MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Znalazł robaki w ryżu

Paweł Piwka [email protected]
- Byłem klientem tego sklepu od samego początku - mówi Tomasz Jabłoński . - Po znalezieniu robaków w ryżu nigdy nie zrobię zakupów w Kauflandzie.
- Byłem klientem tego sklepu od samego początku - mówi Tomasz Jabłoński . - Po znalezieniu robaków w ryżu nigdy nie zrobię zakupów w Kauflandzie. Paweł Piwka
Nasz Czytelnik kupił w markecie Kaufland opakowanie ryżu z robakami w środku. Na Sanepidzie nie zrobiło to wrażenia.

To było w ryżu

To było w ryżu

Wołek ryżowy (Sitophilus oryzae L.)

Długość ciała 2,5-4,0 mm, ubarwienie czerwonawo brązowe lub ciemno brązowe. Głowa wyciągnięta w wyraźny ryjek, na końcu którego znajduje się aparat gębowy. Samice składają jaja do wnętrza ziarna ryżu. W strefie tropikalnej może rozwijać się na uprawach i w magazynach, w Polsce tylko w pomieszczeniach zamkniętych.Wołek ryżowy pochodzi prawdopodobnie z Indii, obecnie zajmuje strefę klimatu subtropikalnego i tropikalnego. Jest groźnym szkodnikiem ziarna zbóż w Australii, w Meksyku, Afryce, Indiach, Azji Południowo-Wschodniej. Do kraju przywożony z ziarnem kukurydzy i z ryżem.

Market Kaufland należy do najchętniej odwiedzanych sklepów w Lęborku. W czwartek na zakupy wybrał się tu Tomasz Jabłoński z Lęborka. W sklepie kupił między innymi ryż "Noe Long" wyprodukowany dla sieci przez firmę z Gdyni.
- To, co zobaczyłem w domu, po otwarciu paczki nie mieści się w głowie - mówi zbulwersowany. - W opakowaniu było kilkadziesiąt małych, czarnych robaczków, które żyły.

Były to wołki ryżowe. Mieszkaniec Lęborka powiadomił kierownictwo sklepu i lęborski sanepid.

- W sklepie najpierw nie chciano mi uwierzyć, ale po sprawdzeniu, że robaki są też w innych opakowaniach, zaproponowano zamianę towaru lub zwrot pieniędzy - mówi pan Tomasz. - Tymczasem Sanepid nawet nie chciał wziąć ode mnie próbki ryżu. Usłyszałem, że cała sprawa jest już załatwiona. Ja zauważyłem te robaki, ale ile było osób, które ich nie dojrzały i zjadły pomidorówkę z robalami?

- Ten pan zgłosił się do nas przed godziną 15 w piątek - tłumaczy Zbigniew Barański, powiatowy inspektor sanitarny w Lęborku. - Wcześniej zadzwoniono do nas z Kauflandu, poinformowano o sprawie i zapewniono, że cała partia towaru została wycofana ze sprzedaży. Nie pojechaliśmy na miejsce zbadać tej informacji, bo towaru po prostu nie było już w sklepie. Próbki od tego pana nie pobrano, ponieważ opakowanie było już otwarte. Poza tym nie posiadamy na miejscu laboratorium żywieniowego.

Rzecznik Kauflanda zapewnił nas w rozmowie, że po wyjaśnieniu sprawy w stosunku do winnego zostaną wyciągnięte konsekwencje.

- Po interwencji klienta zdecydowaliśmy o wycofaniu i przebadaniu całej partii ryżu - tłumaczy Marcin Knapek, rzecznik prasowy Kaufland Polska. - Poinformowaliśmy o sprawie również sanepid i przeprowadziliśmy wewnętrzną kontrolę opakowań. W żadnej torebce nie znaleziono najmniejszego śladu zanieczyszczeń, a cała partia została zabezpieczona na potrzeby kontroli. O sprawie poinformowano również policję. Te sprawy są w toku.

Kierownictwo sklepu ma w przyszłości dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić lepszą kontrolę nad towarem. - Niestety, w przypadku artykułu, który przychodzi od dostawcy szczelnie zapakowany, możliwa jest tylko kontrola wyrywkowa - dodaje Marcin Knapek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza