MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Zostanę bez dachu nad głową". Kobieta dostała wypowiedzenie umowy najmu mieszkania

Sylwia Lis
Sylwia Lis
Kobieta z trójką dzieci dostała wypowiedzenie umowy najmu mieszkania. Musi się wyprowadzić do maja. - W Bytowie nie ma mieszkań do wynajęcia, a w urzędzie usłyszałam, że komunalnego nie dostanę - mówi zrozpaczona kobieta. Bytowianka boi się, że trafi z dziećmi na ulicę.
Kobieta z trójką dzieci dostała wypowiedzenie umowy najmu mieszkania. Musi się wyprowadzić do maja. - W Bytowie nie ma mieszkań do wynajęcia, a w urzędzie usłyszałam, że komunalnego nie dostanę - mówi zrozpaczona kobieta. Bytowianka boi się, że trafi z dziećmi na ulicę. Sylwia Lis
Kobieta z trójką dzieci dostała wypowiedzenie umowy najmu mieszkania. Musi się wyprowadzić do maja. - W Bytowie nie ma mieszkań do wynajęcia, a w urzędzie usłyszałam, że komunalnego nie dostanę - mówi zrozpaczona kobieta. Bytowianka boi się, że trafi z dziećmi na ulicę.

Magdalena Fabiańska wynajmuje mieszkanie na czwartym piętrze w bloku przy ulicy Jana Pawła II w Bytowie. Może 35-metrowe lokum ma przepiękny widok na zamek. - Dobrze nam tu - mówi mama 8-letniej Mileny, 5-letniej Hani i 4-letniego Nikodem. - Nie przeszkadzają mi nawet te schody, które pokonuję kilka razy dziennie. Ten większy pokój zajmują dzieci, muszą przecież mieć miejsce do zabawy, nauki i, żeby spokojnie zjeść.
Mniejszy zajmuje pani Magda. To malutki pokój, w który mieści się tylko łóżko. Kuchnia też jest mikroskopijna. Trudno tu wstawić nawet stół.

Gdzie się podzieję?

- Nie narzekam - mówi kobieta. - Dobrze nam się tu mieszka. Nie zalegam z opłatami, właścicielowi regularnie przelewam pieniądze za najem, mimo to niedawno wręczył mi wypowiedzenie umowy, najpierw mówił, że chce mieszkanie sprzedać, a gdy zaproponowałam, że kupimy je wraz z rodzicami, podał inną wersję. Nie wiem, tak naprawdę dlaczego chce mnie się pozbyć, ale nie kwestionuje tego, mam prawo zrobić ze swoim lokalem co chce.
Pani Magdalena znalazła się bardzo trudnej sytuacji. - Po pierwsze w Bytowie nie ma praktycznie mieszkań do wynajęcia, bo większość zajmują uchodźcy, po drugie nawet jak coś się znajdzie to cena jest zaporowa. Za sam wynajem 2-pokojowego lokalu trzeba zapłacić dwa tysiące złotych. Do tego trzeba doliczyć rachunki za media. Ale to nie wszystko. Ludzie nie chcą wynajmować mieszkań samotnej mamie. Sytuacja jest patowa.

Jedyne wyjście: mieszkanie komunalne

Pani Magdalena udała się do urzędu, prosić o przydział mieszkania komunalnego. Od dawna znajduje się na liście oczekujących. - Usłyszałam, że spełniam wszystkie kryteria, szczególnie to dochodowe, ale mieszkania nie dostanę, bo niby wolnych lokali nie ma - mówi zrozpaczona kobieta. - A ja wiem przynajmniej o kilku pustych. Nie wiem, co zrobię, bo za chwilę z dziećmi nie będę miała gdzie się podziać. Chyba zostanę w tym mieszkaniu na siłę i poczekam na eksmisje. Nie widzę wyjścia z sytuacji.
Pani Magdalena utrzymuje rodzinę z 500 plus, zasiłków rodzinnych, alimentów. - Pracuję tyle ile mogę - mówi kobieta. - Wykonuję prace społecznie użyteczne (to praca przewidziana dla bezrobotnych niekorzystających z zasiłku, którzy jednocześnie korzystają ze świadczeń pomocy społecznej. Osoba zatrudniona przy pracach społecznie użytecznych otrzymuje nie mniej niż 8,10 zł za godzinę pracy - dop. red). Gdy dzieci podrosną będę mogła pójść na cały etat.

Mieszkania komunalne i socjalne

- W tej chwili mamy zaledwie 90 umów najmu lokali komunalnych - mówi Jacek Czapiewski, wiceburmistrz Bytowa. - Do tego trzeba doliczyć 50 umów mieszkań socjalnych.
Burmistrz dodaje, że czytelniczka ma rację, bo miasto ma kilka wolnych mieszkań. - Ale to jest nasza rezerwa, musimy mieć wolne lokale w przypadku nieszczęśliwych wypadków, pożarów, czy innych pilnych potrzeb.
Ratusz najwidoczniej jeszcze raz przeanalizował trudne położenie mieszkanki Bytowa, bo zapowiedział, że w najbliższym czasie zaproponuje kobiecie mieszkanie.

I faktycznie kobieta otrzymała propozycję zajęcia mieszkania ( 1 pokój) socjalnego przy ulicy Mierosławskiego w Bytowie

Dziewięć bloków

Dodajmy, że sytuacja na rynku mieszkaniowym w Bytowie w najbliższych latach powinna się poprawić, ratusz przymierza się do pierwszej od wielu lat budowy mieszkań komunalnych. Ziemia pod inwestycję i wstępna koncepcja już jest. To miałyby być lokale dla najbardziej ubogich mieszkańców miasta. Koszt przedsięwzięcia to około 30 milionów złotych.
Urząd liczy, że nowe osiedle komunalne mogłoby powstać w ciągu pięciu lat, a budynki byłby oddawane do użytku sukcesywnie. Według zamierzeń urzędników pierwszy mógłby być wybudowany już w przyszłym roku.

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza