedn.: Dz.U. z 2004 r., nr 256, poz. 2572 ze zm.), art. 7 ust. 2 pkt 6 ustawy z 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela (tekst jedn.: Dz.U. z 2014 r., poz. 191 ze zm.), ustawa z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn.: Dz.U. z 2015 r. poz. 155), ustawa z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (tekst jedn.: Dz.U. z 2015 r. poz. 155), § 2 rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz.U. z 2003 r. nr 6, poz. 69 ze zm.).
 

Do reszty sie nie odniosles:)

 

Glupota jest nie reagowanie w sprawach bezpieczenstwa i finansow publicznych.

 

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 18:07, Zuz napisał:

Dlaczego redaktor nie napisał o uchybieniach i zastrzeżeniach związanych z pracą instruktorki, której stanowisko zlikwidowano?

 

Jakie uchybienia ??

Z
Zuz

Dlaczego redaktor nie napisał o uchybieniach i zastrzeżeniach związanych z pracą instruktorki, której stanowisko zlikwidowano?

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 15:07, Gość napisał:

   Dla oszoloma ktory nie czyta ze zrozumieniem. Prosze bardzo pomagam. Historia pod tytulem "zalatwianie spraw we wlasnym gronie". Prezydent się usztywnił, gdy powiedziałam, że postawa dyrekcji wobec zgłaszanych przeze mnie spraw nosi znamiona mobbingu - przyznaje była instruktorka. - W tej sprawie odesłał mnie do sądu. Natomiast w związku z nieprawidłowościami obiecał, że je wyjaśni, bo nie jest w jego interesie „zamiatanie spraw pod dywan”.  Dyrektorka SOK zwiadomiona przez instruktorkę dała jej zielone światło, by wyjaśniła tę sprawę. - Inspektor Sanitarny zalecił opracowanie procedur, aby można było kontynuować warsztaty kulinarne w pracowni w bezpieczny sposób. Jednak dyrektor SOK uznała, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy zdać się na zdrowy rozsądek instruktorów prowadzących zajęcia. Żadne procedury nie powstały, a zajęcia kulinarne odbywały się nadal po staremu Ostatnią z nich zgłosiła dyrekcji w lutym br., pytając, na jakich zasadach instruktorzy wożą dzieci prywatnymi samochodami. W służbowej korespondencji   Zacznij oszolomie czytac artykuly a nie pienic sie na forum bez znajomosci tematu.  Instruktorka bardzo dobrze sie zachowala.       

 

Za swoją głupotę zapłaciła utratą pracy. Przewiezienie dziecka za zgodą rodziców nie jest żadnym uchybieniem. Nadgorliwość oszołomie jest gorsza od sraczki. Głupich nie sieją .

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 15:07, Gość napisał:

   Dla oszoloma ktory nie czyta ze zrozumieniem. Prosze bardzo pomagam. Historia pod tytulem "zalatwianie spraw we wlasnym gronie". Prezydent się usztywnił, gdy powiedziałam, że postawa dyrekcji wobec zgłaszanych przeze mnie spraw nosi znamiona mobbingu - przyznaje była instruktorka. - W tej sprawie odesłał mnie do sądu. Natomiast w związku z nieprawidłowościami obiecał, że je wyjaśni, bo nie jest w jego interesie „zamiatanie spraw pod dywan”.  Dyrektorka SOK zwiadomiona przez instruktorkę dała jej zielone światło, by wyjaśniła tę sprawę. - Inspektor Sanitarny zalecił opracowanie procedur, aby można było kontynuować warsztaty kulinarne w pracowni w bezpieczny sposób. Jednak dyrektor SOK uznała, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy zdać się na zdrowy rozsądek instruktorów prowadzących zajęcia. Żadne procedury nie powstały, a zajęcia kulinarne odbywały się nadal po staremu Ostatnią z nich zgłosiła dyrekcji w lutym br., pytając, na jakich zasadach instruktorzy wożą dzieci prywatnymi samochodami. W służbowej korespondencji   Zacznij oszolomie czytac artykuly a nie pienic sie na forum bez znajomosci tematu.  Instruktorka bardzo dobrze sie zachowala.       

 

Za swoją głupotę zapłaciła utratą pracy. Przewiezienie dziecka za zgodą rodziców nie jest żadnym uchybieniem. Nadgorliwość oszołomie jest gorsza od sraczki. Głupich nie sieją .

