MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Paweł Szewczyk dziękuje wyborcom i czeka na rozstrzygnięcia w radzie

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Paweł Szewczyk.
Paweł Szewczyk. Łukasz Capar
Paweł Szewczyk, kandydat na prezydenta Słupska z ramienia Koalicji Obywatelskiej przegrał starcie z urzędującą prezydentką Krystyną Danilecką-Wojewódzką. W drugiej turze wyborów poparło go 37,2 procent głosujących, co oznacza 7 440 oddanych głosów.

Kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Słupska – Pawła Szewczyka - poparła jedna trzecia głosujących. Frekwencja wyborcza w Słupsku wyniosła 31,23 procent.

- Już jak rozpoczynały się wybory samorządowe wiedziałem, że nie będzie łatwo wygrać. Rzadko się zdarza, że udaje się wygrać z urzędującym prezydentem, zwłaszcza jeśli ten nie urzęduje zbyt długo. Jeśli czas zarządzania jest dłuższy, wtedy częściej dochodzi do zmiany. Pierwsze założenie było takie, by być w drugiej turze i to się udało – mówi Paweł Szewczyk. - Cieszę się z wyniku – jednak w drugiej turze 7440 słupszczan oddało na mnie głos, zaufało mi. Było to jednak za mało, aby zwyciężyć. Miała na to wpływ niska frekwencja. Tylko 31 procent mieszkańców głosowało, zdecydowana większość została w domu. To jest niepokojące, pokazuje zniechęcenie mieszkańców i brak możliwości wpływu na wyniki wyborów. A szkoda, mieszkańcy powinni zapoznawać się z programami, głosować a potem rozliczać.

Szewczyk dziękuje wyborcom i czeka na rozstrzygnięcia w radzie

- Chciałem bardzo podziękować osobom, które mi zaufały i zagłosowały na mnie. Nie zawiodę tego zaufania. Będę się starał realizować swój program wyborczy, oczywiście możliwości będą inne. Jednak do moich pomysłów i konkretów będę chciał budować koalicję w Radzie Miejskiej i w dużej części je zrealizować. Co do samej kampanii, to było widoczne – rywalizacja nie była równa. Pani prezydent wykorzystywała swój urząd do prowadzenia kampanii wyborczej, nawet uczestniczyła w pikniku charytatywnym, który odbywał się podczas ciszy wyborczej. Nie musiała tam być, mogła wysłać zastępcę. Widoczne było duże zaangażowanie pracowników ratusza, którzy zamiast pracować na rzecz mieszkańców, pracowali na rzecz mojej kontrkandydatki.

Organizowanie w ratuszu konferencji – na przykład konferencja w sprawie ulicy Olimpijskiej, podczas której dyrektor ZIM odnosił się do moich argumentów. To wszystko spowodowało, że kampania była nierówna. Wizerunkowa kampania zewnętrzna w mojej ocenie była poza wszelkimi limitami wyborczymi. Tego nie dało się zrobić za środki, które były możliwe do wykorzystania na kampanię. Biorąc to wszystko pod uwagę, uważam, że wynik jest satysfakcjonujący. Zobaczymy, co będzie się działo dalej. Za chwilę rozpocznie się praca nowej Rady Miejskiej. Też jestem ciekawy, jak to będzie wyglądać, ale już jakiś pomysł na tę kadencję mam. Ruch jest po stronie pani prezydent. Powinna wystąpić z jakąś propozycją. Ostatecznie do jakiejś koalicji nie dojdzie tych sześciu radnych ze strony klubu prezydenckiego. Jest pierwszy dzień po wyborach, rozmowy się rozpoczną, jest możliwa koalicja radnych z klubu prezydenckiego z radymi Prawa i Sprawiedliwości. W takiej sytuacji zostałaby zawiązana większość w Radzie. Wtedy jednak pani prezydent musiałaby oddać jednego wiceprezydenta. Jeżeli nie dojdzie to tej koalicji, każda nowa inwestycja, czy działanie, będzie musiało być konsultowane w radzie i nie będzie tak jak w poprzedniej kadencji, gdzie klub prezydencki miał dziewięciu radnych. To dobrze, bo zostało przegłosowanych wiele rzeczy, które nie powinny zostać przegłosowane.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gp24.pl Głos Pomorza