Dane Polskiego Związku Łowieckiego są nieprecyzyjne, bo PZŁ podaje iż dzików w Polsce może być od 200 tysięcy do miliona sztuk - stwierdził Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa podczas rozmowy w radiowej Trójce. Dlaczego te widełki są tak duże? Jak się liczy dziki?

- Te dane są rzeczywiście nieprecyzyjne - mówi Bogusław Chłąd, myśliwy z 50-letnim stażem, który do października 2018 r. był prezesem Okręgowej Rady Łowieckiej PZŁ w Bydgoszczy.

Jak myśliwi liczą dziki?

- Raz w roku, w lutym, organizuje się w lasach próbne pędzenie zwierzyny. Robi się to po to, by ją policzyć. W lesie wyznacza się jakiś obszar (liczące od kilku do kilkunastu hektarów, w zależności od tego ilu jest naganiaczy – musi to być minimum 10 proc.

powierzchni obwodu łowieckiego). Naganiacze starają się wypłoszyć zwierzynę. Uciekające dziki, jelenie, sarny i inne zwierzęta są liczone przez obserwatorów i wpisywane do protokołów. Później wynik jest mnożony przez odpowiedni współczynnik. Jeśli np. pędzenie zwierzyny przeprowadzono na jednej dziesiątej powierzchni obwodu łowieckiego, to te dane mnoży się razy dziesięć.

[*]Zobacz też: Ile dzików żyje w Polsce? Populacja tych zwierząt w ostatnich latach

Bogusław Chłąd przyznaje, że jest to metoda nieprecyzyjna. - Co prawda dziki nie przemieszczają się tak szybko jak np. jelenie, ale może się zdarzyć, że akurat ileś tam dzików znalazło się poza terenem, na którym zwykle przebywają i nie zostało policzonych. Może być i tak, że niektóre zwierzęta zostały policzone kiilkukrotnie (podczas pędzeń w sąsiadujących obwodach łowieckich). Jest też inna metoda – obserwacji. Dobry myśliwy, który często przebywa w lesie, powinien orientować się, ile zwierzyny przebywa w jego obwodzie łowieckim. Ale z tym też bywa różnie.

Może kiedyś dziki będzie się liczyło przy pomocy dronów z kamerami termowizyjnymi. Na razie inwentaryzujemy zwierzynę w taki sposób na jaki nam przyroda pozwoli.

Przeczytaj też o odstrzale dzików i ASF: