600 wolno żyjących kotów. Gmina płaci za sterylizację i kastrację (ZDJĘCIA)

Andrzej Gurba
Andrzej Gurba
Koty z Bezdomnego Kundelka
Koty z Bezdomnego Kundelka Bezdomny Kundelek
W gminie Miastko jest około 600 wolno żyjących kotów. Zdecydowana większość jest dokarmiana przez 90 karmicieli. Karmę finansuje m.in. gmina. Cały czas dużym problemem jest niekontrolowane rozmnażanie się kotów. Rocznie sterylizuje się około 70 kotek. Płaci za to gmina.

- Mamy zawarte umowy z dwoma gabinetami weterynaryjnymi. W każdym płacimy rocznie za sterylizację 35 kotek. Jedna sterylizacja to 140 złotych. Roczny koszt dla gminy to prawie 10 tysięcy złotych – mówi Kazimierz Kozieł, naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego w Urzędzie Miejskim w Miastku. Dodaje, że być może w drugim półroczu uda się wygospodarować na ten cel dodatkowe pieniądze. Trzeba jeszcze wspomnieć, że i mieszkańcy czasami przekazują pieniądze, aby opłacić zabiegi dla wolno żyjących kotów.

- W ostatnim czasie wyłapaliśmy kotki i kocury z ośmiu miejsc w gminie Miastko. Działamy z własnej inicjatywy albo po zgłoszeniach. Kotki i kocury zawożone są do gabinetów weterynaryjnych. Po kastracji i sterylizacji wracają do swoich miejsc bytowania – mówi Kamil Gocan z Miasteckiego Stowarzyszenia Bezdomny Kundelek. Stowarzyszenie współpracuje w tym zakresie nie tylko z gminą Miastko, ale też np. z gminami Lipnica i Koczała. – Mamy dwie własne żywołapki, a jedną wynajmujemy - oznajmia Kamil Gocan.

Bezdomny Kundelek nie ogranicza się tylko do wyłapania kotów i przewiezienia ich do gabinetów weterynaryjnych. Poza dokarmianiem, stowarzyszenie rozdaje domki dla kotów oraz szuka im nowych domów. Często z powodzeniem.

Lekarze weterynarii mówią o mitach i faktach dotyczących psów i kotów, zachęcając aby zwierzęta sterylizować i kastrować.
Mitem jest, że każda suka, czy kotka musi choć raz urodzić młode. Faktem jest, że młode wcale nie są im potrzebne dla zdrowia i szczęścia. Lekarze weterynarii proszą, aby nie przypisywać psom i kotom ludzkich emocji. Suczka, czy kotka nie ma instynktu macierzyńskiego w takim sensie, w jakim posiada go większość kobiet. Ten instynkt pojawia się u nich dopiero w momencie narodzin młodych. Suczka, czy kotka nie odczuwa potrzeby wydania na świat potomstwa. Ciąża i wydanie na świat młodych nie zaspokajają ich żadnych potrzeb psychicznych. Nie mają także żadnego zbawiennego wpływu na ich zdrowie, zachowanie, nie uchronią przed żadnymi chorobami.
Mitem jest, że kastracja jest niebezpieczna i powoduje choroby. To prosty zabieg, który chroni też przed wieloma śmiertelnymi chorobami. Nie jest prawdą, że sterylizacja i kastracja źle wpływają na psychikę zwierząt. - Charakter suczki i kotki nie zmienia się po zabiegu. Kotka wychodząca będzie za to bardziej trzymać się domu, gdyż nie mając rui, nie będzie poszukiwać adoratorów. Kastracja bywa czasem wręcz zbawienna w skutkach u psów przejawiających skłonności do agresji czy ucieczek. Wykastrowany pies nie ucieknie swoim właścicielom w pogoni za mającą właśnie cieczkę suczką, nie zagubi się, nie zginie pod kołami samochodu. Wolno żyjący kot będzie żył dłużej, gdyż instynkt nie będzie go już pchał do długich wędrówek w okresach rui u samic, kiedy to również czyhają na niego różne niebezpieczeństwa. Jedyny minus tych zabiegów, o którym trzeba wspomnieć, to pojawiający się u niektórych zwierząt zwiększony apetyt i co za tym idzie skłonność do tycia. Problem ten jednak można rozwiązać, racjonalnie wydzielając zwierzakowi jedzenie i zapewniając mu odpowiednią dawkę ruchu - mówią weterynarze.

Sterylizacja polega na usunięciu macicy i jajników. Poddana temu zabiegowi suczka albo kotka nigdy już nie zajdzie w ciążę. Obecnie wielu weterynarzy wykonuje ten zabieg tzw. metodą małego cięcia, która jest znacznie mniej inwazyjna niż stosowane dawniej metody tradycyjne. W zależności od wielkości zwierzaka cięcie ma zaledwie od 1 do 4 centymetrów. Ponieważ jest tak niewielkie, gojenie jest błyskawiczne, a rekonwalescencja krótka, zwierzak nie odczuwa bólu ani dyskomfortu, nie musi nosić kołnierzy ani ubranek pooperacyjnych. Sterylizacja ma także dla suczki czy kotki korzyści zdrowotne. Wyklucza wystąpienie chorób o podłożu hormonalnym, na przykład ciąży urojonej, grożącego śmiercią ropomacicza, guzów macicy i jajników, a także zmniejsza ryzyko zapadnięcia na nowotwór złośliwy sutków.
Kastracja psów i kocurów polega na chirurgicznym usunięciu obu jąder. Zabieg jest prosty i trwa krótko, cięcie w zależności od wielkości zwierzaka ma od 1 do 3 centymetrów. Rekonwalescencja także jest krótka i szybka. Zabieg ten chroni przed schorzeniami prostaty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie