Gdzie student może znaleźć pracę w Słupsku

Martyna Mora redakcja@mediaregionalne.pl
Jeśli zdarzają się oferty pracy dla studenta, to są one najczęściej proponowane m.in. w gastronomii.
Jeśli zdarzają się oferty pracy dla studenta, to są one najczęściej proponowane m.in. w gastronomii. Kamil Nagórek
Już wkrótce rozpocznie się rok akademicki, tym samym wielu studentów zacznie zastanawiać się nad wyborem pracy, tak aby móc pogodzić naukę z możliwością zarobienia na swoje utrzymanie.

Na słupskim rynku pracy nie ma wielkiego wyboru dla młodych ludzi. Można liczyć na łut szczęścia i zostać kelnerem lub ankieterem. Są to najbardziej dogodne oferty dla uczących się, gdyż godziny pracy są elastyczne. Wśród propozycji znalazła się perełka - szansa zostania asystentem maklera, lecz tu warunkiem jest studiowanie na ostatnim roku.

Ponadto pracodawcy wymagają od kandydatów dobrej lub bardzo dobrej znajomości języka obcego, głównie angielskiego lub niemieckiego. Mile widziane jest doświadczenie, co większość poszukujących pracy rozumie, jako obowiązkowy wymóg.

Co do zarobków nie można liczyć na więcej jak 1500 zł brutto.

- Nie jest to dużo, ale może na początek mogłoby wystarczyć, zwłaszcza gdyby finansowo pomagali rodzice. Pewnie można przeżyć, ale pracując jako kelnerka, niestety, nie rozpocznę swojej kariery zawodowej. Nie będzie to pozycja w moim CV, która zainteresuje przyszłych pracodawców - mówi Magda, studentka ze Słup­ska.

- W Powiatowym Urzędzie Pracy w Słupsku dla studentów nie ma ofert prac. To dlatego że najczęściej nie są oni zarejestrowani w naszym urzędzie. Zresztą nawet jeśli pojawi się oferta odpowiadająca studentowi, to nie jest ona wprost do niego adresowana. Zwykle student jest zmuszony do szukania zatrudnienia w supermarketach, zazwyczaj na nocne zmiany - mówi Marcin Horbowy, rzecznik prasowy słupskiego PUP.

Sytuacja prawdopodobnie nie zmieni się w najbliższym czasie. Wprawdzie miasto prowadzi zajęcia aktywizujące bezrobotnych (zarejestrowanych), ale studentom raczej one nie pomogą.

- Prowadzimy program "Aktywne poszukiwanie pracy". Na takich zajęciach uczestnicy uczą się, jak pisać CV lub jak prawidłowo zachowywać się podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Czasem trafiają się ludzie, którzy nigdy nie mieli styczności z tego typu zagadnieniami. W ten sposób chcemy zlikwidować pierwszą przeszkodę w poszukiwaniu pracy - kontynuuje rzecznik PUP.

Jednak problemu braku pracy dla młodych uczących się nie można sprowadzać do poziomu braku podstawowych informacji o sposobach i możliwościach poszukiwania pracy. Pracy po prostu nie ma, nie tylko dla osób uczących się, o czym dobitnie świadczą statystyki.

W samym Słupsku poziom bezrobocia sięga 11 procent. W powiecie słupskim bezrobocie wynosi 21,3 proc. Dla porównania - w Polsce poziom bezrobocia to 12,3 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oona
Jak piszesz znaleźć przez ś to się nie dziwię!
G
Gandalf_Szary
Co za głupoty piszesz! Jestem po studiach mam 25 lat, znam 3 języki obce perfekt (angielski, niemiecki i rosyjski) .....i nie mogę znaleść pracy nawet w Jantarze. Wygląd, kultura osobista, komunikatywność -to się nie liczy! Ważna jest znajomość kasy fiskalnej (notabene, którą można opanować w 2 dni!!!)