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 15:07, Gość napisał:

   Dla oszoloma ktory nie czyta ze zrozumieniem. Prosze bardzo pomagam. Historia pod tytulem "zalatwianie spraw we wlasnym gronie". Prezydent się usztywnił, gdy powiedziałam, że postawa dyrekcji wobec zgłaszanych przeze mnie spraw nosi znamiona mobbingu - przyznaje była instruktorka. - W tej sprawie odesłał mnie do sądu. Natomiast w związku z nieprawidłowościami obiecał, że je wyjaśni, bo nie jest w jego interesie „zamiatanie spraw pod dywan”.  Dyrektorka SOK zwiadomiona przez instruktorkę dała jej zielone światło, by wyjaśniła tę sprawę. - Inspektor Sanitarny zalecił opracowanie procedur, aby można było kontynuować warsztaty kulinarne w pracowni w bezpieczny sposób. Jednak dyrektor SOK uznała, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy zdać się na zdrowy rozsądek instruktorów prowadzących zajęcia. Żadne procedury nie powstały, a zajęcia kulinarne odbywały się nadal po staremu Ostatnią z nich zgłosiła dyrekcji w lutym br., pytając, na jakich zasadach instruktorzy wożą dzieci prywatnymi samochodami. W służbowej korespondencji   Zacznij oszolomie czytac artykuly a nie pienic sie na forum bez znajomosci tematu.  Instruktorka bardzo dobrze sie zachowala.       

 

Za swoją głupotę zapłaciła utratą pracy. Przewiezienie dziecka za zgodą rodziców nie jest żadnym uchybieniem. Nadgorliwość oszołomie jest gorsza od sraczki. Głupich nie sieją .

G
Gość
W dniu 19.10.2018 o 15:07, Gość napisał:

   Dla oszoloma ktory nie czyta ze zrozumieniem. Prosze bardzo pomagam. Historia pod tytulem "zalatwianie spraw we wlasnym gronie". Prezydent się usztywnił, gdy powiedziałam, że postawa dyrekcji wobec zgłaszanych przeze mnie spraw nosi znamiona mobbingu - przyznaje była instruktorka. - W tej sprawie odesłał mnie do sądu. Natomiast w związku z nieprawidłowościami obiecał, że je wyjaśni, bo nie jest w jego interesie „zamiatanie spraw pod dywan”.  Dyrektorka SOK zwiadomiona przez instruktorkę dała jej zielone światło, by wyjaśniła tę sprawę. - Inspektor Sanitarny zalecił opracowanie procedur, aby można było kontynuować warsztaty kulinarne w pracowni w bezpieczny sposób. Jednak dyrektor SOK uznała, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy zdać się na zdrowy rozsądek instruktorów prowadzących zajęcia. Żadne procedury nie powstały, a zajęcia kulinarne odbywały się nadal po staremu Ostatnią z nich zgłosiła dyrekcji w lutym br., pytając, na jakich zasadach instruktorzy wożą dzieci prywatnymi samochodami. W służbowej korespondencji   Zacznij oszolomie czytac artykuly a nie pienic sie na forum bez znajomosci tematu.  Instruktorka bardzo dobrze sie zachowala.       

 

Zgadza się !!

 

Gdyby nie zareagowała to ktoś inny by zareagował i ona posądzona by była o współudział.

W
Wyborca Mrowińskiej

Prawda jest taka, że obecna dyrekcja SOKu jest zwykłym, przelęknionym pustakiem, który potrafi jedynie cytować cudze poglądy i " obezwładniać "  wrogi świat swoim sztucznym uśmiechem. Krzywda jednak jej się nie stanie, ponieważ jest byłą wychowanką KDW, a wszystkie pisklęta, które wyszły spod skrzydeł tej czerwonej kwoki, są " genialne, zajebiste i najnajnaj". Przykre, że  dzidzia- piernik wygra te wybory i nastaną naprawdę złote lata dla amatorów z SOKu.

M
Magia

Dalej głosujcie głąby na bandę starej baby xd

G
Gość

Takie są układy dalej w Słupsku. Rączka rączkę myje, pupka pupke klepie. Wszyscy nad wyraz mili, a za plecami... Wiadomo.
Spróbuj wylamac się z ukladziku albo powiedz coś krytycznego- już cała fala hejtu spadnie na ciebie albo i prace stracisz. Normalnie sekta.

G
Gość

Zboczeniec kryje zboczeńca! Jeżeli ktoś widzi błędy i je wytyka,to nazywa się go pieniaczem.Pogratulować obrońcom układu.Czosnkowi trzymają się dobrze,pedzie jeszcze lepiej i tylko normalni słupszczanie mają przerąbane.Brawo Biedroń i twoja wierna służka KDW wraz z waszym wycieruchem od spraw pseudo-kulturalnych.Uśmiech trójcy,ząbki na baczność i won.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3