Andrzej Małecki przedstawia swój alfabet z życia codziennego i futbolowego [ZDJĘCIA]

Krzysztof Niekrasz
Andrzej Małecki (rocznik 1954) to były piłkarz, trener (I klasy) i nauczyciel. Jego staż pracy wynosi 43 lata. Również od czterdziestu trzech lat żonaty. Ma trójkę dzieci i sześcioro wnucząt (pięć dziewczynek i jeden chłopiec - już gra w piłkę w APK Arka Gdynia). Przedstawiamy alfabet Andrzeja Małeckiego, który przez większość swojego życia codziennego i piłkarskiego związany jest z Lęborkiem i klubami tam istniejącymi.

A - jak awans. W 1979 roku z Pogoni Lębork odchodzi trener Tadeusz Spionek, a wraz z nim czterech piłkarzy ze Słupska. Zarząd klubu powierza mi funkcję szkoleniowca pierwszego zespołu. Serię jesienną kończymy na czwartym miejscu. Runda wiosenna jest już nasza. Grając zawodnikami tylko z Lęborka nie przegrywamy żadnego meczu i awansujemy do trzeciej ligi międzywojewódzkiej. W tym czasie w Polsce były: I, II, i III liga. Piłkarze w trzeciej lidze nie pracowali. Byli zatrudnieni w zakładach pracy i pierwszego chodzili tylko po wypłatę. Wraz z awansem zaczęły się problemy organizacyjne i finansowe, co w dużej mierze wpłynęło na grę zespołu. Jako ciekawostkę podam, że w okresie przygotowawczym do ligi w meczu sparingowym pokonaliśmy Olimpię Poznań 3:1, zespół wówczas drugoligowy. Na awans zapracowali: Stanisław Pokuć, Wiesław Pisarski, Władysław Tomczak, Andrzej Kaufmann, Krzysztof Murzyn, Lucjan Wódz, Mirosław Pięta, Zenon Łata, śp. Leszek Bowgierd, Waldemar Walkusz, śp. Edward Puzyr, Zbigniew Jobczyk, Wojciech Czaja, Edward Jadeszko, Cezary Cichocki, Ryszard Pelowski, Ryszard Tratto, Zbigniew Słomiński i Wiesław Barański.

B - jak śp. Bolesław Bykowski. Wspaniały nauczyciel wychowania fizycznego, który od początku mojej nauki w Liceum Ogólnokształcącym nr 1 w Lęborku przygotowywał mnie do egzaminu do Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego w Gdańsku-Oliwie oraz wychowawca klasy śp. Zbigniew Morawski, który ułatwiał mi pogodzenie nauki ze sportem. W trakcie prac klasowych z języka polskiego wszyscy uczniowie pisali wypracowania na różne tematy z literatury, a ja dostawałem indywidualny temat np. "Wychowawcza rola sportu". Ważną rolę w moim życiu odegrali dyrektorzy Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Lęborku Wacław Andrzejewski i śp. Barbara Stawiarz, którzy ułatwiali mi pogodzenie pracy w szkole z pracą w klubie.

C - jak Czesław Boguszewicz. Piłkarz grający na pozycji obrońcy, który zadebiutował w reprezentacji Polski 6 maja 1976 roku. Razem z Januszem Kupcewiczem i Andrzejem Bikiewiczem z Arki Gdynia uczęszczaliśmy na fakultet z piłki nożnej na uczelni. Czesław karierę piłkarską zaczynał w Gryfie Słupsk i Cieślikach Słupsk. Nie wiem, jak potoczyłaby się moja kariera piłkarska i gdzie dzisiaj był bym, gdybym posłuchał go i wziąłbym indywidualny tok studiów i wszystko poświęcił profesjonalnej grze. W pierwszej lidze Czesław grał w Pogoni Szczecin i Arce Gdynia, z którą zdobył jako trener Puchar Polski. Prowadząc zespół seniorów Pogoni Lębork, grający w klasie koszalińsko-słupskiej, zaprosiłem Czesława, aby zobaczył grę Romana Rubaja z myślą o przejściu do Arki. Rubaj był wtedy jeszcze bardzo młodym zawodnikiem, ale i tak w późniejszym czasie trafił do gdyńskiego klubu. W drużynie mojej grał też Piotr Leyk, który w meczu w Koszalinie odniósł bardzo poważną kontuzję. Leyk był twardym zawodnikiem, podniósł się po kontuzji, kontynuował grę w trzecioligowej Pogoni, a dzisiaj jest cenionym trenerem bramkarzy.

