Od kilku dni w sieci krąży list jednego z myśliwych, który sprzeciwia się masowemu odstrzałowi dzików, nazywając je “niehumanitarną rzezią”. List udostępniają łowczy, koła łowieckie, weterynarze i zwykli ludzie, apelując do podpisywania petycji przeciwko masowemu polowaniu.

Od 12 stycznia w całej Polsce rozpocznie się masowy odstrzał dzików. Wszystko przez rozporządzenie ministra środowiska, wskazujące, że ostateczna liczba dzików na 1 kilometr kwadratowy ma wynosić 0,1. Oznacza to zlecenie wzmożonych polowań, aby jak tłumaczy ministerstwo - zapobiedz rozprzestrzenianiu się wirusa AFS, czyli afrykańskiego pomoru świń.

Czytaj też: Masowy odstrzał dzików: resort zachęca myśliwych, naukowcy biją na alarm

Wbrew oficjalnemu komunikatowi Polskiego Związku Łowieckiego, myśliwi zaczęli się skrzykiwać i protestować przeciwko masowym odstrzałom. Niektóre koła łowieckie zaczęły udostępniać na swoich profilach na Facebooku informacje, dlaczego w lasach potrzebny jest dzik.

Za niepotrzebne wybijanie zwierząt uznają masowe polowania także przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu i weterynarze. Pisaliśmy o tym tutaj:

Czytaj więcej: W wielkopolskich lasach nie będzie już dzików? Planowany masowy odstrzał budzi wątpliwości nawet samych myśliwych

Największe poruszenie wzbudził jednak list myśliwego z Podkarpacia, który mówi wprost, że myśliwych kusi się pieniędzmi, a masowy odstrzał uznaje za masakrę zwierząt, niegodną ani myśliwego, ani żadnego człowieka. List w różnych formach udostępniło już kilka tysięcy osób. Udostępnioną wraz z nim petycję podpisało już ponad 210 tys. osób (można podpisać ją tutaj). Poniżej znajduje się cała treść listu myśliwego:

“Szanowni Koledzy Myśliwi,
Zwracam się do Was w chwili wyjątkowej, kiedy to obecna władza postanowiła, że w Polsce mają być wytępione całkowicie dziki.
Nasza długoletnia praca hodowlana, która przyniosła efekty w odbudowie pogłowia zwierzyny czarnej, ma być zaprzepaszczona.
To nie ma być odstrzał, to nie ma być pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra. Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki, łącznie z prośnymi lochami jak również takie, które już prowadzą młode. Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu odstrzały.

Drodzy Koledzy Myśliwi, w tej jakże przykrej dla nas chwili przypominam wszystkim o złożonym ślubowaniu myśliwskim, o tym że przyrzekaliśmy wykonywać polowania zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, jak również dbać o dobro przyrody ojczystej. To nie były słowa rzucone na wiatr, to są słowa, które powinny towarzyszyć nam w całej naszej łowieckiej działalności. Zwracam się zatem do Was, abyście odmówili wzięcia udziału w tych nieprzemyślanych, nieskutecznych i nikomu niepotrzebnych rzeziach, które w ogóle nie mają żadnego wpływu na rozwój choroby ASF.

Dzik, ten przesympatyczny zwierzak po prostu stał się celem nagonki obecnej władzy ze względu na to, że nie ma głosu. Bo przecież władza nie powie, że winą za rozprzestrzenianie ASF obarczyć trzeba hodowców, bo hodowcy to wyborcy, to elektorat, to suweren ich trzeba hołubić, a żeby nie mówili, że nic się nie dzieje w walce z ASF to wymyślono w chorych umysłach, że trzeba wytępić dziki i w ten sposób rozwiąże się sprawę. Koledzy przyjrzyjcie się twarzy człowieka który koordynuje ten cały poroniony pomysł. Jak w lustrze widać, że chłop żywemu nie przepuści. Osobiście, jeżeli ktoś mówi, że trzeba strzelać do ciężarnej lochy, to ja się takiego człowieka, o ile można go nazwać jeszcze człowiekiem, boję.

Koledzy Myśliwi, przyszedł dla nas czas próby, teraz już wiemy dlaczego tak bardzo chciano podporządkować nasz związek ministerstwu. Mam jednak nadzieję, że w naszych szeregach panuje zasada, że polski myśliwy to przyjaciel przyrody i środowiska naturalnego, a nie bandyta. Apeluję zatem to wszystkich kolegów abyśmy nie brali udziały w tej niehumanitarnej rzezi, abyśmy przekonali naszych wszystkich kolegów do tego, że udział w takich masakrach jest niegodny nie tylko myśliwego, ale także człowieka.

Wierzę, że polscy myśliwi, którzy od dziesiątek lat budowali pogłowie zwierzyny łownej, nie staną po stronie barbarzyńców, którzy tę wieloletnią pracę w imię tylko celów politycznych, chcą zniszczyć.

Przygotujmy się również do tego, że gdyby obecnym rządzącym przyszło do głowy, aby to kto inny a nie myśliwi dokonał tej nieludzkiej rzezi staniemy jak jeden mąż w obronie naszych braci mniejszych.

Z myśliwskim pozdrowieniem,
Darz Bór
Marek Porczak, członek Koła Łowieckiego Ostoja w Jarosławiu."

Czytaj też: Sprzeciwiają się masowemu odstrzałowi dzików. Pod petycją już 100 tysięcy podpisów