Zrozpaczona matka z Motarzyna oskarża ginekologa o to, że...

    Zrozpaczona matka z Motarzyna oskarża ginekologa o to, że nie wykrył wad rozwojowych dziecka

    Zbigniew Marecki

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Sylwia Kwiecień ma nadzieję, że będzie w końcu mogła przytulić swojego synka.

    Sylwia Kwiecień ma nadzieję, że będzie w końcu mogła przytulić swojego synka. ©Łukasz Capar

    W domu Sylwii Kwiecień z Motarzyna miała być wielka radość z narodzin szóstego dziecka. Są łzy, modlitwy o jego życie i wielki żal do ginekologa o to, że nie wykrył wad dziecka przed jego narodzeniem; przyszło na świat z trzema poważnymi wadami.
    Sylwia Kwiecień ma nadzieję, że będzie w końcu mogła przytulić swojego synka.

    Sylwia Kwiecień ma nadzieję, że będzie w końcu mogła przytulić swojego synka. ©Łukasz Capar

    Usługi gabinetów opłacanych przez NFZ z powodów finansowych nie spełniają standardów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, ujawnia nasz komentator.

    Sylwia Kwiecień ma 29 lat. Szóste dziecko, Marcelka, urodziła 22 maja. - Starsze dzieci rodziły się zdrowe. Wiesław Szyliński, ginekolog z Dębnicy Kaszubskiej, do którego chodziłam od piątego miesiąca ciąży, zapewniał mnie, że tym razem z ciążą także wszystko jest w porządku. Dopiero w siódmym miesiącu wykrył u mnie wielowodzie, ale mimo to uznał, że mogę zostać w domu i brać tabletki - opowiada matka.

    Jednak 22 maja nagle poczuła, że zaczynają się z niej sączyć wody porodowe. Ginekolog Szyliński, który jednocześnie kieruje Ośrodkiem Zdrowia w Dębnicy Kaszubskiej, zarządził, że pani Sylwia szybko musi jechać na porodówkę do szpitala w Bytowie.

    - Lekarze w Bytowie byli zdumieni, że w dokumentacji lekarskiej nie ma wyciągu karty dziecka. Pan doktor Raul Daffe, który się mną opiekował, dziwił się, że nie znałam nawet płci dziecka. Przyznał, że dokumentacja przebiegu ciąży była zbyt lakoniczna - relacjonuje pani Sylwia.

    Jeszcze większy szok matka i personel oddziału przeżyli, gdy w wyniku cesarskiego cięcia na świat przyszedł chłopczyk z ewidentnymi wadami rozwojowymi - widocznymi zmianami choroby Downa, rozszczepionym podniebieniem i wodobrzuszem. Był tak słaby, że w skali Apgara dostał tylko jeden punkt.
    - Zaraz go zabrali i zaintubowali z powodu słabo rozwiniętych płuc - opowiada rozżalona mama. Kilka godzin później dziecko przewieziono do kliniki w Gdańsku. Czeka na zabieg chirurgiczny, który jest odkładany z powodu zapalenia płuc dziecka.

    Matka jest przekonana, że jej ciąża została zaniedbana przez prowadzącego ginekologa. - Nie przeprowadził nawet ze mną żadnego wywiadu, choć w mojej rodzinie rodziły się dzieci z chorobą Downa - skarży się. - Gdyby zrobił mi badania genetyczne albo gdyby aparat wcześniej wykazał wady dziecka, można by było już przed jego urodzeniem je leczyć, a tak po prostu się rozwijały.

    Dlatego złoży skargę na ginekologa do Okręgowej Izby Lekarskiej. Wiesław Szyliński nie ma sobie nic do zarzucenia. Podkreśla, że panią Sylwią opiekował się tak, jak innymi pacjentkami. Wykonał wszystkie niezbędne badania. - Nie wszystko da się wykryć - tłumaczy.

    Komentarz ordynatora Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Słupsku Tomasza Konefki budzi grozę: - Możliwość niewykrycia w porę wad dziecka jest większa, gdy pacjentka korzysta z usług gabinetu opłacanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia, bo wtedy usługi ze względów finansowych nie spełniają standardów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

    Czytaj treści premium w Głosie Pomorza Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (80)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (80) forum.gp24.pl

    Warto zobaczyć

    Podwyżka opłat za śmieci w Słupsku

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej Głosu za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Kwartalny dostęp do prenumeraty cyfrowej Głosu za POŁOWĘ CENY! ▶▶ KUP ◀◀

    Głodny? Zostań w domu dowieziemy! Słupsk bierze na wynos!

    Głodny? Zostań w domu dowieziemy! Słupsk bierze na wynos!

    Twój pies lub kot może zostać gwiazdą kalendarza na 2021 rok!

    Twój pies lub kot może zostać gwiazdą kalendarza na 2021 rok!