D - jak dom. Wybudowałem piękny dom i posadziłem drzewo. To, co naprawdę mi wyszło to moja rodzinka.
Żona Tereska, wspierająca mnie w trudnych momentach, lubiąca sport, wspólnie oglądamy ważne wydarzenia sportowe (nie ma problemu "pilota"), synowie Tymoteusz i Patryk oraz córka Karolina. Z dziećmi nigdy nie miałem problemów wychowawczych, wszyscy godzili uprawianie sportu z nauką.
Tymoteusz skończył Politechnikę Gdańską na Wydziale Budownictwo Lądowe, grał w piłkę nożną na poziomie trzecioligowym w lęborskiej Pogoni i Cartusii Kartuzy oraz w klubach czwartoligowych: Leśnik Cewice i Tomgraf Słupsk. W Tomgrafie grali również moi wychowankowie: Piotr Kwapińsk i Tomasz Tkaczenko. Obecnie Tymek prowadzi własną firmę projektową. Patryk również ukończył Politechnikę Gdańską, prowadzi własną firmę projektową w zakresie budownictwa. Na poziomie trzecioligowym grał w Cartusii i Gryfie Wejherowo oraz na szczeblu czwartoligowym w Pogoni Lębork i Kaszubach Połchowo. Córka Karolina poszła w moje ślady i skończyła Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku-Oliwie, pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego w LO nr 1 w Lęborku.

E - jak śp. Eugeniusz Domagała. Trener zawodowy, który przejął drużynę trzecioligową w 1973 r. po Ryszardzie Górnym, przyszedł do Lęborka z drugoligowej Gwardii Koszalin. Fachowy trening, odpowiednie obciążenia i dobra atmosfera spowodowały, że z "kopciuszka" staliśmy się drużyną groźną dla wszystkich. Miałem wtedy 19 lat i posypały się propozycje gry w innych klubach (pierwszy zgłosił chęć pozyskania mnie do drużyny z Trójmiasta Grzegorz Polakow).

F - jak finał. 1 lipca 2011 r. udział w finale i zajęcie pierwszego miejsca w Międzynarodowym Turnieju Piłki Nożnej King Oscar Minde Cup w kategorii U-16 na otwarcie Ośrodka Szkoleniowego w Gniewinie przed mistrzostwami Europy w Polsce. W drużynie grali: Tomasz Gafke, Maciej Ptaszek, Paweł Bulczak, Marcin Sadurski, Norbert Butowski, Michał Fudala, Mateusz Raguza, Dominik Itrych, Filip Mielewczyk, Jędrzej Waczkowski, Miłosz Naczk, Gracjan Miszkiewicz, Rafał Malek, Tomasz Lica, Maciej Opara, Mateusz Starosz, Emil Stolicki. W wyżej wymienionym składzie Pogoń zajęła szóstą lokatę w pomorskiej lidze juniorów starszych edycji 2011/2012.

G - jak GKS Sierakowice. Pracowałem w nim w sezonie 2006/2007 i odniosłem największy sukces w historii klubu, zajmując drugą pozycję w gdańskiej klasie okręgowej. Po początkowych trudnościach zaliczyłem 15 gier bez porażki. Mile wspominam pracę z nieżyjącym już Tadeuszem Wesółką.

H - jak Hendryk Ryszard. Wybitny trener z Sycewic całkowicie oddany pracy z dziećmi.

I - jak indywidualne podejście do zawodnika. Kiedyś Siergiej Miasnikow powiedział mi, że gdy był piłkarzem Spartaka Moskwa to poszedł do trenera na rozmowę i spytał się dlaczego ciągle się go "czepia" na treningu. Uzyskał krótką odpowiedź: bo ty możesz więcej.

J - jak juniorzy (roczniki 1982/1983).
Zawodnicy z tych roczników to jedna z najmocniejszych drużyn juniorskich, którą wyszkoliłem w Pogoni. Wielu z nich grało w czołowych drużynach naszego województwa: m.in. Łukasz Kłos i Michał Pietrzyk występowali w trzecich ligach oraz w drugiej lidze w Druteksie-Bytovii Bytów; Mariusz Władyka w III lidze w Pogoni, Sławomir Trawiński w IV lidze w Aniołach Garczegorze. Prawdę mówiąc to cały zespół przeszedł do seniorów, który grał w IV lidze: Łukasz Piepka, Adam Kosiński, Andrzej Mielniczuk, Mateusz Mianowski, Nikodem Bomba, Artur Sukiennik, Paweł Gosz, Daniel Malek, Arkadiusz Hebel, Rafał Jaźwiec, Tomasz Mach, Bartosz Ledziński. Ta ekipa była na tyle mocną, że rozegrała mecz towarzyski w Lęborku z kadrą juniorów Polski jak równy z równym. Przegraliśmy 2:4. Do przerwy 2:2. Bramki zdobyli: Kłos i Władyka.

K - jak koszmar trenerów i dzieci, czyli rodzice w piłkarskim amoku. Niespełnione ambicje, marzenia o wielkiej karierze piłkarskiej syna i brak świadomości, że piłka nożna ma być dla dzieci tylko zabawą, Wszyscy chcieliby mieć w domu drugiego Cristiano Ronaldo, Lionela Messiego czy Roberta Lewandowskiego. Ojciec chciał być piłkarzem, ale nie wyszło i teraz ambicje przekłada na dziecko. Z tych powodów niektórzy rodzice wywierają na dzieci zgubną presję, ustalając własną taktykę i niweczą pracę trenera.

L - jak Leśnik Cewice. Z piłkarzami tego klubu pracowałem trzy sezony w latach 1995-1998. Drużyna pięła się w hierarchii futbolowej i skończyła w czwartej lidze. Pracę w Leśniku wspominam jako duży sukces sportowy i organizacyjny. Przed moim przyjściem do klubu rodzimi piłkarze bronili się przed spadkiem z A klasy. W sezonie 1996/1997 wywalczyłem awans do okręgówki. Następnie w edycji 1997/1998 awansowałem do nowej IV ligi pomorskiej. Działacze w osobach Andrzej Długi (wtedy zastępca wójta gminy Cewice), Andrzej Sułkowski, śp. Krzysztof Sucharski, Zenon Jańczak, Zbigniew Zakrzewski i Dariusz Cygiert wykonali modernizację głównej płyty i stadionu oraz wybudowali obiekt socjalny. Każdy mecz był wielkim wydarzeniem w gminie. Na mecze przychodziło prawie pięćset widzów. Dużo kibiców przyjeżdżało z Lęborka. Czwartoligowe zmagania Leśnik zakończył na dwunastej pozycji, zapewniając sobie utrzymanie na tym poziomie rozgrywkowym, wygrywając w ostatniej kolejce 2:1 z Jantarem Ustka. Później jednak była przykra informacja, że drużyna nie przystąpi w nowym sezonie do gry w IV lidze, gdyż na przeszkodzie stanęły problemy finansowe. W Leśniku w tym czasie na poziomie IV-ligowym grał mój syn Tymoteusz i jako junior Piotr Łapigrowski, który potem przeszedł do Pogoni, a następnie do drugoligowego Druteksu-Bytovii.

Ł- jak łatwo nic nie osiągniemy, bo bez pracy nie ma kołaczy. Pracując z zawodnikami z roczników 2010/2011 w okresie pandemii covid-19 uświadamiam im, że marzenia o wielkim futbolu można osiągnąć tylko systematyczną i ciężką pracą.

M - jak Marek Piątek. Mój wychowanek z rocznika 1978, którego szkoliłem od małego dziecka. Jako 15-letni piłkarz został powołany do reprezentacji Polski przez trenera Andrzeja Zamilskiego na mecz ze Słowacją. Wcześniej jeździł do Warszawy pociągiem na kosultacje razem z zawodnikami Lechii Gdańsk. Wpadł w oko gdańskiemu trenerowi Józefowi Gładyszowi, który zaproponował mu grę i dalszy rozwój w drużynie mistrza Polski juniorów. W juniorskiej Lechii w tym czasie grali m.in. Jarosław Bieniuk, Dawid Banaczek, Tomasz Dawidowski, Marek Zieńczuk, Dominik Czajka, Sebastian Władacz, Grzegorz Król. W piłce seniorskiej Marek grał w Lechii i Arce. Za finanse uzyskane z jego transferu mój zespół juniorów pojechał na obóz do Pucka, a gracze zespołu seniorów Pogoni otrzymali premie za wygrane mecze w III lidze. W tym czasie w kadrze juniorów Pogoni razem z Markiem grali m.in. Piotr Kwapiński, Tomasz Tkaczenko, Daniel Skiba, Piotr Juchno, Rafał Frankiewicz, Damian Listowski oraz Mirosław i Krzyszof Decykowie.

