Zmiana zasad rozliczania czasu pracy: pracownik będzie musiał wziąć nadgodziny, ale nie dostanie za nie wynagrodzenia wypłacanego wraz z normalną pensją. A co z wyłączeniem dodatków stażowych z podstawy ustalania minimalnego wynagrodzenia za pracę?

Nowy kodeks pracy 2018: należność za godziny nadliczbowe ma trafić na specjalne konto – o charakterze rachunku powierniczego. O losie zgromadzonych tam środków decydował będzie jednak wyłącznie pracodawca. Właściwie jedyna sytuacja, w której pracownik otrzyma wprost gotówkę z takiego konta, to rozwiązanie umowy za pracę, choć też nie zawsze.

Propozycje nowych kodeksów pracy przygotowane przez specjalnie przez rząd powołaną Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy wzbudziły ogromne kontrowersje. Rząd zrezygnował więc z błyskawicznej zamiany obowiązującego od wielu lat kodeksy pracy nowymi aktami prawnymi; formalnie przełożył to na kolejną kadencją a więc po zbliżających się wyborach parlamentarnych. Jednocześnie minister Elżbieta Rafalska i inny wysocy urzędnicy resortu pracy wielokrotnie zapowiadali, że pewne rozwiązania zaproponowane przez ekspertów wprowadzą przez nowelizację kodeksu pracy, bo są pilnie potrzebne. Dotyczy to przede wszystkim czasu pracy, w tym rozliczania godzin przepracowanych nako tzw. godziny nadliczbowe.

Generalnie w znowelizowanym kodeksie pracy 2018 utrzymany zostanie dotychczasowy czas pracy. Pięć dni w tygodniu, dniówka osiem godzin i 40 godzin w sumie tygodniowo. Praca ponad ten wymiar czyli praca w godzinach nadliczbowych będzie wyceniana, ale należności nie będą co miesiąc wypłacane pracownikowi, który przepracował czas ponad normę, ale będą księgowane na specjalnym koncie.
Zgodnie z nowym kodeksem pracy 2018, pracodawca będzie mógł wypłacić je pracownikowi w kilku przypadkach. Po pierwsze wysyłając go na bezpłatny (formalnie) urlop gdy np. spadnie zamówienie na produkty firmy. W takiej sytuacja także mógłby obniżyć mu wymiar czasu pracy, np. do czterech godzin dziennie albo co drugi dzień. Za ten czas nieprzepracowany zaś wypłacałby pieniądze z konta za godziny nadliczbowe.
By otrzymać pieniądze zgromadzone na takim koncie pracownik będzie mógł też sam wystąpić o urlop bezpłatny, jednakże zgoda na jego udzielenie to suwerenna decyzja pracodawcy.

Konto ulegnie likwidacji wyłącznie w związku z rozwiązaniem umowy o pracę. Wtedy formalnie pracodawca powinien pracownikowi wypłacić zgromadzone na nim pieniądze. Może jednak np. zwolnić pracownika ze świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia i pensję za ten czas wypłacać właśnie z konta.

W nowym kodeksie pracy 2018 zapisano, że z konta za nadgodziny będzie mógł w takiej sytuacji wypłacić też należność za niewykorzystana przez pracownika płatny urlop.

Od 1 listopada 2018 r. zmienia się wysokość niektórych świadczeń rodzinnych. Kliknij w ten tekst i poznaj szczegóły.

Takie rozwiązania na pewno są korzystne dla pracodawców – ułatwiają im stosowanie form tzw. elastycznego czasu pracy oraz działanie w kryzysowych dla firmy sytuacjach. Czy są korzystne dla pracownika – oceńcie sami.
Każdy kto pracował w korporacji – ale nie tylko – wie, że spóźnienie się do pracy to afera. Równa tej jak odmowa zostania z ważnych powodów „godzinkę” dłużej – oczywiście bez potraktowania tego czasu jako formalnych nadgodzin. Teraz może łatwiej będzie wymusić na pracodawcy, by te nieformalne były zapisywane na koncie jak oficjalne nadgodziny. Tylko czy kiedykolwiek ujrzy się za nie „prawdziwe” pieniądze?

Autorzy projektu tłumaczą, że podobne rozwiązanie stosowane jest w Niemczech, ale tam pracownik ma swobodny dostęp do pieniędzy za przepracowane godziny nadliczbowe. Faktem też jest, że i władze Unii Europejskiej nie są zwolennikami pracy w godzinach nadliczbowych i wciąż pracują nad rozwiązaniem - obligatoryjnym dla krajów członkowskich, które by to zmieniło. Im jednak przyświeca przede wszystkim ochrona przed eksploatowaniem pracownika (np. kierowcy) przez nadmierny czas pracy, a nie zdejmowanie z pracodawcy części ryzyka za jego biznes (w polskim rozwiązaniu na pracownika de facto przechodzi część ryzyka związanego z popytem na produkowane towaru lub usługi).

Od września mocna podwyżka renty socjalnej? Ile i dla kogo? Kliknij w ten tekst a poznasz szczegóły

W sierpniu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydało komunikat następującej treści: "W związku z pojawiającymi się w mediach doniesieniami na temat urlopów wypoczynkowych MRPiPS informuje, że w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie są prowadzone obecnie żadne prace dotyczące urlopów wypoczynkowych". Warte zauważenia jest słowo OBECNIE. Przypomnijmy, że przed wakacjami minister Elżbieta Rafalska komunikując iż nie będzie nowych kodeksów pracy podkreśliła, że nie cały dorobek komisji kodyfikacyjnej idzie do kosza; część rozwiązań zostanie wprowadzona poprzez nowelizację kodeksu pracy. Zapewne projekt trafi do Sejmu po wakacjach.

Nie zmieni tego żadne dementi. Raz, że zmiana reguł rozliczania czasu pracy jest niezbędna ze względu na potrzebę dopasowania polskiego prawa pracy do norm unijnych. Dwa - w związku z koniecznością modyfikacji składników, które brane są pod uwagę przy ustalaniu płacy minimalnej. Dynamiczne jej podwyżki w ostatnich latach i praktyczne zamrożenie płac w budżetówce sprawiło, że obecnie zaczynający w administracji pracę absolwent zarabia tyle samo co specjalista z dużym stażem. Pierwszy dostaje minimalną "gołą" - bo musi tyle dostać, doświadczony pracownik ma tyle samo po dodaniu pensji zasadniczej i dodatków, np. za wysługę lat. Jeszcze przed wakacjami ministerstwo pracy obiecało, że do końca roku zmieni przepisy płacowe tak, by "wyjąć" dodatki stażowe itp. ze składu płacy minimalnej. To zaś gwarantuje, że do nowelizacji prawa pracy jeszcze w tym roku tak czy owak dojść musi.

Od 1 listopada 2018 r. zmienia się wysokość niektórych świadczeń rodzinnych. Kliknij w ten tekst i poznaj szczegóły.