No to opanuj i będziesz miała pracę...
z
zorro
W mojej branży cięzko jest o znalezienie dobrego pracownika takiego który naprawdę będzie wiedział o co chodzi.Poza tym nawet najprostsze prace jakie zlecałem często przerastały możliwości i umiejętności tych naszych zajebistych studentów którzy najczęściej jedynie w gębie są mocni.Poza tym i tak przenoszę biznes do 3-miasta i tam będę się rozwijał więc słupszczanie i tak już u mnie pracy nie dostaną nawet tej dorywczej.To miasto jest bardzo słabe ekonomicznie ubogie w punkty w których mógłbym zaopatrywać się w surowce do produkcji .Poza tym koszt wynajęcia porządnego lokalu jest często wyższy niż w dużych miastach aglomeracyjnych.Dlatego już niedługo pożegnam się ze słupskiem.Lubię to miasto ale jest ono ozbawione większych perspektyw.

Hmm... szkoda, życzę powodzenia.
F
F.H.P.U Bemol
Widzisz skoro nie zatrudniasz to znaczy że rynek pracy jest "wąski" ci którzy chcą pracować wiedzą że jest ciężko nawet dla tych wtajemniczonych, więc nie podejmą ryzyka skoro nawet takim biznesmenom jak Ty się nie opłaca zatrudniać.
Ludzie zakładają firmy tylko w tedy gdy widzą że takim jak TY dobrze się wiedzie, mają mnóstwo zleceń i cały czas szukają dodatkowych pracowników.
Po za tym zatrudniając pracownika pomnażasz zyski, pracownik ma zarobić na siebie ale przede wszystkim dla CIEBIE.

W mojej branży cięzko jest o znalezienie dobrego pracownika takiego który naprawdę będzie wiedział o co chodzi.Poza tym nawet najprostsze prace jakie zlecałem często przerastały możliwości i umiejętności tych naszych zajebistych studentów którzy najczęściej jedynie w gębie są mocni.Poza tym i tak przenoszę biznes do 3-miasta i tam będę się rozwijał więc słupszczanie i tak już u mnie pracy nie dostaną nawet tej dorywczej.To miasto jest bardzo słabe ekonomicznie ubogie w punkty w których mógłbym zaopatrywać się w surowce do produkcji .Poza tym koszt wynajęcia porządnego lokalu jest często wyższy niż w dużych miastach aglomeracyjnych.Dlatego już niedługo pożegnam się ze słupskiem.Lubię to miasto ale jest ono ozbawione większych perspektyw.
z
zorro
A co Cię to interesuje ?? Czy ja mam jakiś obowiązek kogokolwiek zatrudnić ? Ktoś w ogóle ma obowiązek by innym zapewnić pracę ?? O mnie się nikt nie martwił że musialem pracować za gówniane pieniądze na nieciekawych stanowiskach.Sam sobie zorganizowałem dobre stanowisko i sam sobie jestem szefem, zatrudniam tylko na umowy cywilne i to jedynie w momentach gdy sam nie mogę się wyrobić, dlaczego miałbym się tym co stworzyłem dzielić z innymi ??

Widzisz skoro nie zatrudniasz to znaczy że rynek pracy jest "wąski" ci którzy chcą pracować wiedzą że jest ciężko nawet dla tych wtajemniczonych, więc nie podejmą ryzyka skoro nawet takim biznesmenom jak Ty się nie opłaca zatrudniać.
Ludzie zakładają firmy tylko w tedy gdy widzą że takim jak TY dobrze się wiedzie, mają mnóstwo zleceń i cały czas szukają dodatkowych pracowników.
Po za tym zatrudniając pracownika pomnażasz zyski, pracownik ma zarobić na siebie ale przede wszystkim dla CIEBIE.
F
F.H.P.U Bemol
Ty kozak ile osób zatrudniasz ?
A co Cię to interesuje ?? Czy ja mam jakiś obowiązek kogokolwiek zatrudnić ? Ktoś w ogóle ma obowiązek by innym zapewnić pracę ?? O mnie się nikt nie martwił że musialem pracować za gówniane pieniądze na nieciekawych stanowiskach.Sam sobie zorganizowałem dobre stanowisko i sam sobie jestem szefem, zatrudniam tylko na umowy cywilne i to jedynie w momentach gdy sam nie mogę się wyrobić, dlaczego miałbym się tym co stworzyłem dzielić z innymi ??
z
zorro
To zakładajcie firmy Kozaki skoro jesteście tacy fachowcy ! Ja ukończyłem tylko szkołę zawodową i mam własną firmę i nie czekałem na cud z nieba i na super-robotę.Mało tego poruszam się w branży co do której nie mam żadnego przygotowania zawodowego ani formalnego wykształcenia i jako sobie radzę.Działalnośc moja obejmuje w sumie kilka branży tak żeby w razie załamania rynku mieć możliwość dywersyfikacji.Warto dodać że nie otrzymałem żadnej dotacji i pomocy od państwa bo stwierdzono że mój pomysł na biznes nie ma szans na utrzymanie się nawet przez okres roku - czas pokazał że to ja miałem rację.Tak więc można coś osiągnąć bez znajomości bogatej rodziny i dotacji a nawet bez wykształcenia w danym kierunku , oczywiście nie mówię o jakichś "kokosach" ale trzy-cztery średnie słupskie pensje można mieć tylko ze swojej pracy.

