MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zrujnowany pałac w Karżniczce nadal zabytkiem. Konserwator nie che go wykreślić

Monika Zacharzewska Zbigniew Marecki
Piękny pałac w Karżniczce został celowo podpalony.
Piękny pałac w Karżniczce został celowo podpalony. Krzysztof Tomasik
Inspektorzy z urzędu ochrony zabytków wraz z właścicielem nieruchomości skontrolowali stan ruiny pałacu w Karżniczce. Do końca listopada ma powstać projekt zabezpieczenia obiektu.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego nie zgodził się na wykreślenie pałacu w Karżniczce w gm. Damnica z rejestru zabytków. Specjaliści stwierdzili, że mimo pożarów i dewastacji spora część zabytku została zachowana, co wskazuje na to, że można go odtworzyć.

To oznacza, że właściciel nie może rozebrać pozostałości po nim, a decyzja ministerstwa zobowiązuje go do zabezpieczenia ruin i dekoracji architektonicznych. Inspektorzy słupskiej delegatury wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków wraz z właścicielem pozostałości po zabytkowym pałacu kontrolowali stan ruin.

- Zobowiązaliśmy go, aby do końca listopada wykonał i przedstawił dokumentację projektu zabezpieczenia obiektu - mówi Dorota Szulecka ze słupskiego biura konserwatora zabytków. - To jest ruina, ale trzeba ją trwale zabezpieczyć, by jej stan nie pogarszał się bardziej. Trzeba m.in. podeprzeć ściany i zdemontować niektóre elementy, które mogłyby runąć. Gdy właściciel złoży odpowiedni projekt zabezpieczeń, wyznaczymy termin jego realizacji. Szulecka przyznaje, że w rozmowie z właścicielem obiektu padły zdania o ewentualnej odbudowie pałacu. To jednak leży całkowicie w jego gestii, zależy od jego woli i możliwości finansowych.

Przypomnijmy, że pałac Puttkamerów w Karżniczce wybudowany w XVIII wieku na wyspie w rozlewisku rzeki Charstnicy jako zamek wodny od kilkunastu lat jest własnością prywatną. W ostatnich latach zabytek uległ poważnym zniszczeniom, m.in. pożarom, które strawiły większość obiektu. Za spowodowanie tego największego z 2009 roku oskarżono i skazano ówczesnego dozorcę obiektu.

Tymczasem w równie wielką ruinę popada pałac w Wytownie. Stał się znany m.in. z tego, że jego właścicielem był nieżyjący już były prezenter Radia City Jerzy Izdebski.

- To skandal, że 67 lat po wojnie poniemiecki pałac popada w ruinę - alarmuje Andrzej Laskowski z Ustki, który w tej sprawie napisał do władz gminnych, powiatowych i konserwatora zabytków. Pałac stoi w środku wsi. Został zbudowany w latach 1895-1897 przez ówczesnego właściciela majątku Ernsta Kutschera. Po 1945 roku cały majątek i pałac trafił w ręce Sowietów, a po ich odejściu został siedzibą pegeeru. Po 1989 roku pałac nabył Izdebski, mieszkaniec Ustki, który po powrocie z emigracji w Anglii zaczął w niego inwestować. Odkąd właściciel zmarł, obiekt stoi zamknięty na kłódkę.

- W ogrodzeniu jednak są dziury. Z każdej strony można wejść na teren parku i do budynku. Pałac jest systematycznie dewastowany
- mówi Andrzej Laskowski. - Widać potłuczone szyby, wyrwane podłogi i drzwi, zerwaną instalację elektryczną i odpadające sufity. Widać nawet rozgrzebane dokumenty. To tworzy obraz wandalizmu.

- Już skontaktowaliśmy się ze spadkobiercami pana Izdebskiego. Będziemy chcieli z nimi ustalić, co mogą i co muszą zrobić. Po tym spotkaniu poinformujemy, co wspólnie ustaliliśmy - zapewnia Krystyna Mazurkiewicz-Palacz, kierownik słupskiej delegatury WKZ.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza