Zmarł Andrzej Barański

zidaZaktualizowano 
Andrzej Barański.
Andrzej Barański. Sylwia Lis
W niedzielę w nocy zmarł Andrzej Barański, założyciel i pierwszy prezes Lęborskiego Bractwa Historycznego. Pasjonat i utalentowany rekonstruktor i pomysłodawca wielu przedsięwzięć o charakterze historycznym.

Andrzeja Barańskiego znali w Lęborku chyba wszyscy. Wielu z nich ze smutkiem przyjęło wiadomość o jego śmierci.

- Jeszcze w piątek był z nami i dzielił się swoją wiedzą - mówi Agnieszka Krzysiak, z lęborskiego muzeum. - Wypełniał swoim śmiechem sale muzeum, a jego ręka kreśliła znaki na kartach muzealnych. Jeszcze w piątek powiedział nam do zobaczenia…

Pracownicy muzeum mówią o panu Andrzeju: to założyciel i pierwszy prezes Lęborskiego Bractwa Historycznego, założyciel Bractwa Rycerskiego Hufiec Przedni Wójtostwa Lębork. Wieloletni współpracownik i przyjaciel muzeum w Lęborku. Pasjonat i znawca średniowiecznej historii Lęborka. Autor wielu publikacji historycznych i autorytet z zakresu średniowiecznych replik uzbrojenia i przedmiotów codziennego użytku. Wrażliwy, bezinteresowny i pomocny. Chętnie dzielił się wiedzą i zarażał innych swoją pasją. Kochał Lębork całym swoim sercem. Żegnaj Andrzeju. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 29

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
sceptyk

Był porządnym człowiekiem,  miał bardzo dużą wiedzę na temat histori tych ziem i mogę tylko żałować iż nie miałem sposobności zaprzyjaźnić się z nim i skorzystać w więkrzym zakresie z jego wiedzy. Zetknełem się z nim może z kilka razy osobiście podczas rożnych imprez i byłem pod ogromnym wrażeniem, chciałbym aby tacy ludzie uczyli moje dzieci histori. Z tego co się orientuje to w minionej epoce nie zrobił nikomu krzywdy, takie poprostu były czasy. Cześć jego pamięci.

N
NAWRÓCENIE ?

A dla mnie budujące jest to , że ludzie których nie widzimy w kościołach nawet w niedziele , zdeklarowani ateiści .....

najczęściej przed śmiercią wzywają księdza i domagają się kościelnego pogrzebu .

Y
Yktorn

Jak można nazwać człowieka, która nie potrafi uszanować pamięć zmarłej osoby, nawet gdy  nie darzyła jej sympatią?

( .............................. ).

z
zen

straszni jesteście....to forum to pomyłka, ktoś zmarł a inni jeszcze chca sobie na nim poużywać. Boże zrzuć bombę na to chore miasto, amen

u
u
W dniu 27.09.2013 o 08:20, Mirosław Pawski napisał:

Andrzej Barański był człowiekiem, przy którym było warto posiedzieć. Wypisywanie takich bzdur o człowieku, któremu mógłby Pan buty czyścić, to po prostu jest świństwo ... i tyle.Mirosław Pawski Zmarł Andrzej „Hako” BarańskiW niedzielę w nocy w Lęborku zmarł Andrzej Barański, pasjonat rycerstwa i jego historii. Znawca kodeksu honorowego, tradycji oraz zwyczajów rycerskich. Znakomity rysownik i batalista. Znany w środowisku odtwórców rycerstwa średniowiecznego jako waleczny „Hako”. Miał 60 lat.Andrzej Barański to współczesna historia Lęborka. Zabawę w rycerstwo traktował bardzo serio. Nie tylko znał się na uzbrojeniu, ale także doskonale jeździł konno, perfekcyjnie władając przy tym białą bronią. Znakomicie strzelał z łuku. Andrzej był mistrzem modelarstwa. Jego makiety starych, średniowiecznych grodów zdobią kilka muzealnych wystaw. Każdą wolną chwilę spędzał w kuźni lub w ulubionej baszcie, która znalazła się w jurysdykcji Bractwa Rycerskiego.Wspominający zmarłego Marcin Ramczyk, prezes Bractwa Rycerskiego Hufiec Przedni Wójtostwa Lębork, nie krył smutku po stracie „Hako”. Przyznał też, z całej Polski odzywają się ludzie, którzy chcą pożegnać Andrzeja Barańskiego w jego ostatniej drodze i złożyć mu hołd. „Artysta, malarz, plastyk, rzeźbiarz, trochę kowal, bo potrafił zrobić igłę czy choćby młotek. Przyczynił się też do powstania wozów taborowych i fortyfikacji w Świecinie. To także modelarz, który zrobił makietę Białogardy czy Bytowa. Potrafił zrobić mnóstwo rzeczy. We wszystko wkładał całe serce” ‒ wspomina Marcin Ramczyk.Waleczny „Hako” znany był w kraju i za granicą jako człowiek z wielką pasją, wszechstronnie uzdolniony. Nie odtwarzał postaci rycerza. On tym rycerzem był. Uczestniczył w słynnych rekonstrukcjach największych średniowiecznych rycerskich bitew. Wielokrotnie był pod Grunwaldem i Świecinem. Kilka lat temu wspólnie z przyjaciółmi założył Bractwo Rycerskie, w którym był szatnym. Jako pierwszy prezes Lęborskiego Bractwa Historycznego był autorem wielu artykułów publikowanych w biuletynach historycznych.Śmierć Andrzeja Barańskiego była także wielkim wstrząsem dla dra Bohdana Libicha, dyrektora Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Lęborku, który blisko z nim współpracował od początku istnienia Bractwa Historycznego. Wspomina go jako człowieka, który żył historią. Jak przyznaje dyrektor lęborskiej szkoły, zawsze podziwiał jego wielką pasję i zaangażowanie w to, co robił. Ostatni raz widział Andrzeja radosnego przy wykopaliskach przy kościele św. Jakuba. Rozmawiał wtedy z prowadzącą badania archeolog. „Widać jednak, wyroki Boskie są niezbadane” ‒ powiedział Bohdan Libich.Będąc Krzyżakiem, czy też wojem polskim, zawsze ubrany był w stroje idealnie skopiowane z dostępnych rycin i portretów. Większość średniowiecznych ubiorów oraz osobistego wyposażenia wykonywał sam. Jak mało kto znał się na płatnerstwie, rymarstwie, szewstwie, kuśnierstwie i kolucznictwie. Andrzej potrafił robić prawie wszystko. Znał się nawet na stolarstwie, restaurował stare meble. Był bardzo sprawnym snycerzem. Jego figurki rzeźbione w drewnie były cenionymi w środowisku podarunkami.We wspomnieniach Małgorzaty Bieli z Lęborskiego Bractwa Historycznego Andrzej jawi się jako postać najbardziej twórcza, energetyczna, pracowita. Potrafił zarazić innych do swoich pomysłów. „Będzie nam trudno bez niego funkcjonować, bo on po prostu zawsze był. On, spiritus movens” ‒ powiedziała Małgorzata Biela.Andrzej był uzdolniony plastycznie i muzycznie. W latach siedemdziesiątych grywał na weselach i odpustach. Później pracował w policji w pionie dochodzeniowo-śledczym. Odszedł na emeryturę jako naczelnik wydziału kryminalnego. Był bezkompromisowy wobec przestępców. Jak mówią jego policyjni koledzy, „to był bardzo dobry pies”. W takim obrazie pamięta go Stanisław Renusz, przyjaciel: „Kiedy trafiłem do milicji, to i trafiłem pod skrzydła Andrzeja Barańskiego. On uczył mnie pierwszych zachować, spostrzeżeń. W pracy bardzo poukładany, pomocny, sympatyczny”.Piastując mandat lęborskiego radnego, Andrzej Barański dał się poznać jako znakomity organizator wielu imprez kulturalnych. Był współorganizatorem turniejów rycerskich, które stały się okrasą dla Lęborskich Dni Jakubowych. Był też pomysłodawcą Skrzyni Czasu uroczyście zakopanej w centrum miasta w 2012 roku na sto następnych lat.Burmistrz Lęborka Witold Namyślak wspominał Andrzeja jako radnego, z którym współpracował w Radzie Miejskiej. „Miał zawsze bardzo konkretne zainteresowania, był osobą przyjazną. Dużo pomagał przy rewitalizacji miasta” ‒ powiedział.Andrzej Barański był zawsze wierny swoim zasadom i ideałom, nie ułatwiał sobie życia pragmatyzmem. Był człowiekiem pełnym szlachetnych pomysłów i przedsięwzięć. Otaczający go ludzie doznawali od niego życzliwości i optymizmu. „Hako” dzielił się z innymi swoim sercem, a jego znajomi i przyjaciele mogli zawsze być pewni jego bezwarunkowej i bezinteresownej przyjaźni.Mirosław Pawski

Pawski p.Baranski byl milicjantem jak chcesz to postaw mu pomnik.Jaki on rycerz...

h
historyk
W dniu 27.09.2013 o 22:21, Rude to fałszywe napisał:

A ja inaczej, należy sobie odpowiedzieć na proste, powszechne, pytanie: jaki kolor jest fałszywy? Mnie uczono, że : rudy. Nie mylić z rudym lisem.

To ma być argument? Teraz przeszkadza ci rudy, za chwilę stary, następny będzie niepełnosprawny itd. Faszystą jesteś mocium panie.

R
Rude to fałszywe
W dniu 27.09.2013 o 21:37, Gość napisał:

W Pana przypadku potrzebny jest lekarz specjalista. Nawet się nie żegnam. Po co ....

A ja inaczej, należy sobie odpowiedzieć na proste, powszechne, pytanie: jaki kolor jest fałszywy? Mnie uczono, że : rudy. Nie mylić z rudym lisem.

G
Gość
W dniu 27.09.2013 o 21:35, Mirosław Pawski napisał:

 

W Pana przypadku potrzebny jest lekarz specjalista. Nawet się nie żegnam. Po co ....

M
Mirosław Pawski
W dniu 27.09.2013 o 20:29, iev napisał:

Pawski na litość boską Libich z Barańskim mieli materiały historyczne od SB. Gdybyś miał takie same materiały też mógłbyś się nazwać wielkim historykiem.Oni tylko z nich skorzystali. Libichowi nie ufaj wiedz że Libich stawiał oceny z historii w Liceum za nazwiska. Dwie tak samo napisane prace jedna osoba ściągała od drugiej jedna doistała 4, druga osoba dostałą 2 jak to wytłumaczysz. Libich to stary komuch. Pawski albo jesteś naiwny i zrobili ci wodę z mózgu albo udajesz że o niczym nie masz pojęcia. Myślisz że dlatego Libich na monopol na opowiadanie historii Lęborka

 

i
iev
W dniu 27.09.2013 o 08:20, Mirosław Pawski napisał:

Andrzej Barański był człowiekiem, przy którym było warto posiedzieć. Wypisywanie takich bzdur o człowieku, któremu mógłby Pan buty czyścić, to po prostu jest świństwo ... i tyle.Mirosław Pawski Zmarł Andrzej „Hako” BarańskiW niedzielę w nocy w Lęborku zmarł Andrzej Barański, pasjonat rycerstwa i jego historii. Znawca kodeksu honorowego, tradycji oraz zwyczajów rycerskich. Znakomity rysownik i batalista. Znany w środowisku odtwórców rycerstwa średniowiecznego jako waleczny „Hako”. Miał 60 lat.Andrzej Barański to współczesna historia Lęborka. Zabawę w rycerstwo traktował bardzo serio. Nie tylko znał się na uzbrojeniu, ale także doskonale jeździł konno, perfekcyjnie władając przy tym białą bronią. Znakomicie strzelał z łuku. Andrzej był mistrzem modelarstwa. Jego makiety starych, średniowiecznych grodów zdobią kilka muzealnych wystaw. Każdą wolną chwilę spędzał w kuźni lub w ulubionej baszcie, która znalazła się w jurysdykcji Bractwa Rycerskiego.Wspominający zmarłego Marcin Ramczyk, prezes Bractwa Rycerskiego Hufiec Przedni Wójtostwa Lębork, nie krył smutku po stracie „Hako”. Przyznał też, z całej Polski odzywają się ludzie, którzy chcą pożegnać Andrzeja Barańskiego w jego ostatniej drodze i złożyć mu hołd. „Artysta, malarz, plastyk, rzeźbiarz, trochę kowal, bo potrafił zrobić igłę czy choćby młotek. Przyczynił się też do powstania wozów taborowych i fortyfikacji w Świecinie. To także modelarz, który zrobił makietę Białogardy czy Bytowa. Potrafił zrobić mnóstwo rzeczy. We wszystko wkładał całe serce” ‒ wspomina Marcin Ramczyk.Waleczny „Hako” znany był w kraju i za granicą jako człowiek z wielką pasją, wszechstronnie uzdolniony. Nie odtwarzał postaci rycerza. On tym rycerzem był. Uczestniczył w słynnych rekonstrukcjach największych średniowiecznych rycerskich bitew. Wielokrotnie był pod Grunwaldem i Świecinem. Kilka lat temu wspólnie z przyjaciółmi założył Bractwo Rycerskie, w którym był szatnym. Jako pierwszy prezes Lęborskiego Bractwa Historycznego był autorem wielu artykułów publikowanych w biuletynach historycznych. Śmierć Andrzeja Barańskiego była także wielkim wstrząsem dla dra Bohdana Libicha, dyrektora Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Lęborku, który blisko z nim współpracował od początku istnienia Bractwa Historycznego. Wspomina go jako człowieka, który żył historią. Jak przyznaje dyrektor lęborskiej szkoły, zawsze podziwiał jego wielką pasję i zaangażowanie w to, co robił. Ostatni raz widział Andrzeja radosnego przy wykopaliskach przy kościele św. Jakuba. Rozmawiał wtedy z prowadzącą badania archeolog. „Widać jednak, wyroki Boskie są niezbadane” ‒ powiedział Bohdan Libich.Będąc Krzyżakiem, czy też wojem polskim, zawsze ubrany był w stroje idealnie skopiowane z dostępnych rycin i portretów. Większość średniowiecznych ubiorów oraz osobistego wyposażenia wykonywał sam. Jak mało kto znał się na płatnerstwie, rymarstwie, szewstwie, kuśnierstwie i kolucznictwie. Andrzej potrafił robić prawie wszystko. Znał się nawet na stolarstwie, restaurował stare meble. Był bardzo sprawnym snycerzem. Jego figurki rzeźbione w drewnie były cenionymi w środowisku podarunkami.We wspomnieniach Małgorzaty Bieli z Lęborskiego Bractwa Historycznego Andrzej jawi się jako postać najbardziej twórcza, energetyczna, pracowita. Potrafił zarazić innych do swoich pomysłów. „Będzie nam trudno bez niego funkcjonować, bo on po prostu zawsze był. On, spiritus movens” ‒ powiedziała Małgorzata Biela. Andrzej był uzdolniony plastycznie i muzycznie. W latach siedemdziesiątych grywał na weselach i odpustach. Później pracował w policji w pionie dochodzeniowo-śledczym. Odszedł na emeryturę jako naczelnik wydziału kryminalnego. Był bezkompromisowy wobec przestępców. Jak mówią jego policyjni koledzy, „to był bardzo dobry pies”. W takim obrazie pamięta go Stanisław Renusz, przyjaciel: „Kiedy trafiłem do milicji, to i trafiłem pod skrzydła Andrzeja Barańskiego. On uczył mnie pierwszych zachować, spostrzeżeń. W pracy bardzo poukładany, pomocny, sympatyczny”.Piastując mandat lęborskiego radnego, Andrzej Barański dał się poznać jako znakomity organizator wielu imprez kulturalnych. Był współorganizatorem turniejów rycerskich, które stały się okrasą dla Lęborskich Dni Jakubowych. Był też pomysłodawcą Skrzyni Czasu uroczyście zakopanej w centrum miasta w 2012 roku na sto następnych lat. Burmistrz Lęborka Witold Namyślak wspominał Andrzeja jako radnego, z którym współpracował w Radzie Miejskiej. „Miał zawsze bardzo konkretne zainteresowania, był osobą przyjazną. Dużo pomagał przy rewitalizacji miasta” ‒ powiedział.Andrzej Barański był zawsze wierny swoim zasadom i ideałom, nie ułatwiał sobie życia pragmatyzmem. Był człowiekiem pełnym szlachetnych pomysłów i przedsięwzięć. Otaczający go ludzie doznawali od niego życzliwości i optymizmu. „Hako” dzielił się z innymi swoim sercem, a jego znajomi i przyjaciele mogli zawsze być pewni jego bezwarunkowej i bezinteresownej przyjaźni. Mirosław Pawski

Pawski na litość boską Libich z Barańskim mieli materiały historyczne od SB. Gdybyś miał takie same materiały też mógłbyś się nazwać wielkim historykiem.
Oni tylko z nich skorzystali. Libichowi nie ufaj wiedz że Libich stawiał oceny z historii w Liceum za nazwiska. Dwie tak samo napisane prace jedna osoba ściągała od drugiej jedna doistała 4, druga osoba dostałą 2 jak to wytłumaczysz. Libich to stary komuch. Pawski albo jesteś naiwny i zrobili ci wodę z mózgu albo udajesz że o niczym nie masz pojęcia. Myślisz że dlatego Libich na monopol na opowiadanie historii Lęborka

M
Mirosław Pawski
W dniu 24.09.2013 o 19:28, Gościu napisał:

Nie zrozumiałeś mnie. Nikogo nie oczerniam, tylko stwierdzam fakty. Może słowo "komuch" źle tutaj zabrzmiało, ale od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że to słowo weszło jakby w skład slangu. No dobra, mógłbym napisać o p.Andrzeju "komunista" i to też byłaby prawda tyle że o 3 litery dłuższa. Ogólnie chodzi mi o to, że jeżeli ktoś stara się o prestiż znanego i cenionego historyka to NIE POWINIEN wypowiadać się na tematy, które zna słabo, lub z niezbyt wiarygodnych źródeł, bo to ogólnie później słabo wychodzi w odbiorze i nie umacnia p.Andrzeja jako dobrego historyka. Skoro -jak napisałeś- był za młody żeby pamiętać co się działo w trakcie wyzwalania Lęborka (i stąd słaba znajomość faktów), to po kiego grzyba razem z panem F.(tak samo znającym fakty) głos zabierał w tej sprawie? Nic do tego człowieka nie mam. Tak jak napisałeś. Był kim był. Logicznie myślący ludzie sami mogą wyciągnąćwnioski na podstawie PRAWDZIWYCH faktów historycznych, a nie tylko tych lansowanych przez Armię Czerwoną, bolszewików i komunistów.

Andrzej Barański był człowiekiem, przy którym było warto posiedzieć. Wypisywanie takich bzdur o człowieku, któremu mógłby Pan buty czyścić, to po prostu jest świństwo ... i tyle.

Mirosław Pawski

 

Zmarł Andrzej „Hako” Barański

W niedzielę w nocy w Lęborku zmarł Andrzej Barański, pasjonat rycerstwa i jego historii. Znawca kodeksu honorowego, tradycji oraz zwyczajów rycerskich. Znakomity rysownik i batalista. Znany w środowisku odtwórców rycerstwa średniowiecznego jako waleczny „Hako”. Miał 60 lat.

Andrzej Barański to współczesna historia Lęborka. Zabawę w rycerstwo traktował bardzo serio. Nie tylko znał się na uzbrojeniu, ale także doskonale jeździł konno, perfekcyjnie władając przy tym białą bronią. Znakomicie strzelał z łuku. Andrzej był mistrzem modelarstwa. Jego makiety starych, średniowiecznych grodów zdobią kilka muzealnych wystaw. Każdą wolną chwilę spędzał w kuźni lub w ulubionej baszcie, która znalazła się w jurysdykcji Bractwa Rycerskiego.

Wspominający zmarłego Marcin Ramczyk, prezes Bractwa Rycerskiego Hufiec Przedni Wójtostwa Lębork, nie krył smutku po stracie „Hako”. Przyznał też, z całej Polski odzywają się ludzie, którzy chcą pożegnać Andrzeja Barańskiego w jego ostatniej drodze i złożyć mu hołd. „Artysta, malarz, plastyk, rzeźbiarz, trochę kowal, bo potrafił zrobić igłę czy choćby młotek. Przyczynił się też do powstania wozów taborowych i fortyfikacji w Świecinie. To także modelarz, który zrobił makietę Białogardy czy Bytowa. Potrafił zrobić mnóstwo rzeczy. We wszystko wkładał całe serce” ‒ wspomina Marcin Ramczyk.

Waleczny „Hako” znany był w kraju i za granicą jako człowiek z wielką pasją, wszechstronnie uzdolniony. Nie odtwarzał postaci rycerza. On tym rycerzem był. Uczestniczył w słynnych rekonstrukcjach największych średniowiecznych rycerskich bitew. Wielokrotnie był pod Grunwaldem i Świecinem. Kilka lat temu wspólnie z przyjaciółmi założył Bractwo Rycerskie, w którym był szatnym. Jako pierwszy prezes Lęborskiego Bractwa Historycznego był autorem wielu artykułów publikowanych w biuletynach historycznych.

Śmierć Andrzeja Barańskiego była także wielkim wstrząsem dla dra Bohdana Libicha, dyrektora Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Lęborku, który blisko z nim współpracował od początku istnienia Bractwa Historycznego. Wspomina go jako człowieka, który żył historią. Jak przyznaje dyrektor lęborskiej szkoły, zawsze podziwiał jego wielką pasję i zaangażowanie w to, co robił. Ostatni raz widział Andrzeja radosnego przy wykopaliskach przy kościele św. Jakuba. Rozmawiał wtedy z prowadzącą badania archeolog. „Widać jednak, wyroki Boskie są niezbadane” ‒ powiedział Bohdan Libich.

Będąc Krzyżakiem, czy też wojem polskim, zawsze ubrany był w stroje idealnie skopiowane z dostępnych rycin i portretów. Większość średniowiecznych ubiorów oraz osobistego wyposażenia wykonywał sam. Jak mało kto znał się na płatnerstwie, rymarstwie, szewstwie, kuśnierstwie i kolucznictwie. Andrzej potrafił robić prawie wszystko. Znał się nawet na stolarstwie, restaurował stare meble. Był bardzo sprawnym snycerzem. Jego figurki rzeźbione w drewnie były cenionymi w środowisku podarunkami.

We wspomnieniach Małgorzaty Bieli z Lęborskiego Bractwa Historycznego Andrzej jawi się jako postać najbardziej twórcza, energetyczna, pracowita. Potrafił zarazić innych do swoich pomysłów. „Będzie nam trudno bez niego funkcjonować, bo on po prostu zawsze był. On, spiritus movens” ‒ powiedziała Małgorzata Biela.

Andrzej był uzdolniony plastycznie i muzycznie. W latach siedemdziesiątych grywał na weselach i odpustach. Później pracował w policji w pionie dochodzeniowo-śledczym. Odszedł na emeryturę jako naczelnik wydziału kryminalnego. Był bezkompromisowy wobec przestępców. Jak mówią jego policyjni koledzy, „to był bardzo dobry pies”. W takim obrazie pamięta go Stanisław Renusz, przyjaciel: „Kiedy trafiłem do milicji, to i trafiłem pod skrzydła Andrzeja Barańskiego. On uczył mnie pierwszych zachować, spostrzeżeń. W pracy bardzo poukładany, pomocny, sympatyczny”.

Piastując mandat lęborskiego radnego, Andrzej Barański dał się poznać jako znakomity organizator wielu imprez kulturalnych. Był współorganizatorem turniejów rycerskich, które stały się okrasą dla Lęborskich Dni Jakubowych. Był też pomysłodawcą Skrzyni Czasu uroczyście zakopanej w centrum miasta w 2012 roku na sto następnych lat.

Burmistrz Lęborka Witold Namyślak wspominał Andrzeja jako radnego, z którym współpracował w Radzie Miejskiej. „Miał zawsze bardzo konkretne zainteresowania, był osobą przyjazną. Dużo pomagał przy rewitalizacji miasta” ‒ powiedział.

Andrzej Barański był zawsze wierny swoim zasadom i ideałom, nie ułatwiał sobie życia pragmatyzmem. Był człowiekiem pełnym szlachetnych pomysłów i przedsięwzięć. Otaczający go ludzie doznawali od niego życzliwości i optymizmu. „Hako” dzielił się z innymi swoim sercem, a jego znajomi i przyjaciele mogli zawsze być pewni jego bezwarunkowej i bezinteresownej przyjaźni.

Mirosław Pawski

A
AR

Pragnę złożyć kondolencje i wyrazy współczucia rodzinie z powodu tak nagłego i bolesnego odejścia najbliższej osoby. Miałem przyjemność poznać osobiście Pana Andrzeja- to dzięki Niemu- Jego wiedzy i pasji, którą przelewał na innych, mogłem zajmować czołowe miejsca w konkursach historycznych. Spoczywaj w Pokoju

Ł
Łukasz M.

Fajny facet, niestety nasz kontakt się urwał dawno temu. W tamtym okresie jeszcze zapalony pasjonat heraldyki. Wielka strata dla Lęborka, że odszedł od nas. 

m
marek

Z welkim smutkiem przyjalem wiadomosc o smierci Andrzeja Baranskiego. Andrzej byl autorem kilku znanych mi publikacji historycznych. Nie majac specjalistycznego wyksztlacenia doskonalil  warsztat historyka. Wiedzial, ze nie mozna bawic sie faktami historycznymi w zaleznosci od koninkturalnych oczekiwan. Publikacje opatrywal wlasnym nazwiskiem, bo wiedzial, ze powstawaly po starannej analizie faktow. W czasach spychania historii na mentalny margines byl Postacia nieoceniona. Nigdy nie odmawial pomocy. Jest autorem wielu rekonstrukcji zabytkowych artefaktow. Jego wiedze i doswiadczenie doceniali naukowcy z polskich uczelni, ktorym bezinteresownie pomagal w rekonstrukcji odkrywanych militariow. Byl jednym z wspanialych ambasadorow Leborka.

Rodzine Andrzeja i Jego  Przyjaciol prosze o przyjecie kondolencji

Marek Kolyszko

 

 

A
Aleksander

Chciałbym, aby:

1. takich  "samozwańczych historyków  jak ś.p. p.Andrzej" było więcej,

2. "tacy historycy" uczyli moje dzieci historii,

3. historycy fachowcy uczyli z takim zapałem jak ś.p. Andrzej Barański,

4. o "historii XX wieku, a zwłaszcza tej po 1939 to -za przeproszeniem- prawie g...o"  autor postu wiedział chociaż takie "g...o" jak ś.p. Andrzej Barański,

5. lęborszczanin nauczył się języka polskiego,

6. lęborszczanin, a jak już się nauczy języka polskiego opisał i opublikował opowieści ojca i dziadka.

 

Spoczywaj w spokoju Andrzeju

 

Wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół

 

 

 

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3