Liga Mistrzów. Bayern - Liverpool, czyli Lewandowski kontra Virgil van Dijk

Michał Skiba
Michał Skiba
Zaktualizowano 
eastnews
Czas poznać ostatnich ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów. Bayern w starciu z Liverpoolem liczy na niekończącą się energię Roberta Lewandowskiego. Barcelona będzie chciała przebić się przez mur Olympique Lyon.

Pierwsze starcie Liverpoolu z Bayernem Monachium rozczarowało. Brak goli, brak sytuacji podbramkowych, zaginął w akcji Robert Lewandowski, tak surowo mobilizowany przez Dietmara Hamanna, byłego piłkarza obu ekip, a obecnie eksperta Sky Sport.

Nikt nie wierzy w powtórkę z Anfield. - A teraz „Lewy” będzie miał trudniej. Liverpool może czuć się komfortowo, skoro nie stracił gola, a do obrony wraca Virgil van Dijk - dodaje „Diti” Hamann.

Van Dijk to bez wątpienia szef obrony Liverpoolu. Angielscy bukmacherzy są pewni, że niezależnie od zakończenia sezonu Premier League, to Holender zostanie piłkarzem sezonu. Kapitan reprezentacji Polski jednak działa na wyobraźnię stopera „The Reds”. Lewandowski zdążył ustrzelić już osiem goli w tej edycji. - Biorę pod uwagę wszystkie jego cechy. Uwzględniam każdy scenariusz, by być w środę sprytniejszy od niego - zapowiada van Dijk. Legenda Liverpoolu, Ian Rush, również chwali Polaka. - W Bayernie to on jest najważniejszy. Człowiek czynu, człowiek od goli, niemal niemożliwy do powstrzymania. To gigant.

Napastnik Bayernu Monachium wydaje się być pod ogromną presją. As mistrzów Niemiec dostał nawet odrobinę luzu i nie wziął udziału w poniedziałkowym treningu. Ćwiczył tylko indywidualnie. Trener Bawarczyków Niko Kovac ma świadomość, że Lewandowski nie opuścił jeszcze nawet minuty w oficjalnych spotkaniach Bayernu w 2019 r. W sobotnim meczu z Wolfsburgiem (6:0) strzelił dwa gole. Liverpool dzień później odpowiedział czterema trafieniami w starciu z Burnley.

Kibiców Liverpoolu martwi kolejny mecz bez gola Mohameda Salaha. Egipcjanin nie trafił do siatki w piątym spotkaniu z rzędu. To najdłuższa seria Salaha, odkąd trafił na Anfield.

- Byłem na to gotowy, taka jest piłka. My chcemy świętować na koniec sezonu - odpowiada Mo Salah.

- Co zrobimy na Allianz Arena? Spróbujemy dosłownie wszystkiego - powiedział otwarcie Juergen Klopp, menedżer LFC.

Kovac zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, każdy bramkowy remis w Monachium, to awans Liverpoolu. Mimo że to Anglicy byli finalistami poprzedniej edycji, większa presja jest po stronie Bawarczyków. - To będzie otwarty mecz, lecz jeśli kogoś z trójki Salah-Firmino-Mane spuści się z oczu, to może skończyć się bardzo źle. My zagramy agresywniej, ale z głową - dodał Niko Kovac.

Starcie Bayernu z Liverpoolem miał sędziować Milorad Mažić. Serb w ostatniej chwili wybrał... przeprowadzkę do ligi chińskiej. Mecz w Monachium poprowadzi więc Włoch Daniele Orsato. Początek spotkania o godz. 21.

Zagrają też w Barcelonie

W tym samym czasie Barcelona zagra u siebie z Olympique Lyon. W bramce Francuzów na pewno stanie Anthony Lopes. Bramkarz, który po pierwszy spotkaniu rozkochał w sobie całą Francję. Bronił wybitnie, głównie dzięki niemu piłkarze OL bezbramkowo zremisowali z „Blaugraną”.

W sobotę Barcelona w dobrym stylu ograła Rayo Vallecano 3:1. - I to zwycięstwo daje nam spokój, bo pamiętam, że rok temu męczyliśmy się z Leganes, a kilka dni później skompromitowaliśmy się w rewanżu z Romą. W środę gramy kolejny finał - uważa Gerard Pique, stoper mistrzów Hiszpanii.

Poprzednia edycja Champions League i porażka z Romą w ćwierćfinale stoi ością w gardle każdego piłkarza Barcelony. - My nie zadowalamy się wygranymi z Realem Madryt, chcemy Ligi Mistrzów - zapowiada Lionel Messi.

Pod znakiem zapytania stoi występ Ousmane Dembele. Znajdujący się ostatnio w dobrej dyspozycji reprezentant Francji ma naciągnięty mięsień dwugłowy lewego uda. Kolejną szansę ma dostać, krytykowany ostatnio Philippe Coutinho. Po meczu z Rayo został wygwizdany.

Spotkanie na Camp Nou poprowadzi Szymon Marciniak. Arbiter z Płocka nie kojarzy się jednak Katalończykom zbyt dobrze. Ostatnie dwa spotkania, które prowadził Barcelona przegrała - 0:3 z Juventusem w Turynie i 0:4 z Paris Saint-Germain w Paryżu.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Liga Mistrzów. Bayern - Liverpool, czyli Lewandowski kontra Virgil van Dijk - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3