Po prostu cieńcy w uszach jesteście drodzy studenci stąd wasze pretensje do całego świata !

Ty kozak ile osób zatrudniasz ?
F
F.H.P.U Bemol
Może byś tak swoje pretensje i oczekiwania w stosunku do znalezienia w Słupsku przez nie tylko studentów pracy skierował do polityków i inkubatora przedsiębiorczości a także do urzędu pracy, aby reaktywowali upadłe za zgodą polityków istniejące w naszym mieście zakłady pracy.Tam była kopalnia etatów dla Słuszczanów i nie tylko dla nich ale także dla całego powiatu słupskiego. Chcieliśmy demokracji to ją may. Działanie urzędu pracy to pozory pozyskiwania dla bezrobotnych pracy.Urzędnicy, urzędu pracy ją mają, a czy potrafią zabiegać o inne etety a nie tylko o sprzedawcę w hipermarkecie czy ankietera to świadczy i ich bezradności i pozorach działania.

To zakładajcie firmy Kozaki skoro jesteście tacy fachowcy ! Ja ukończyłem tylko szkołę zawodową i mam własną firmę i nie czekałem na cud z nieba i na super-robotę.Mało tego poruszam się w branży co do której nie mam żadnego przygotowania zawodowego ani formalnego wykształcenia i jako sobie radzę.Działalnośc moja obejmuje w sumie kilka branży tak żeby w razie załamania rynku mieć możliwość dywersyfikacji.Warto dodać że nie otrzymałem żadnej dotacji i pomocy od państwa bo stwierdzono że mój pomysł na biznes nie ma szans na utrzymanie się nawet przez okres roku - czas pokazał że to ja miałem rację.Tak więc można coś osiągnąć bez znajomości bogatej rodziny i dotacji a nawet bez wykształcenia w danym kierunku , oczywiście nie mówię o jakichś "kokosach" ale trzy-cztery średnie słupskie pensje można mieć tylko ze swojej pracy.

Po prostu cieńcy w uszach jesteście drodzy studenci stąd wasze pretensje do całego świata !
g
gośc
Nie musi tego pisać w CV. Ale pieniądze sa mu raczej potrzebne.
Przecież wiadomo że firmy wcale nie chcą brać tych ćwierćprezesów w pretensjach.

Może byś tak swoje pretensje i oczekiwania w stosunku do znalezienia w Słupsku przez nie tylko studentów pracy skierował do polityków i inkubatora przedsiębiorczości a także do urzędu pracy, aby reaktywowali upadłe za zgodą polityków istniejące w naszym mieście zakłady pracy.Tam była kopalnia etatów dla Słuszczanów i nie tylko dla nich ale także dla całego powiatu słupskiego. Chcieliśmy demokracji to ją may. Działanie urzędu pracy to pozory pozyskiwania dla bezrobotnych pracy.Urzędnicy, urzędu pracy ją mają, a czy potrafią zabiegać o inne etety a nie tylko o sprzedawcę w hipermarkecie czy ankietera to świadczy i ich bezradności i pozorach działania.
F
F.H.P.U Bemol
I jeszcze jedno ! Jeśli absolwenci chcą od razu mieć super robotę zgodną z kierunkiem ukończonych studiów dobrze płatną itd... to niech sami pomyślą i działalnośc otworzą , skoro są tacy mądrzy i zdolni to czemu sami nie wezmą losu w swoje ręce ??

Ps.w słupsku stacjonarna firma świadcząca usługi na miejscu lub na miejscu prowadząca handel to trudna sprawa, większośc mieszkańców to biedota więc przychody są niewielkie do tego lokale użytkowe są często droższe niż w dużych miastach - jak ktoś nie wierzy niech sobie sprawdzi, lokale o dużej powierzchni w centrum miasta są kosmicznie drogie w gdańsku za podobny lokal w centrum zapłacimy nawet do 60% mniej niż w słupsku ! Lokale średnie i małe oraz położone na uboczu mają zbliżone ceny - co też jest bez sensu
F
F.H.P.U Bemol
Bzdura ! Studenci to często zwykłe nieroby poza tym niewiele potrafią .Proponowałem kiedyś tu na forum pracę na umowę-zlecenie , było to składanie prostych urządzeń elektronicznych dosłownie kilka podzespołów na płytce kilka miejsc do zlutowania + prosty schemat montażowy jaki by nawet dziecko ogarnęło.Dałem ogłoszenie i zgłosiło sie dosłownie kilka osób , połowa z nich chciała zarabiać takie pieniądze że chyba na głowę upadli a druga połowa okazała się tak głupia że szkoda pisać.Naprawdę robota nie była trudna ani męcząca można ją było wykonywać nawet w domu (schemat +lutownica w ręku ot i cały warsztat) .Nie płaciłem wcale źle biorąc pod uwagę za jakie grosze tyrają w jakichś mc-donaldsach to płaciłem naprawdę godziwie.Mimo to musiałem podzlecić temat komuś innemu, jak student nie chciał zarobić to zarobiła normalna firma i zrobiła to co trzeba za niewiele więcej (ok 25-30%) niż miałem tym studentom zapłacić .Tak więc darujcie sobie studenciki te wasze wypociny co wypisujecie.
k
kleofas
Student nie jest specjalistą w żadnej dziedzinie a to że studiuje nie ma żadnego znaczenia .Dlatego może wykonywać mało płatną pracę nie wymagającą kwalifikacji aby nikomu nie zrobił krzywdy .Hasło na bierzący sezon : studenci do buraków a zimą do śniegu
a
antoni
Pracowity- dla Ciebie czy dla mnie to nie hańba, ale dla tych leniwych studencin już tak...
Studiują na tej niby uczelni zwanej Akademia Pomorska, uważają, że to daje im prestiż i chyba dlatego nie chcą pracować w markecie czy McDonalds czy innym KFC.
I do tego taki super studencik nie rozumie, że nie musi umieszczać tego w CV...
Ale lepiej później wysłać puste CV niżeli takie z chociażby pracą w markecie czy KFC prawda?? Niech pracodawca widzi jaki z niego nierób! Brawo barany!! Myślcie tak dalej i wciąż narzekajcie.
P
Pracowity
Śmieszne te niektóre komentarze. Ja będąc studentem pracowałem w każdy weekend i jedno popołudnie w tygodniu w McDonald's. I takich jak ja było wielu!! Dodatkowo miałem prawie wszystkie możliwe na uczelni stypendia. Razem wychodziła niezła sumka, która pozwalała mi na bardzo dużo. Oczywiście nie zawsze było kolorowo, dochodziło do różnych, często bardzo skrajnych sytuacji, ale wszystko jest do przeżycia. To żadna hańba pracować w takich miejscach. Dzisiaj pracuję w zawodzie, a teraz mam urlop i wczasy pod gruszą Pozdrawiam wszystkich niedowiarków i malkontentów.
t
tytus
Drodzy studenci, praca jest. Tzn jeśłi mówimy o takiej pracy o jakiej jest art, czyli na okres studiów, aby się w tym czasie utrzymać lub dorobić.
Koleżanka zna 3 języki? Jeśłi nie chcesz swojej formy otwierać, udzielaj korepetycji. To już możesz wpisać do cv.
Nie od razu Rzym zbudowano, ja zasuwałem na budowie na początku, w remontach, przynieś-podaj-pozamiataj, woziłem pizzę, pracowałem w sklepach, rozklejałem ulotki, handlowałem na ryneczku, i wiele innych. Co krok to odrobinę wyzej mierzyłem, i dzisiaj nie narzekam. Nie zarabiam jeszcze dziesiątek tysięcy, ale mam satysfakcję że daję sobie radę.
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza
Dodaj ogłoszenie