N - jak nic nie może wiecznie trwać.
Pracując przez wiele lat jednocześnie z juniorami i seniorami musiałem podjąć decyzję: seniorzy czy juniorzy. Mimo propozycji objęcia posady trenera seniorów Kaszubii Kościerzyna czy Pogoni Lębork zostałem przy pracy z dziećmi.

O - jak ojciec sukcesu. W pracy klubowej spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagali mi osiągać wyniki, które uzyskałem. Lista ich jest długa i wszystkim dziękuję. Szczególne dzięki kieruję tym osobom, które działamy ze mną w piłce seniorskiej, a byli to: śp. dr Jerzy Kotowski, Jerzy Radziejewski, Mariusz Tkaczyk (człowiek orkiestra), śp. Wojciech Urban, śp. Józef Kiedrowski, Kazimierz Adamczyk. W pracy z juniorami bardzo ceniłem sobie pomoc: Dariusza Remiszewskiego, Romana Rzoski, Ireneusza Bandrowskiego, Andrzeja Skibickiego, Grażyny Mach i Marzeny Krupy-Pobłockiej (obie panie dołożyły swoją cegiełkę do tego, aby Mateusz Żukowski mógł grać dzisiaj w zespole ekstraklasy, a jego kolega z drużyny Wiktor Miotk w IV-ligowej Pogoni, Miłosz Mach w kartuskiej Cartusii) i jej męża Grzegorza Pobłockiego oraz dyrektorce Szkoły Podstawowej nr 3 w Lęborku Marioli Małeckiej. M. Krupa-Pobłocka aktualnie jest mocno zaangażowana w projekt Budujemy Hospicjum.

P - jak Pogoń Lębork. Do Pogoni ściągnął mnie trener Ryszard Górny, który wyłowił mnie z turnieju dzikich drużyn. Od tego czasu większość mojego życia piłkarskiego spędziłem w tym klubie. W nim grałem jako junior, potem jako senior, a na końcu zostałem trenerem, prowadząc drużynę seniorów przez wiele lat i juniorów na różnych szczeblach rozgrywkowych. W Pogoni grali moi synowie Tymoteusz i Patryk najpierw w juniorach, potem w seniorach na szczeblu III i IV-ligowym, strzelając dużo bramek głową z racji bardzo dobrych warunków fizycznych.

R - jak Robert Lewandowski. Wielki polski piłkarz. Prawie już ikona. Wzór do naśladowania dla młodzieży. Ogromne umiejętności, wielka kultura osobista, pracowity, skromny. To wybitny napastnik, który wyznacza sobie coraz to nowe cele do osiągnięcia.

S - jak Syldatk Andrzej. Znakomity działacz sportowy, który od podstaw założył Klub Sportowy Anioły Garczegorze. Prezes z krwi i kości. Obecnie posiada mocną drużynę IV-ligową, którą sponsoruje. Oby więcej tak oddanych ludzi było w futbolu.

T - jak Tymbark. Popularne rozgrywki "Z Podwórka na Stadion" o Puchar Tymbarku. Wspaniały turniej dla dzieci, w którym często dochodziłem do finału wojewódzkiego, jednak ani razu nie udało mi się awansować do finału ogólnopolskiego.

U - jak uznanie dla moich świętej pamięci rodziców. To byli przesiedleńcy z okolic Lwowa, przyjechali po wojnie, tu się poznali i założyli rodzinę. Wychowali trójkę dzieci, wykształcili nas, zawsze służyli pomocą. Dziękuję im za to.

W - jak Wiesław Wójcik. Właściciel Przedsiębiorstwa Budowlanego Wójcik. Wspaniały człowiek, kochający sport a zwłaszcza piłkę nożną. W okresie mojej pracy z drużynami seniorów i juniorów wspomagał nas mocno finansowo i nigdy nie stawiał warunków. Należy mu się tytuł "Mecenasa sportu" za najbardziej efektywne formy wspierania lub sponsorowania zawodników i drużyn.

Z - jak zwolnienie z pracy w klubie.
W czasie, gdy prowadziłem zespół seniorów Pogoni z Waldemarem Walkuszem, który przejęliśmy po trenerze Jarosławie Kotasie, w krótkim czasie udało się nam zmienić oblicze tego zespołu. Wygrywaliśmy mecz za meczem i staliśmy się postrachem dla innych drużyn w IV lidze. Planowaliśmy już awans do III ligi w nowym sezonie, byliśmy pewni siebie i swoich możliwości. Nie spodobało się to zarządowi Pogoni, który nie rozmawiając z nami, wysłał nam pocztą zwolnienia z klubu.

Ż - jak Żukowski Mateusz. To mój wychowanek z rocznika 2001, który obecnie jest zawodnikiem ekstraklasowej Lechii Gdańsk. Trenowałem go przez siedem lat. 16 grudnia 2017 roku zadebiutował w wieku 16 lat i 24 dni w rozgrywkach ekstraklasy. Jako dwunastolatek często powoływany był do kadry Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Następnie otrzymywał powołania do reprezentacji Polski U-17. Zagrał też w turnieju eliminacyjnym do ME. Również grał kadrze narodowej U-19. Wystąpił w meczu z Francją. Mateusz traktował piłkę nożną bardzo o poważnie. Na treningi przychodził pierwszy, a schodził z boiska jako ostatni. Nie ulegał złym doradcom. Barwy klubowe zmienił w wieku 14 lat, gdy uznałem, że to jest już ten czas. Traktowałem go jak trzeciego syna. Mateusz odwiedza mnie i często rozmawiamy o jego grze.

Wizytówka Andrzeja Małeckiego
Ukończył Wyższą Szkołę Wychowania Fizycznego w Gdańsku-Oliwie i uzyskał tytuły: magistra wychowania fizycznego i trenera II klasy w piłce nożnej (28.07.1977 r.). Następnie 1.10.1985 r. po ukończeniu Kursów Doskonalenia Zawodowego PZPN w Warszawie i Resortowego Centrum Metodyczno- Szkoleniowego Kultury Fizycznej i Sportu w Spale otrzymał tytuł trenera I klasy w piłce nożnej. W latach 1977- 2005 nauczyciel Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Lęborku i trener Lęborskiego Klubu Sportowego Pogoń na różnych szczeblach rozgrywkowych. Za wybitne osiągnięcia w pracy dydaktyczno-wychowawczej na rzecz dzieci i młodzieży specjalnej troski nagradzany licznymi nagrodami dyrektora SOSW w Lęborku oraz w 1997 r. nagrodą Kuratora Oświaty w Słupsku i nagrodą Wojewody Słupskiego za osiągnięcia sportowe.
W latach 1984 -1987 odznaczony brązową, srebrną i złotą odznaką za zasługi w rozwoju kultury fizycznej i sportu w województwie słupskim, a w 2000 r. medalem 80-lecia Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dnia 17 września 2001 r. odznaczony został przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Srebrnym Krzyżem Zasługi. Od 1 września 2005 r. nauczyciel wychowania fizycznego trener piłki nożnej w SP nr 3 w Lęborku. Razem z Romanem Rzoską i trenerem Andrzejem Kaufmannem założył sekcję piłki nożnej w Uczniowskim Klubie Sportowym Trójka Lębork. Współautor porozumienia UKS Trójka - LKS Pogoń o współpracy w zakresie szkolenia piłkarskiego dzieci i młodzieży. Pracuje do dziś na 1/2 etatu w SP nr 3 jako trener w klasie sportowej piłkarskiej i w Trójce, szkoląc dzieci z rocznika 2010/2011.

Kariera zawodnicza:

1.07.1967 - 30.06.1973 - w kategorii junior i senior (klasa okręgowa - Pogoń Lębork) - oficjalne mecze 156, w tym 60 bramek; 1.10.1973 - 30.06.1974 - Stoczniowiec Gdańsk (III liga) - 12 spotkań, w tym 3 gole; 1.07.1974 - 30.06.1976 - Pogoń Lębork (III liga i klasa okręgowa) - 52 mecze, w tym 42 gole; 1.07.1976 - 30.06.1977 - GKS Gryf Słupsk (III liga) - 12 spotkań, w tym 2 gole.

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie