Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Nie zbudowałbym już fabryki

Rozmawiał Zbigniew Marecki
Karol Lange
Karol Lange Fot. Sławomir Żabicki
Rozmowa z Karolem Lange, prezesem spółki Słupskie Fabryki Mebli.

- Co będzie z obietnicą Rolfa Demutha, szefa Grupy Schiedera, że zbuduje w Słupskiej Strefie Ekonomicznej nową fabrykę mebli?

- O to trzeba pytać Rolfa Demutha, bo ja od 2001 roku nie mam nic wspólnego z Grupą Schiedera. Teraz zajmuję się sprzedażą mebli w niezależnej firmie.

- Ale to pan wypowiadał się w mediach na temat tego projektu i zapewniał, że jeśli Rada Miejska w Słupsku zgodzi się na budowę centrum handlowego na terenie po fabryce mebli przy ulicy Bolesława Krzywoustego, to w strefie powstanie nowa fabryka.

- Pan Demuth rzeczywiście składał takie zobowiązanie. Wielokrotnie, nawet w tym roku, pytałem go o realizację tego projektu, bo zależało mi na tym. Jednak ja nie mam tak dużych własnych funduszy, abym mógł to zrobić. Poza tym sam już nigdy bym nie zbudował takiej fabryki.

- Dlaczego?

- Bo w Polsce nie ma ludzi do pracy. Wiem, że spółka Flair Poland w Kobylnicy miała zatrudniać sporą grupę pracowników, także pod potrzeby ewentualnej nowej fabryki, ale nie udało jej się tego zrobić, bo nie było zainteresowanych podjęciem pracy.

- A jak pan odbiera informacje o kłopotach Grupy Schiedera w Niemczech?

- Moim zdaniem nic wielkiego się nie stało. Rolfowi Demuthowi zarzucono pewne nadużycia w bilansie holdingu. To rezultat działalności specjalnej policji, którą w Niemczech powołano po sprawie kreatywnej księgowości w Enronie. Moim zdaniem to są sprawy do wyjaśnienia. Pewne jest także, że holding nie przestanie istnieć. Najwyżej ktoś go przejmie, bo to bardzo atrakcyjny kąsek na rynku meblarskim.

FABRYKA

Słupskie Fabryki Mebli przez wiele lat były jednym z największych zakładów pracy w Słupsku i regionie słupskim.

Grupa Schiedera zainteresowała się jej kupnem na początku lat dziewięćdziesiątych. Do jej przejęcia przez ten kapitał doprowadził dyrektor Karol Lange, który jako zarządca komisaryczny z ramienia Skarbu Państwa opracował program naprawczy fabryki.

Przez blisko dziesięć lat fabryka intensywnie działa, kolejno zamykając swoje oddziały. W 2001 roku ponad 400 pracowników fabryki przejęły Bydgoskie Fabryki Mebli, które też należały do Grupy Schiedera.

Po kilku miesiącach jednak ich zwolniono. Od tego momentu zaczęto szukać kupca na teren po fabryce przy ul. Bolesława Krzywoustego.

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza