COP26. Szczyt klimatyczny w Glasgow: Porozumienie, z którego nikt nie jest zadowolony

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Udostępnij:
Zamiast zapowiedzi odejścia od węgla, wycofywanie się z tego surowca. Są wątpliwości, czy porozumienie z Glasgow uratuje naszą planetę przed zmianami klimatycznymi.

Porozumienie mające powstrzymać niebezpieczne zmiany klimatyczne zostało zawarte po trudnych negocjacjach na szczycie COP26 w Glasgow.

Do ostatniej chwili trwały ostre targi, spory i groziło załamaniem szczytu klimatycznego. W końcu udało się, na porozumienie zgodzili się przedstawiciele około 200 krajów, choć budzi ono niedosyt. Pakt Klimatyczny Glasgow jest pierwszą w historii umową, w której zaplanowano ograniczenie węgla, najgorszego paliwa kopalnego, które wytwarza gazy cieplarniane.

Porozumienie nawołuje również do pilniejszych cięć emisji gazów i obiecuje więcej pieniędzy dla krajów rozwijających się – aby pomóc im w przystosowaniu się do zmian klimatu. Ale deklaracje mogą się okazać niewystarczające, aby ograniczyć wzrost temperatury do 1,5C w porównaniu z okresem pzredindustrianym.

Zobowiązanie do stopniowego wycofywania węgla, które było zawarte we wcześniejszych, doprowadziło do dramatycznego zwrotu po tym, jak Indie sprzeciwiły się temu. Minister klimatu tego kraju Bhupender Yadav pytał zgomadzonych, w jaki sposób kraje rozwijające się mogą obiecać stopniowe wycofywanie dotacji do węgla i paliw kopalnych, kiedy muszą jeszcze zająć się swoimi programami rozwojowymi i eliminacją ubóstwa.

Ostatecznie kraje zgodziły się na sformułowanie „wycofywanie” węgla zamiast „wycofywać”. Przewodniczący konferencji Alok Sharma mówił, że było mu bardzo przykro z powodu przebiegu wydarzeń.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oświadczył, że ma nadzieję, iż świat popatrzy na COP26 w Glasgow jako początek końca zmian klimatycznych. W nadchodzących latach jest wiele do zrobienia. Ale ta umowa jest dużym krokiem naprzód i mamy pierwsze w historii międzynarodowe porozumienie w sprawie stopniowego wycofywania węgla i mapę drogową, aby ograniczyć globalne ocieplenie do 1,5 stopnia, powiedział.

Z kolei sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres mówił, że planeta „wisi na włosku”. Wciąż pukamy do drzwi katastrofy klimatycznej… nadszedł czas, aby przejść w tryb awaryjny – w przeciwnym razie nasza szansa na osiągnięcie zera netto emisji sama w sobie wyniesie zero.

W ramach porozumienia kraje spotkają się w przyszłym roku, aby zobowiązać się do dalszych poważnych cięć emisji dwutlenku węgla w celu osiągnięcia celu 1,5C. Obecne zobowiązania, jeśli zostaną spełnione, ograniczą globalne ocieplenie tylko do około 2,4°C.

Naukowcy twierdzą, że jeśli globalne temperatury wzrosną o więcej niż 1,5 Celsjusza, Ziemia prawdopodobnie doświadczy poważnych skutków, takich jak narażenie milionów ludzi na ekstremalne temperatury.
Chcielibyśmy wyrazić nasze głębokie rozczarowanie, że uzgodniony przez nas język dotyczący dotacji do węgla i paliw kopalnych został jeszcze bardziej osłabiony – mówiła szwajcarska minister środowiska Simonetta Sommaruga.
To nie zbliży nas do 1,5C, ale utrudni osiągnięcie tego celu, dodała.

Mimo osłabienia języka wokół węgla część obserwatorów nadal będzie postrzegać umowę jako zwycięstwo, podkreślając, że po raz pierwszy węgiel jest wprost wymieniony w tego typu dokumentach ONZ. Węgiel odpowiada za około 40% rocznych emisji CO2, co czyni go głównym w wysiłkach zmierzających do utrzymania celu 1,5°C. Aby osiągnąć ten cel, uzgodniony w Paryżu w 2015 r., globalne emisje muszą zostać zredukowane o 45% do 2030 r. i prawie do zera do połowy stulecia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Materiał oryginalny: COP26. Szczyt klimatyczny w Glasgow: Porozumienie, z którego nikt nie jest zadowolony - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 listopada, 17:32, Gość:

Trzeba zredukować węgiel aby można było truć planetę samochodami.

Można zmienić paliwa i ograniczyć emisje ale jednoczenie zwiększać produkcje i konsumpcje zaś produkty wyrzucać coraz szybciej bo w praktyce zaraz nic się nie będzie naprawiać

W międzyczasie zakazom hodowli krów i będziemy jeść mięso ryb które dziś w połowie są naszpikowane mikro-plastikiem.Z czasem mikro-plastik rozłoży się na jeszcze mniejsze kawałeczki a zjedzone ryby przekażą go do ludzkiego organizmu

Hipokryzja polega na tym ze przeniesiono produkcje do krajów III świata aby wykorzystać tania siłę robocza oraz aby zaśmiecać tam środowisko, bo kupując za grosze trudno liczyć aby w tych krajach produkowano ekologicznie.Np w Chinach skazywano na śmierć u regionalnych urzędników którzy fałszowali raporty o zanieczyszczeniu środowiska.

Czyli nawet Chińczycy mamią się nawzajem aby utrzymać produkcję

Za 10-15 lat ,ma być wstrzymana produkcja aut spalinowych a te maja być zastąpione elenktycznymi.

Ekologia?

Nie, trzeba będzie zastąpić 1,5 mld samochodów nowymi aby przemysł mógł zarobić

Bogate społeczności np niemieckie chcą płacić drogo za energie czyli kupują gaz od Rosji aby ta mogła się zbroić.

Niemca stać wciskać taką transformację aby jego było stać a innych nie. Nie da się tych samych zasad ustalić na całym świecie.

Nie da się płacić za pracę miską ryżu i podnosić koszty produkcji bo Chińczycy też chcę te produkty, które produkują kupować dla siebie.

Niemiec kiedy mu było wygodnie to budował elektrownie atomowe.

Teraz gdy je zamknął, oprotestuje budowę atomówek w Polsce.

Kiedy Niemiec eksploatował węgiel kamienny to było git.Teraz gdy górnik niemiecki jest za drogi, Niemcy kopią węgiel brunatny maszynami.

Tak jest dla nich ekonomicznie a inni mają robić zmiany w tempie takim jak Niemcy

Niemcy budowali fabryki paneli i wiatraków i dotowali je aby z czasem mieć silną pozycję eksportową.

Jak im Chińczycy przejęli produkcję, to Niemcy kombinują jak jak podnieść koszty produkcji np w Polsce abyśmy nie byli tak konkurencyjni.

Ponieważ Rosja nie może podnieść produkcji gazu a amerykańskie firmy nie będą już tak oddawać Rosji technologii jak dotąd, bo trzeba sprzedawać gaz łupkowy z USA, to cena gazu wzrośnie, a Arabowie i USA ceny nie będą zbijać

Zatem bogate kraje kopia drogi gaz bo na co mają wydać kasę?

Droga energia uderzy w kraje biedniejsze hamując ich rozwój czyli zwiększając liczbę tanich pracowników dla firm niemieckich ,które ulokowane u nas tu pozostawiają swoje śmieci a transferują tylko zyski

G
Gość
Trzeba zredukować węgiel aby można było truć planetę samochodami.

Można zmienić paliwa i ograniczyć emisje ale jednoczenie zwiększać produkcje i konsumpcje zaś produkty wyrzucać coraz szybciej bo w praktyce zaraz nic się nie będzie naprawiać

W międzyczasie zakazom hodowli krów i będziemy jeść mięso ryb które dziś w połowie są naszpikowane mikro-plastikiem.Z czasem mikro-plastik rozłoży się na jeszcze mniejsze kawałeczki a zjedzone ryby przekażą go do ludzkiego organizmu

Hipokryzja polega na tym ze przeniesiono produkcje do krajów III świata aby wykorzystać tania siłę robocza oraz aby zaśmiecać tam środowisko, bo kupując za grosze trudno liczyć aby w tych krajach produkowano ekologicznie.Np w Chinach skazywano na śmierć u regionalnych urzędników którzy fałszowali raporty o zanieczyszczeniu środowiska.

Czyli nawet Chińczycy mamią się nawzajem aby utrzymać produkcję

Za 10-15 lat ,ma być wstrzymana produkcja aut spalinowych a te maja być zastąpione elenktycznymi.

Ekologia?

Nie, trzeba będzie zastąpić 1,5 mld samochodów nowymi aby przemysł mógł zarobić

Bogate społeczności np niemieckie chcą płacić drogo za energie czyli kupują gaz od Rosji aby ta mogła się zbroić.

Niemca stać wciskać taką transformację aby jego było stać a innych nie. Nie da się tych samych zasad ustalić na całym świecie.
Przejdź na stronę główną Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie